Sąd rozpoznawał zażalenie obrony na wcześniejszą decyzję Sądu Okręgowego w Częstochowie, który nie zgodził się na warunkowe przedterminowe zwolnienie Jędrucha. Decyzja sądu okręgowego została utrzymana w mocy - poinformował rzecznik Sądu Apelacyjnego w Katowicach Robert Kirejew.
- Sąd uznał, że uwzględnienie wniosku o warunkowe przedterminowe zwolnienie w tym konkretnie przypadku, skazania za takie przestępstwa, stałoby w sprzeczności z celami kary, kłóciłoby się też z kształtowaniem świadomości prawnej społeczeństwa - powiedział sędzia Kirejew.
Zaznaczył, że rozpoznając wniosek o warunkowe zwolnienie sąd brał pod uwagę pozytywne opinie na temat Jędrucha i to, że po wyjściu z aresztu zmienił swoje życie. Nie wystarczyło to jednak, by zwolnić go z odbycia reszty kary. Jak podawała regionalna prasa, po wyjściu z aresztu Jędruch ukończył studia prawnicze, a niedawno obronił pracę doktorską. Jest dyrektorem administracyjnym Beskidzkiej Wyższej Szkoły Umiejętności w Żywcu.
W związku ze stawianymi mu zarzutami założyciel Colloseum był aresztowany 4,5 roku, już w trakcie procesu odpowiadał z wolnej stopy. Po prawomocnym wyroku 6 lat więzienia musi wrócić do zakładu karnego, do odsiedzenia zostało mu około półtora roku. O tym kiedy wróci do więzienia, zdecyduje sąd penitencjarny.
Prawomocny wyrok w sprawie Colloseum zapadł ponad rok temu. Sąd Apelacyjny w Katowicach wymierzył Jędruchowi 6 lat więzienia i 720 tys. zł grzywny. Zobowiązał go też do naprawienia szkody w wysokości 54 mln zł i zakazał mu pełnienia funkcji w spółkach prawa handlowego na 10 lat.
Sprawa dotyczyła oszustw na ok. 430 mln zł. Większość tej kwoty została wyłudzona w obrocie wierzytelnościami, a głównymi oszukanymi były należące do Skarbu Państwa firmy: Będziński Zakład Elektroenergetyczny (BZE) i Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE). Poza Jędruchem na ławie oskarżonych przed sądem odwoławczym zasiadało 10 innych osób.