O skandalicznej sytuacji poinformowało RMF FM i dokładnie prześledziło historię Jacka Zarzeckiego, który przez pięć lat był starostą powiatu piskiego z ramienia PO.
Zarzecki potwierdził wykonanie robót budowlanych w związku z wiatą rowerową na półwyspie Szeroki Ostrów, choć wiata nie powstała. Na podstawie fałszywej faktury wykonawcy wypłacono pieniądze. Sprawa trafiła do sądu. Proces wprawdzie warunkowo umorzono, ale równocześnie sąd nakazał spłacenie wyłudzonej dotacji.
Jak ustalił reporter RMF FM, Zarzecki złożył odwołanie, które odrzucono, bo do sądu trafiło po terminie.
„Wtedy były starosta przedstawił w sądzie zaświadczenie lekarskie, które miało usprawiedliwić spóźnienie. Dokument wywołał wątpliwości sądu, który zlecił zbadanie autentyczności dokumentu, prokuraturze. Okazało się, że zwolnienie jest fikcyjne” – podaje RMF FM.
W styczniu 2012 r. Zarzecki usłyszał kolejne zarzuty. Wznowiono również umorzone postępowanie. W konsekwencji działacz Platformy Obywatelskiej skazany został dwoma wyrokami.
Co na to prezes Polskiej Akademii Nauk Michał Kleiber? Przyznaje RMF FM, że wie o wyroku, ale…
- Uznaliśmy, że Zarzecki działał tak, jak rozumiał interes publiczny. Ale rzeczywiście było to sprzeczne z przepisami, więc wyrok był słuszny - powiedział prezes PAN.