niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
26 września 2016

TYLKO U NAS: prof. Chris Cieszewski odpowiada na publikację "Naszego Dziennika"

Dodano: 22.03.2014 [17:12]
TYLKO U NAS: prof. Chris Cieszewski odpowiada na publikację "Naszego Dziennika" - niezalezna.pl
foto: Marcin Pegaz/Gazeta Polska
Zdjęcia satelitarne z 5 kwietnia 2010 r. nie dowodzą, że brzoza w Smoleńsku była już wtedy złamana, informuje „Nasz Dziennik”. To, co prof. Chris Cieszewski uznał za złamane drzewo okazało się pozostałością płotu. Portal niezalezna.pl poprosił prof. Cieszewskiego o komentarz do publikacji "ND".

"Nasz Dziennik" zaprezentował wyniki pomiarów, dokonanych 8 i 9 marca br. na miejscu katastrofy rządowego tupolewa przez prof. Marka Czachora z Politechniki Gdańskiej i prof. Andrzeja Wiśniewskiego z Instytutu Fizyki PAN (obaj związani ze środowiskiem organizatorów konferencji smoleńskiej) oraz doświadczonego geodetę inż. Dariusza Szymanowskiego.

Pojechali oni do Smoleńska specjalnie po to żeby zweryfikować tezę Chrisa Cieszewskiego, wygłoszoną w ub.r. na II Konferencji Smoleńskiej, że brzoza, o którą miało uderzyć lewe skrzydło samolotu i tam utracić ok. 6 m. końcówki, była złamana co najmniej pięć dni przed katastrofą. W efekcie dokładnych pomiarów badaczom udało się ustalić z dokładnością do pół metra pozycję brzozy na zdjęciu satelitarnym. Zdaniem naukowców to, co Chris Cieszewski uznał na tym zdjęciu za złamane drzewo, jest w rzeczywistości stertą desek, pozostałością płotu, odległą od feralnej brzozy o ok. 6 m.

Oto komentarz prof. Chrisa Cieszewskiego specjalnie dla portalu niezalezna.pl:

Przesłanki motywujące mnie do przeprowadzenia badań nad brzoza były natury naukowej, związanej z fizjologią drzew i nauką o drewnie i jego mechanicznych właściwościach. Brak soków brzozowych w czasie, gdy inne brzozy je wydzielały, i oczywista forma złamania pnia zamiast ścięcia go, z pęknięciami śledzącymi zakrzywienia włókien drzewnych na sękach, oraz obecność szczap w złamaniu - wszystkie te fakty stanowią dowody na dużo wcześniejsze statyczne złamanie tego pnia. Jest to złamanie drzewa typu wiatrołomów. Moje analizy były zapoczątkowane szukaniem korony brzozy w lokalizacjach podanych przez oficjalne raporty rosyjski i Polski, które niestety sobie nawzajem zaprzeczają i które nie wskazuja jednoznacznych lokalizacji drzew, jako że nie posiadają one nawiązań do lokalnej osnowy terenowej.

Początkowo analizy były prowadzone różnymi metodami, takimi jak śledzenie koron drzew po południowo-wschodniej stronie baraku Bodina, i wszystkie te analizy prowadziły do wniosku, że brzoza była złamana przed 5 kwietnia 2010 r., ale różne metody analizy sugerowały różniące się umiejscowienia złamanego pnia. Wiele różnych metod zostało zastosowanych do analizy omawianych zdjęć satelitarnych. Ostatecznie do prezentacji wybrana została tylko jedna z tych metod, mianowicie taka, która wyróżniała się dużą przejrzystością i przekonywującą logiką - metoda szablonu opartego na przybliżonym do pionowego rzutu kadru filmowego paralotniarza z filmu "Anatomia upadku".

Prof. Czachor i prof. Wiśniewski (wraz z profesjonalnym geodetą inż. Dariuszem Szymanowskim) wykazali empirycznie, że metoda ta była obarczona błędem wyznaczenia lokalizacji brzozy i należy się im podziękowanie za podjętą inicjatywę i wysiłek. Te najnowsze pomiary dokonane w sposób profesjonalny to duży przyczynek do badania tego tematu, jako że ani autorzy, ani nikt inny do tej pory nie byli w stanie wykazać takiej możliwości w oparciu o teoretyczne analizy tej metody.

Jeśli przyjmiemy za fakt te nowe pomiary, wskazujące piąte z kolei (nie licząc innych anonimowych ustaleń przez internautów) ustalenie lokacji miejsca pnia brzozy, to zmieniają one interpretację ustalenia pozycji jej pnia, chociaż nie zmieniają w niczym znaczenia faktów, które motywowały mnie do rozpoczęcia naszych badań oraz najważniejszych naszych wniosków, które wynikają przede wszystkim ze śledzenia korony drzewa na zdjęciach satelitarnych. Z tej to właśnie analizy wynika, że brzoza była złamana już przed 5 kwietnia 2010 r. Detale tychże badań będą wkrótce opisane w materiałach konferencyjnych II Konferencji Smoleńskiej.
"Chcesz zabrać głos w ważnej sprawie? Chcesz podzielić się z nami swoją opinią, swoim zdaniem? Wyślij darmowy SMS o treści GPC na 8068 (0 PLN). Wasz głos jest dla nas cenny. Regulamin na www.gpcodziennie.pl/SMS"
Autor: Źródło:
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Zwracam się z ponowną prośbą o sprostowanie imienia Pana profesora w artykule pt:TYLKO U NAS: prof. Chris Cieszewski odpowiada na publikację "Naszego Dziennika" błędnie podaliście jego imię tzn. nie nazywa się on Marian Czachor, a Marek Czachor co łatwo sprawdzić w Waszej bazie lub wpisując to w Google. Jest to identyczna pomyłka jak Jarosław Kaczyński a Lech Kaczyński. Niby nic a zmienia postać rzeczy. Reasumując np. gdy wpiszemy w przeglądarce P.Mariana to okaże się, że P. Marian Czachor, prowadzi zakład hydrauliczny zaś
prof. dr hab. Marek Czachor, jest członkiem komisji P.Macierewicza i pracuje na Politechnice Gdańskiej.Jeden w Smoleńsku był, zaś drugi w najlepszym razie dopiero się tam wybiera.Jeden zakończył swoją edukację wcześniej zaś drugi kontynuuje ją nadal. Ponowne skasowanie mojej uwagi nie zmieni faktu, że w artykule jest błąd.

Niektórym zdaje się ,że wszyscy gorliwi katolicy, to idioci. Nie wszyscy. Co innego wiara a co innego manipulowanie tą wiarą.Pozdrowienia dla manipulatorów.Człowiek wiary nie przyjmuje zgniłego kompromisu za żadną cenę.Jeśli ks. Rydzyk, tak postąpił, to hańba mu za to. mam nadzieję, że nie.

przez odpowiednie służby i instytucje, SKANDALEM jest fakt, że takie badania prowadzone są przez rozsianych po całym świecie polskich naukowców, często za własne pieniądze!!!! To jest chora i niesPOtykana sytuacja w historii światowego lotnictwa.!

Pan Cieszewski mówi, że to nic nie zmienia, bo obserwował koronę drzewa, a naukowcy ND o tym, że to co profesor Cieszewski wziął za koronę to deski.

I teraz niech każdy odpowie sobie na pytanie, który pomiar jest wiarygodniejszy:

1. Nałożenie na zdjęcie satelitarne zdjęcie paralotniarza, jak zrobił to profesor Cieszewski.
2. Pojechanie do Smoleńska i zmierzenie odległości od brzozy do murowanych garaży widocznych na zdjęciu satelitarnym.

Chyba, że garaże też Rosjanie przestawili w ramach spisku.

oczywsicie - wszystko w normie:)

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl