- Mamy prawie 1 bilion zł długu publicznego i w tym roku możemy go nawet przekroczyć. Dodatkowo w tym roku to, co będziemy musieli pożyczyć głównie za granicą, aby nie ogłosić tego bankructwa, to 132 mld zł. Jeśli dodać do tego ponad 320 mld dolarów długu zagranicznego i duży dług kredytów we frankach szwajcarskich, to jest to absolutnie dramatyczny obraz, odbiegający od tego, co widzimy w mainstreamowych mediach – mówi Szewczak.
Nawiązując do dzisiejszego transferu pieniędzy z OFE do ZUS-u, wyjaśnia:
- OFE na takich warunkach, jakie były, nie gwarantowało żadnych godziwych emerytur. Dawało głównie zysk właścicielom OFE i napędzało dług publiczny. To pokazuje, że system ubezpieczeń w Polsce jest chory i wymaga generalnej przebudowy. ZUS też nie gwarantuje godziwych emerytur – podkreśla główny ekonomista SKOK.
Co oznacza ten transfer pieniędzy? – To jest obraz rozpaczy rządzących – mówi ekonomista. Czy można to porównać do wielkiej konfiskaty? - Oczywiście – odpowiada i dodaje, że i tak nic z tego pozytywnego nie wynika dla polskiego emeryta. - Donaldowi Tuskowi rozpaczliwie brakuje pieniędzy i musi się on nadal zadłużać za granicą. I tak rząd PO-PSL pożycza dalej. On poprawia wskaźniki tylko sobie na papierze – dodaje Szewczak.
- OFE z założenia było największym przekrętem III RP, oparte było od samego początku na kłamstwie, chciejstwie i błędnych kalkulacjach. OFE z założenia miało obniżyć emerytury, a nie je podwyższyć – deklaruje.
- Nie ma takiej niegodziwości, do jakiej nie posunąłby się rząd, jeśli zabraknie mu pieniędzy. Łamie wszelkie zasady, broniąc się przed kompromitacją. Dzisiaj mamy więc spustoszony budżet i finanse publiczne oraz gigantyczne długi – tak to wygląda – puentuje dr Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK.