RAŚiści i naziści na jednym podwórku

Na Górnym Śląsku często widać oznaki działania neonazistów. Czym można tłumaczyć tego typu zachowania? Czy tylko nieznajomością historii? A może jest to wynik tolerowania działalności RAŚ?
 
Kilka dni temu w dzielnicy Brzęczkowice, na posesji przy ul. Ziętka, zauważono duży portret Adolfa Hitlera. Namalowany został białą farbą na czarnym garażu otoczonym siatką. Budynki w tej części miasta są zaniedbane. Od strony podwórka można znaleźć różne napisy i malunki. Zaczynając od „Cygany raus”, a kończąc na swastyce. Fani Ruchu Chorzów, uwielbianego przez RAŚ, oznajmiają, co myślą o kibicach innych klubów. Warto pamiętać, że na meczu rozgrywanym na boisku tego klubu wygwizdano polski hymn narodowy. Tuż obok, na ogrodzeniu tej samej posesji, od frontu, wiszą żółto-niebieskie plakaty RAŚ wzywające swoich zwolenników na kolejny marsz. Ktoś je wywiesił i starannie umocował.

Prawdziwi bohaterzy Śląska

Ślązacy, mieszkańcy budynku i okolicznych kamienic, długo tolerowali napisy. Portretu Hitlera jednak już nie znieśli. Chcieli sami usunąć, ale bali się wtargnąć na ogrodzony teren. Zawiadomili więc radnego Daniela Jacenta z PiS-u. Mieszkańcy byli oburzeni. Trudno im się dziwić. Wszak właśnie na Śląsku, na rozkaz wodza III Rzeszy, z rąk niemieckich wyginęła młoda śląska inteligencja. Na listach proskrypcyjnych - słynnej Sonderfahndungsbuch Polen - znaleźli się śląscy nauczyciele, księża, lekarze, harcerze, działacze społeczni, artyści, a przede wszystkim powstańcy śląscy i politycy. W kolejnych falach aresztowań zatrzymywano po kilkaset, a czasem nawet po parę tysięcy osób. Ślązacy ginęli w masowych egzekucjach, a także w obozach koncentracyjnych. W latach 1940-1941 Okręg Śląski Związku Walki Zbrojnej był najsilniejszy i najliczniejszy w całej Polsce. AK, pomimo wielu aresztowań, swoim wywiadem sięgała daleko w głąb Rzeszy. W tym kontekście tym bardziej ponure staje się uwielbienie okazywane wodzowi III Rzeszy.

Marzenia o Oberschlesien

Czym można tłumaczyć malowanie portretu Hitlera? Czy tylko nieznajomością historii? A może jest to wynik tolerowania działalności RAŚ-u? Przypomnijmy, że Platforma Obywatelska wraz z PSL-em, tworząc istniejącą jeszcze do niedawna koalicję z Ruchem Autonomii Śląska, uwiarygodniła organizację, która nie tylko wprost mówi o oderwaniu części terytorium Polski, ale wręcz nawołuje do przekształcenia naszego państwa w federację autonomicznych regionów. Śni się im chyba Oberschlesien (niemieckie określenie na Górny Śląsk), w końcu gadżety z takim napisem można kupić w ich kiosku internetowym. W takich koszulkach maszerują też po ulicach Katowic. Oczywiste są ich proniemieckie sympatie i antypolskie nastawienie. Mimo to tolerowana jest działalność RAŚ-u na Uniwersytecie Śląskim. Wydział Nauk Społecznych - instytuty Historii i Historii Sztuki - można wręcz uznać za matecznik tego ugrupowania. Trudno nie odnieść wrażenia, że atmosfera stwarzana na Śląsku przez RAŚ i wspomniane na początku akty wandalizmu mogą mieć ze sobą coś wspólnego. Nurtuje mnie więc przy tej okazji pytanie, dlaczego „Gazecie Wyborczej”, która wszędzie węszy „faszyzm” i „nazizm”, nie przeszkadza działalność RAŚ-u. Być może portret Adolfa Hitlera też im nie wadzi? Na szczęście po interwencji wiceprzewodniczącego Rady Miasta Mysłowice Daniela Jacenta właściciel posesji usunął portret wodza III Rzeszy. Mieszkańcy czekają jeszcze na zamalowanie graffiti ze swastyką i wulgarnymi rasistowskimi napisami. 
 

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Pułaski w Białym Domu

„Obrona przez generała Pułaskiego polsko-amerykańskich wartości, takich jak wolność, praworządność, suwerenność narodów, symbolizuje bliskie związki pomiędzy USA a Polską” – napisał kilka dni temu w specjalnym oświadczeniu Donald Trump.

To kolejny już raz, kiedy prezydent USA wysyła w świat sygnał o specjalnych relacjach łączących nasze państwa. Przemilczane w Polsce oświadczenie umieszczone na stronach Białego Domu warte jest uwagi nie tylko ze względu na historyczne odniesienia, ale również bieżącą politykę. Prezydent podkreśla wspólne wartości, kwestionowane w tej chwili przez państwa i podmioty krytyczne względem Trumpa i jego polityki międzynarodowej, a także krytycznie patrzące na obecną Polskę i jej rolę w Unii Europejskiej.

Dotyczy to zarówno niewymienionych w oświadczeniu Niemiec, jak i Rosji, która w tekście dotyczącym generała Pułaskiego się znajduje („wygnany ze swojego kraju po przegranym powstaniu przeciwko rosyjskiej kontroli nad Polską”). Donald Trump wydaje swoje oświadczenie na temat polskiego bohatera amerykańskiej wojny o niepodległość w czasie, kiedy dyskusja o pierwszych latach istnienia USA staje się jednym z głównych wątków amerykańskiej debaty politycznej. Jej wymiarem z jednej strony jest wojna pomnikowa, w ramach której skrajna lewica domaga się likwidacji monumentów bohaterów walki o amerykańską niepodległość, w tym ojców założycieli USA, a nawet proponuje zasłanianie i likwidowanie pomników… Krzysztofa Kolumba, przedstawiając go jako sprawcę rzekomej opresyjnej natury dzisiejszych Stanów Zjednoczonych. Z drugiej strony, konserwatywnie nastawiona część opinii publicznej odkrywa na nowo rolę i znaczenie wojny o niepodległość, w której walczył i zginął Pułaski, a w wyniku której USA stały się samodzielnym państwem. Dodajmy, państwem, które własną niepodległość wywalczyło z bronią w ręku, rzucając wyzwanie najpotężniejszemu wówczas imperium świata, jakim była Anglia. O tym, jak wielkie jest dzisiaj zainteresowanie amerykańskiej opinii publicznej tą tematyką, świadczyć może fakt, że na szczycie listy amerykańskich bestsellerów ckliwie tłumaczącą się z porażki Hillary Clinton w utworze o tytule „Co się stało” właśnie zastąpiła była gwiazda telewizji Fox News, Bill O’Reilly. Człowiek, który przez 16 ostatnich lat prowadził najchętniej oglądany program polityczny w USA, napisał książkę „Zabijanie Anglii”. W niej krok po kroku pokazuje, jak proces polityczny, u którego podstaw legło pragnienie wolności, praworządności i suwerenności, doprowadził do powstania USA. W tej wojnie ogromną rolę odegrał Kazimierz Pułaski, nazwany właśnie w oficjalnym oświadczeniu prezydenta Donalda Trumpa „ojcem założycielem amerykańskiej kawalerii”. Kawalerii, której spadkobiercy stacjonują dziś w wolnej Polsce, pomagając chronić ją przez rosyjską agresją.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl