niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
27 czerwca 2016

TYLKO U NAS: prof. Chris Cieszewski odpowiada na publikację "Naszego Dziennika"

Dodano: 22.03.2014 [17:12]
TYLKO U NAS: prof. Chris Cieszewski odpowiada na publikację "Naszego Dziennika" - niezalezna.pl
foto: Marcin Pegaz/Gazeta Polska
Zdjęcia satelitarne z 5 kwietnia 2010 r. nie dowodzą, że brzoza w Smoleńsku była już wtedy złamana, informuje „Nasz Dziennik”. To, co prof. Chris Cieszewski uznał za złamane drzewo okazało się pozostałością płotu. Portal niezalezna.pl poprosił prof. Cieszewskiego o komentarz do publikacji "ND".

"Nasz Dziennik" zaprezentował wyniki pomiarów, dokonanych 8 i 9 marca br. na miejscu katastrofy rządowego tupolewa przez prof. Marka Czachora z Politechniki Gdańskiej i prof. Andrzeja Wiśniewskiego z Instytutu Fizyki PAN (obaj związani ze środowiskiem organizatorów konferencji smoleńskiej) oraz doświadczonego geodetę inż. Dariusza Szymanowskiego.

Pojechali oni do Smoleńska specjalnie po to żeby zweryfikować tezę Chrisa Cieszewskiego, wygłoszoną w ub.r. na II Konferencji Smoleńskiej, że brzoza, o którą miało uderzyć lewe skrzydło samolotu i tam utracić ok. 6 m. końcówki, była złamana co najmniej pięć dni przed katastrofą. W efekcie dokładnych pomiarów badaczom udało się ustalić z dokładnością do pół metra pozycję brzozy na zdjęciu satelitarnym. Zdaniem naukowców to, co Chris Cieszewski uznał na tym zdjęciu za złamane drzewo, jest w rzeczywistości stertą desek, pozostałością płotu, odległą od feralnej brzozy o ok. 6 m.

Oto komentarz prof. Chrisa Cieszewskiego specjalnie dla portalu niezalezna.pl:

Przesłanki motywujące mnie do przeprowadzenia badań nad brzoza były natury naukowej, związanej z fizjologią drzew i nauką o drewnie i jego mechanicznych właściwościach. Brak soków brzozowych w czasie, gdy inne brzozy je wydzielały, i oczywista forma złamania pnia zamiast ścięcia go, z pęknięciami śledzącymi zakrzywienia włókien drzewnych na sękach, oraz obecność szczap w złamaniu - wszystkie te fakty stanowią dowody na dużo wcześniejsze statyczne złamanie tego pnia. Jest to złamanie drzewa typu wiatrołomów. Moje analizy były zapoczątkowane szukaniem korony brzozy w lokalizacjach podanych przez oficjalne raporty rosyjski i Polski, które niestety sobie nawzajem zaprzeczają i które nie wskazuja jednoznacznych lokalizacji drzew, jako że nie posiadają one nawiązań do lokalnej osnowy terenowej.

Początkowo analizy były prowadzone różnymi metodami, takimi jak śledzenie koron drzew po południowo-wschodniej stronie baraku Bodina, i wszystkie te analizy prowadziły do wniosku, że brzoza była złamana przed 5 kwietnia 2010 r., ale różne metody analizy sugerowały różniące się umiejscowienia złamanego pnia. Wiele różnych metod zostało zastosowanych do analizy omawianych zdjęć satelitarnych. Ostatecznie do prezentacji wybrana została tylko jedna z tych metod, mianowicie taka, która wyróżniała się dużą przejrzystością i przekonywującą logiką - metoda szablonu opartego na przybliżonym do pionowego rzutu kadru filmowego paralotniarza z filmu "Anatomia upadku".

Prof. Czachor i prof. Wiśniewski (wraz z profesjonalnym geodetą inż. Dariuszem Szymanowskim) wykazali empirycznie, że metoda ta była obarczona błędem wyznaczenia lokalizacji brzozy i należy się im podziękowanie za podjętą inicjatywę i wysiłek. Te najnowsze pomiary dokonane w sposób profesjonalny to duży przyczynek do badania tego tematu, jako że ani autorzy, ani nikt inny do tej pory nie byli w stanie wykazać takiej możliwości w oparciu o teoretyczne analizy tej metody.

Jeśli przyjmiemy za fakt te nowe pomiary, wskazujące piąte z kolei (nie licząc innych anonimowych ustaleń przez internautów) ustalenie lokacji miejsca pnia brzozy, to zmieniają one interpretację ustalenia pozycji jej pnia, chociaż nie zmieniają w niczym znaczenia faktów, które motywowały mnie do rozpoczęcia naszych badań oraz najważniejszych naszych wniosków, które wynikają przede wszystkim ze śledzenia korony drzewa na zdjęciach satelitarnych. Z tej to właśnie analizy wynika, że brzoza była złamana już przed 5 kwietnia 2010 r. Detale tychże badań będą wkrótce opisane w materiałach konferencyjnych II Konferencji Smoleńskiej.
"Chcesz zabrać głos w ważnej sprawie? Chcesz podzielić się z nami swoją opinią, swoim zdaniem? Wyślij darmowy SMS o treści GPC na 8068 (0 PLN). Wasz głos jest dla nas cenny. Regulamin na www.gpcodziennie.pl/SMS"
Autor: Źródło:
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Zwracam się z ponowną prośbą o sprostowanie imienia Pana profesora w artykule pt:TYLKO U NAS: prof. Chris Cieszewski odpowiada na publikację "Naszego Dziennika" błędnie podaliście jego imię tzn. nie nazywa się on Marian Czachor, a Marek Czachor co łatwo sprawdzić w Waszej bazie lub wpisując to w Google. Jest to identyczna pomyłka jak Jarosław Kaczyński a Lech Kaczyński. Niby nic a zmienia postać rzeczy. Reasumując np. gdy wpiszemy w przeglądarce P.Mariana to okaże się, że P. Marian Czachor, prowadzi zakład hydrauliczny zaś
prof. dr hab. Marek Czachor, jest członkiem komisji P.Macierewicza i pracuje na Politechnice Gdańskiej.Jeden w Smoleńsku był, zaś drugi w najlepszym razie dopiero się tam wybiera.Jeden zakończył swoją edukację wcześniej zaś drugi kontynuuje ją nadal. Ponowne skasowanie mojej uwagi nie zmieni faktu, że w artykule jest błąd.

Niektórym zdaje się ,że wszyscy gorliwi katolicy, to idioci. Nie wszyscy. Co innego wiara a co innego manipulowanie tą wiarą.Pozdrowienia dla manipulatorów.Człowiek wiary nie przyjmuje zgniłego kompromisu za żadną cenę.Jeśli ks. Rydzyk, tak postąpił, to hańba mu za to. mam nadzieję, że nie.

Pomyliles sie. Nasz Dziennik, ktory zawsze dokladnie sprawdza wiadomosci przed ich podaniem nie zasluguje absolutnie na hanbe, jak piszesz. Wprost przeciwnie. Hanba dla Ciebie, ze wyglaszasz po jednym niesprawdzonym przez autora fakcie taka opinie - dla gazety, ktorej zespol zrobil bardzo duzo dla przekazania calej sprawy smolenskiej lojalnie, tak jak ostatnio Ojciec Swiety to wskazywal, a czego wiekszosc prasy swiatowej wlaczywszy w to ogromna wiekszosc prasy polskiej nie potrafi. Wiadomosci podane przez Nasz Dziennik sa zawsze rzetelne, a wyjatki potwierdzaja regule.

zeby teraz Nasz Dziennik sprawdzal swoich i poddawal naboje ktorymi Lasek bedzie strzelal w naukowcow ktorzy odwazyli sie podjac wyzwanie? Dyrektorze Rydzyk, moglby ksiadz wytlumaczyc co wyprawiacie?

I tak oto zostalismy podzieleni. Nigdy nie wygramy z czerwonymi! Straszne!

Dziwi mnie jedna k jedna rzecz, mianowicie sposób wyznaczania położenia brzozy przez geodetę. Stosował on taśmę mierniczą, przedzierał się przez krzaki i sterty śmieci, słowem miał trudną robotę. Tymczasem na moją działkę dwa lata temu przjechał geodeta, postawił tyczkę z jakimś urządzeniem satelitarnym w kilku miejscach i z dokładnością do centymetra sporządził dane lokalizacyjne rury kanalizacyjnej i studzienek rewizyjnych,które zostały następnie naniesione na mapę geodezyjną. Praca trwała piętnaście minut.
Tymczasem w kwestii brzozy zmagamy się kilka lat i nadal pewności nie mamy, przynajmniej ja mam takie odczucie.

z pomiarow to zrozumiesz dlaczego nie zastosowano gps

Profesorowi Cieszewskiemu. Reszta kukiełek z tytułami = znawcy spadochronów i psychologowi od odchudzania, czyli ekspertom tłustego Millera. Jakiś Hypki macił, krecił i też podawał sie za eksperta. Bez prawdy o Smoleńsku POLSKI nie bedzie. A dlaczego? Dlatego,że tu w Polsce zasiadają na stołkach POdwykonawcy masakry smolenskiej. I oni są grozni dla Polski, to są zaprzańcy, zdrajcy.

przez odpowiednie służby i instytucje, SKANDALEM jest fakt, że takie badania prowadzone są przez rozsianych po całym świecie polskich naukowców, często za własne pieniądze!!!! To jest chora i niesPOtykana sytuacja w historii światowego lotnictwa.!

W przypadku obcięcia gałęzi lub pnia brzozy wypłynie z niej sok. Na wiosnę wypływa on w szczególnie dużej ilości. Można w pniu brzozy zrobić odwiert i pozyskać z niego dużą ilość soku nadającego się do picia. Taki sok można dziś łatwo kupić w sklepach. Na żadnym ze zdjęć złamanej smoleńskiej brzozy nie ma śladu po soku, a to dowodzi. że żadne z tych zdjęć nie przedstawia świeżo złamanego drzewa. Koniec, kropka.

lokalizajca wskazana przez PROFESORA czachora
jest dokładnie taka sama jak ta wskazana w raporcie millera
i w wikipedii i kazdy może sobie to znaleźć na google maps

Pan Cieszewski mówi, że to nic nie zmienia, bo obserwował koronę drzewa, a naukowcy ND o tym, że to co profesor Cieszewski wziął za koronę to deski.

I teraz niech każdy odpowie sobie na pytanie, który pomiar jest wiarygodniejszy:

1. Nałożenie na zdjęcie satelitarne zdjęcie paralotniarza, jak zrobił to profesor Cieszewski.
2. Pojechanie do Smoleńska i zmierzenie odległości od brzozy do murowanych garaży widocznych na zdjęciu satelitarnym.

Chyba, że garaże też Rosjanie przestawili w ramach spisku.

oczywsicie - wszystko w normie:)

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl