Protest pod ambasada Ukrainy rozpoczął się modlitwą za zamordowanych na Ukrainie protestujących. Uczczono ich minutą ciszy, a także zmówiono modlitwę „wieczy odpoczynek” i zapalono znicze. Protest prowadził Tomasz Herbich. Odczytany został apel w którym młodzieżowy klub „Gazety Polskiej”, a także młodzieżówka PiS wyraziły swoją solidarność z protestującym narodem ukraińskim.
Uczestnicy pikiety przynieśli ze sobą flagi ukraińskie i polską oraz transparenty z hasłami - "Zabijasz demonstranta - zabijasz brata", "Warszawa z nami", "Nie dla reżimu Janukowycza", "Nowy rok - nowy prezydent", "Solidarni z Majdanem", "Polska-Ukraina wolne od Putina" i "Kijów - Warszawa wspólna sprawa".
Głos zabrał także Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, który w swoim przemówieniu mówił o tym, że Rosja staje się coraz słabsza, a naród ukraiński wygra. Jego działania okażą się skuteczne. Przybyli również Ukraińcy.
Jeden z uczestniczących w pikiecie młodych Ukraińców podkreślił, że cieszy go to, iż ludziom w Warszawie nie jest obojętny los Ukrainy.
- Kiedy pytają mnie koledzy w Polsce, o co oni teraz walczą, odpowiadam: Nie walczymy o to, żeby wejść do Unii, nie walczymy przeciw Rosji. Walczymy tylko i wyłącznie o niepodległość Ukrainy - mówił. Podkreślił, że ci, którzy są i walczą na Majdanie, na ulicy Hruszewskiego, są bohaterami, którzy walczą o ukraińską niepodległość.
