Za czasów Grzegorza Schetyny w MSWiA Andrzej M. otrzymał awans na dyrektora Centrum Projektów Internetowych. Rozdzielał miliony złotych na przetargi, ale i brał wysokie łapówki. Tygodnik "Newsweek" podał, że (według śledczych) od międzynarodowej firmy dostał 1,8 mln zł, od IBM sprzęt AGD, motocykl BMW oraz pieniądze na wynajem mieszkania. Z kolei z Netline - 388 tys. zł oraz dwa iPady, notebook Sony Vaio, pięć kamer, 2 komplety mebli, nissan qashqi, sejf, wycieczki do Sri Lanki i na Malediwy. Z zeznań Andrzeja M. złożonych w CBA wynika, że w łapę brali wszyscy: "od ABW po Straż Graniczną. Najwięcej i najbezczelniej w MSW i Komendzie Głównej Policji". To jednoznacznie świadczy, że korupcja kwitnie...
Także według raportu Transparency International korupcja w sektorze publicznym pozostaje jednym z najpoważniejszych wyzwań na świecie. Na 177 państw Polska wprawdzie awansowała z 41. na 38. miejsce, ale nadal skala problemu jest ogromna.
No i teraz niespodzianka. Sprawdziliśmy statystyki opublikowane na stronie internetowej Komendy Głównej Policji. Polskie prawo rozróżnia kilka przestępstw związanych z korupcją, ale we wszystkich kategoriach, od 2006 r., czyli za rządów PO i PSL, są one coraz słabiej wykrywalna. Widać to na przykładzie łapownictwa biernego, łapownictwa czynnego i płatnej korupcji. Od sześciu lat (do 2011 r.) systematycznie z roku na rok spada skuteczność działań służb w ściganiu skorumpowanych. Kto nie wierzy, niech spojrzy na tabelki podane na stronie policja.pl
Statystyka łapownictwa biernego i czynnego:

Statystyka płatnej protekcji:
