niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
11 grudnia 2016

Antyukraińskie zacietrzewienie

Dodano: 30.01.2014 [08:35]
Antyukraińskie zacietrzewienie - niezalezna.pl
foto: GP
Ksiądz Isakowicz-Zaleski w ostatnich dniach zaatakował w mediach głównego nurtu Jarosława Kaczyńskiego za wystąpienie na Majdanie Niepodległości w Kijowie w obecności Ołeha Tiahnyboka i czarno-czerwonych flag oraz wzniesienie okrzyku „Sława Ukrainie! ” (tak flagi, jak i okrzyk 70 lat temu były elementami symboliki UPA).

W swoim artykule „Przemoc i rewolucje” wskazał zaś na potencjalnie krwawy charakter rewolucji ukraińskiej, zestawiając ją z francuską (ludobójstwo w Wandei) i bolszewicką. Z przykrością muszę stwierdzić, że, niezależnie od intencji, słowa kapłana wpisują się w nurt kremlowskiej i janukowyczowej propagandy, usiłującej ukazać wolnościowy ruch Ukraińców jako zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i jej integralności terytorialnej.

Poznał ich po flagach i okrzykach

Ksiądz nie reprezentuje, jak chcieliby niektórzy, „trzeźwego myślenia o Ukrainie i siłach postbanderowskich”, tylko myślenie wynikające z zacietrzewienia, nakazujące mu wierzyć, że w ciągu ostatnich 70 lat zmienił się cały świat z wyjątkiem Ukraińców, którzy zmienili się jedynie na gorsze. Dowodem na rzecz tez księdza mają być ich flagi i okrzyki. Cóż, nawiązując do dokonanej przez księdza analogii z jakobińską Francją – „kolumny piekielne” wojsk republikańskich w czasie rewolucji francuskiej masakrowały Wandeę pod trójkolorowymi flagami i z okrzykiem „Vive la Republique!” na ustach. Żołnierze nawlekali niemowlęta na bagnety, by „oczyścić kraj z bandyciąt”, gwałcili i mordowali kobiety w wymyślny sposób, np. nadziewając ładunkami karabinowymi i odpalając je (ówczesne naboje były natłuszczonymi papierowymi tulejami z odmierzoną porcją prochu i kulą). Elity francuskie gilotynowano, burzono i bezczeszczono kościoły w całej Francji.

Mimo tych wszystkich zbrodni Anglicy, którzy przez 20 lat walczyli z Republiką, a potem z Napoleonem, jakoś nie brzydzili się sprzymierzyć z bratankiem cesarza (notabene też cesarzem) Napoleonem III w wojnie z Rosją (znanej jako wojna krymska) zaledwie 38 lat po Waterloo. Stanęli obok Napoleona Bonapartego (wprawdzie III, a nie I, ale wśród obecnych przywódców majdanu nie ma bratanków Bandery, Szuchewycza czy Konowalca) i trójkolorowych sztandarów – takich samych jak te, które powiewały nad zbrodniarzami odpowiedzialnymi za „ludobójstwo francusko-francuskie” w Wandei. Francuzi do dziś noszą te „obrzydliwe symbole” i gloryfikują swoją rewolucję. Niewątpliwie świadczy to o tym, że pełno wśród nich żarliwych jakobinów gotowych gilotynować wszystkich, którzy wpadną im w ręce. Nie wiem, jak Hiszpanie i Anglicy mogą spać spokojnie, szczególnie że Francja ma broń atomową i po Niemcach jest najważniejszym mocarstwem Unii Europejskiej. Nasi politycy zaś, wstyd powiedzieć, wizytując Francję i oddając cześć jej symbolom, moralnie akceptują ludobójstwo, czyż nie?

„Legalny” zbrodniarz i zbuntowani „banderowcy”

A na poważnie – to dziwne, gdy ksiądz katolicki uważa za legalnego prezydenta człowieka o kryminalnej przeszłości, który każe snajperom strzelać do swoich rodaków, nasyła na nich opłacone męty społeczne (tituszki), pod którego władzą „nieznani sprawcy” porywają i torturują na śmierć naukowca ze Lwowa – porywają go nie z majdanu, lecz ze szpitala!!! To, że Janukowycz został wyniesiony do władzy w wyniku wyborów, nie oznacza, że jest suwerenem. Naród ma prawo cofnąć raz udzielony mandat, jeśli jest on używany w sposób zbrodniczy, a jest. W normalnych krajach przy tej skali protestów rozpisuje się wybory i w ten sposób rozwiązuje kryzys, a nie uchwala z pogwałceniem konstytucji prawa przepisane z ustawodawstwa autorytarnej Rosji. Odwołujący się do Bandery członkowie Swobody stanowią znikomy procent sił aktywnych na majdanie i wcale nad nim nie dominują. Z opanowanych przez zbuntowanych lwowian budynków we Lwowie zostali wyproszeni. Nie dominują więc nawet w Galicji. Nie mają też żadnej szansy zdominować centralnej i wschodniej Ukrainy. Walczą przeciw wciąganiu swojego kraju w orbitę Rosji. Ich walka leży więc w naszym interesie.

Dobrzy komuniści

Warto przypomnieć, że ksiądz Isakowicz-Zaleski entuzjastycznie przyjął poparcie, jakim obdarzyli pomysł uznania przez Sejm RP ludobójstwa dokonanego przez UPA w latach 1943–1944 posłowie prorosyjskich regionałów oraz Komunistycznej Partii Ukrainy. Jest ona w prostej linii kontynuacją ugrupowania, które poparło rozbiór II Rzeczypospolitej, i było odpowiedzialne za ludobójstwo Polaków na Kresach od 1917 r. przez 1937 r. aż po II wojnę światową (oraz za wielki głód na Ukrainie). To jak to jest? Dla celu, jakim jest wydobycie Ukrainy spod dominacji Rosji, nie wolno nam tolerować obecności postbanderowców na majdanie, a dla celu, jakim jest upamiętnienie ludobójstwa Polaków z rąk UPA, wolno sprzymierzać się z tymi, którzy byli pierwotnym źródłem także i owego ludobójstwa? Wszak bez niemiecko-sowieckiej agresji na Polskę UPA by nie powstała, a nawet gdyby, nic by nam nigdy nie zrobiła – była zbyt słaba. Co jest ważniejsze, co lepiej służy interesom Rzeczypospolitej, co jest realnością, a co tylko wyobrażeniem o niej? Czy realna jest uzbrojona i wciąż zbrojąca się autorytarna Rosja Putina – pułkownika KGB otoczonego siłowikami, mordującego własnych obywateli, wysadzającego bloki mieszkalne w swoich miastach, by sprowokować wojnę z Czeczenią, trującego gazem swoich obywateli w teatrze na Dubrowce, szturmującego szkołę pełną dzieci i napadającego sąsiadów? Rosja, której armie manewrują u polskich granic i grożą wymierzeniem rakiet w Warszawę, czy sotnie UPA skradające się po Przemyśl i szykujące za pomocą siekier, wideł i pił nowe rzezie Polaków?
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl