Owsiak ekspertem Komorowskiego do spraw bezpieczeństwa

Patryk Lubon / Gazeta Polska

wg

Kontakt z autorem

Jerzy Owsiak weźmie udział jako ekspert w uroczystej publikacji Białej Księgi Bezpieczeństwa Narodowego RP, przygotowanej na polecenie Bronisława Komorowskiego. Będzie omawiał "społeczną dziedzinę bezpieczeństwa". W sprawach obronności jako specjalista wypowiadać się zaś będzie gen. Bolesław Balcerowicz - absolwent Wojskowej Akademii Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych ZSRR.

Biała Księga Bezpieczeństwa Narodowego RP to kolejna - po inicjatywie "Orzeł może" - akcja wizerunkowa Bronisława Komorowskiego. To "pionierskie opracowanie", jak chwali się Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, powstawało przez 2 lata z udziałem ponad 200 ekspertów. Czy będziemy mieli do czynienia z kolejną kompromitacją?

Wiele na to wskazuje, bo Komorowski - znany z obrony WSI i promowania rosyjskiej wersji wydarzeń w sprawie katastrofy smoleńskiej - jest ostatnią osobą, po której można spodziewać się "spełnienia obowiązku rzetelnego informowania społeczeństwa o sprawach bezpieczeństwa Polski i Polaków" (czyni to, według BBN, przygotowana na zlecenie prezydenta Księga).

"W publikacji można znaleźć odpowiedzi na pytania: Jaki jest dziś stan bezpieczeństwa Polski i jakie są nasze interesy narodowe w tej dziedzinie? Jakich zmian w środowisku bezpieczeństwa możemy oczekiwać w nadchodzących latach i jaka powinna być strategia działania Polski w tych zmieniających się warunkach? I wreszcie – jak przygotowywać potrzebne do tego siły i środki, czyli szeroko rozumiany system bezpieczeństwa państwa?" - czytamy na stronie BBN. 

BBN nie podaje nazwisk wszystkich specjalistów, którzy pod patronatem Bronisława Komorowskiego przygotowali wiekopomne dzieło dotyczące bezpieczeństwa. Znani są tylko eksperci, którzy w najbliższy piątek będą publicznie debatować o Księdze w obecności Komorowskiego. To Bolesław Balcerowicz (dziedzina obronna bezpieczeństwa), Henryk Goryszewski (dziedzina ochronna bezpieczeństwa), Witold Orłowski (dziedzina gospodarczej bezpieczeństwa) oraz... Jerzy Owsiak. 

Prezes zarządu Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy ma omówić społeczną dziedzinę bezpieczeństwa. Czy będzie mówić o zabijaniu starców? Przypomnijmy, że w styczniu 2013 r. w wywiadzie dla "Tygodnika Powszechnego" Owsiak powiedział: "Ja bym się nie bał rozpocząć dyskusji na ten temat. Osobiście dopuszczam taki sposób pomocy, bo ja to tak rozumiem - eutanazja to dla mnie pomoc starszym w cierpieniach"

Z kolei Bolesław Balcerowicz, który ma mówić o "dziedzinie obronnej bezpieczeństwa", to absolwent Wojskowej Akademii Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych ZSRR. W 2010 r. były wiceminister obrony Romuald Szeremietiew wspominał: "Przed rokiem rozmawiałem z jednym z profesorów Akademii Obrony Narodowej. Opowiedział mi, jaki kłopot sprawiłem komendantowi Akademii moją habilitacją. Podobno minister [Bronisław] Komorowski ostro potraktował komendanta, wygłaszając pretensje, że jego zastępca Szeremietiew zdobył w AON doktorat i habilitacje, a on, minister, ciągle jest magistrem. Komendant, był nim gen. Bolesław Balcerowicz, miał zapewnić Komorowskiego, że to naprawi. Rzeczywiście częściowo słowa dotrzymał. Po zakończeniu kadencji sejmu miałem prawo wrócić do pracy do poprzedniego miejsca zatrudnienia. Przed posłowaniem pracowałem w AON. Komendant musiał więc mnie zatrudnić. Zwolnił natychmiast, jak tylko skończył się okres gwarantowany przez ustawę. Zrobił to - jak mnie informował w piśmie - z powodów oszczędnościowych".

 
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
IPN: Będzie apelacja w sprawie dot. Anny…

IPN: Będzie apelacja w sprawie dot. Anny…

Nie żyje ks. infułat Stanisław…

Nie żyje ks. infułat Stanisław…

Ustawa o wydatkach na armię ma być…

Ustawa o wydatkach na armię ma być…

Trzy malarskie perły w Łazienkach…

Trzy malarskie perły w Łazienkach…

Brexit może mieć poważne skutki dla…

Brexit może mieć poważne skutki dla…

MON odniosło się do słów rzecznika prezydenta: To TK nie zgodził się na publikację aneksu WSI

Krzysztof Łapiński / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

„To Trybunał Konstytucyjny nie zgodził się na publikację Aneksu do Raportu WSI” – podkreślono w komunikacie MON, odnoszącym się do słów rzecznika prasowego prezydenta Krzysztofa Łapińskiego, iż decyzję o nieujawnieniu Aneksu do Raportu WSI podjął śp. Lech Kaczyński.

Krzysztof Łapiński poinformował wczoraj, że w sprawie aneksu WSI, Andrzej Duda na razie podtrzymuje decyzję prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który nie ujawnił aneksu.

Ministerstwo Obrony Narodowej nawiązując do wypowiedzi rzecznika prasowego prezydenta zauważa, że to „Trybunał Konstytucyjny orzeczeniem z dnia 28.06.2008 r. nie zgodził się na publikację Aneksu do Raportu WSI”.

Powodem takiej decyzji Trybunału Konstytucyjnego były zastrzeżenia dotyczące „przede wszystkim publikacji nazwisk osób odpowiedzialnych za nieprawidłowości oraz prawa tych osób do odwołania się od decyzji Komisji Weryfikacyjnej” – czytamy w komunikacie.

Poniżej pełna treść komunikatu:

Nawiązując do dzisiejszej wypowiedzi (20.10.2017 r.) rzecznika Prezydenta RP pana Krzysztofa Łapińskiego szef SKW informuje, że Trybunał Konstytucyjny orzeczeniem z dnia 28.06.2008 r. nie zgodził się na publikację Aneksu do Raportu WSI.

 

Zastrzeżenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczyły przede wszystkim publikacji nazwisk osób odpowiedzialnych za nieprawidłowości oraz prawa tych osób do odwołania się od decyzji Komisji Weryfikacyjnej.

 

Równocześnie Szef SKW przypomina, że w czerwcu br. zwrócił się do Prezydenta RP Andrzeja Dudy o przekazanie do SKW Aneksu, a nie o jego publikację. Wynika to z obowiązków ustawowych nałożonych na SKW, w tym m.in. z przejęcia przez tę Służbę zadań Komisji Weryfikacyjnej po jej rozwiązaniu.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

IPN: Będzie apelacja w sprawie dot. Anny Walentynowicz

/ ipn.gov.pl

IPN zapowiedział, że odwoła się od sądowego wyroku, który zapadł w procesie dot. zamiaru podania w 1981 r. legendzie NSZZ „Solidarność” Annie Walentynowicz leku, który mógłby zagrozić jej zdrowiu lub życiu. Sąd w Radomiu uniewinnił trzech byłych funkcjonariuszy SB.

Jak poinformowała rzecznik Sądu Okręgowego w Radomiu, Joanna Kaczmarek-Kęsik, uzasadnienie wyroku, który zapadł w lipcu w Radomiu, zostało przesłane zainteresowanym stronom tzn. oskarżycielowi publicznemu, czyli prokuratorowi pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej, synowi Anny Walentynowicz, Januszowi Walentynowiczowi, który występował w procesie jako oskarżyciel posiłkowy, oraz obrońcy jednego z oskarżonych.

Naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie prok. Marcin Gołębiewicz powiedział, że wszystko wskazuje na to, iż po otrzymaniu uzasadnienia prokurator IPN złoży apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Radomiu.

Sąd uniewinnił trzech byłych funkcjonariuszy SB w procesie dot. zamiaru podania w 1981 r. Annie Walentynowicz leku, który mógłby zagrozić jej zdrowiu lub życiu. Sędzia uzasadnił decyzję sądu tym, że działania oskarżonych zatrzymały się na fazie przygotowań do podania leku o nazwie Furosemid. 

Dlatego sądowi nie pozostawało nic innego, jak uniewinnienie oskarżonych, bo ich działanie nie przeszło w fazę dalszą, którą można by uznać za usiłowanie, mogące podlegać odpowiedzialności karnej 
– wyjaśnił przewodniczący składu orzekającego.

Furosemid miała podać Annie Walentynowicz znajoma z Radomia, która – jak się okazało po latach – była tajnym współpracownikiem SB, o pseudonimie „Karol”. Nie doszło do tego jednak, bo Walentynowicz, która miała w Radomiu spotkać się z robotnikami w kilku zakładach, opuściła to miasto wcześniej niż zakładano.

Byłym funkcjonariuszom SB zarzucono popełnienie między 19 a 21 października 1981 r. w Radomiu zbrodni komunistycznej i zbrodni przeciwko ludzkości, polegającej na działaniu w grupie przestępczej i przekroczeniu uprawnień służbowych w związku z opracowaniem i wdrożeniem kombinacji operacyjnej, zmierzającej bezpośrednio do podstępnego podania działaczce NSZZ „Solidarność” Annie Walentynowicz środka farmakologicznego o nazwie Furosemidum. Oskarżonym zarzucono również stosowaniu represji wobec Walentynowicz i prześladowania w związku z jej przynależnością do „S”.

Sprawa była już raz rozpatrywana w radomskim sądzie w 2010 r. i została umorzona. Według sądu w Radomiu, oskarżeni popełnili czyny stanowiące zbrodnię komunistyczną, której karalność się przedawniła. We wrześniu 2011 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie uchylił to postanowienie i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy przez radomski sąd. Ten zwrócił Instytutowi Pamięci Narodowej akta do uzupełnienia. IPN pracował nad tym trzy lata. Ponownie na wokandę sprawa trafiła w grudniu 2015 r. Wyrok wydano w lipcu.

Jak poinformowała rzecznik radomskiego sądu, w sprawie te zebrano 102 tomy akt, liczących w sumie ponad 20 tys. kart.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl