Tusk wiedział o odwołaniu prezesa, choć nie miał prawa. KNF wezwie premiera?

Filip Błażejowski

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Komisja Nadzoru Finansowego powinna zażądać od premiera Donalda Tuska informacji skąd wiedział, że rada nadzorcza PGNiG odwołała prezes spółki Grażynę Piotrowską-Oliwa. Ale wątpliwe czy to zrobi. – Bo postępowanie KNF, to gra pozorów. Wszyscy wiedzą, że prezesów spółek publicznych powołuje i odwołuje premier, a nie rady nadzorcze – mówi portalowi niezalezna.pl ekonomista Robert Gwiazdowski, ekspert Centrum im. Adama Smitha.
                
Robert Gwiazdowski nie ma żadnych wątpliwości.
- Premier nie miał prawa wiedzieć o odwołaniu prezes PGNiG, zanim spółka nie wydawała oficjalnego komunikatu. Tak mówi kodeks spółek handlowych. Ale dał się złapać, tak samo jak kiedyś premier Marek Belka, który powiedział o powołaniu prezesa PKN Orlen Igora Chalupca – przypomina ekspert Centrum im. Adama Smitha, który jednak nie jest zaskoczony, że premier Tusk taką wiedzę posiadał. – Bo nikt nie powinien się oszukiwać, że o odwołaniu lub powołaniu prezesa dużej spółki publicznej decyduje rada nadzorcza lub ład korporacyjny. Decyzję podejmuje premier.
 
Komisja Nadzoru Finansowego wszczęła postępowanie mające wyjaśnić, jak doszło do wycieku informacji. Czy powinna również zażądać wyjaśnień od Donalda Tuska?
- Powinna, a premier miałby obowiązek takie wyjaśnienia złożyć – mówi R. Gwiazdowski, ale równocześnie nie wierzy, że tak się stanie. – Postępowanie KNF to raczej gra pozorów. Byłoby super, gdyby stało się inaczej, ale wątpię w to.
 
Dziennikarze portalu niezalezna.pl i „Gazety Polskiej Codziennie” zwrócili się do Komisji Nadzoru Finansowego o informację na temat postępowania, a także ewentualnego zażądania informacji od premiera Donalda Tuska. Pomimo szczegółowych pytań odpowiedź KNF była bardziej niż lakoniczna.
 
„Standardowo wyjaśniamy sytuację wokół informacji o odwołaniu członków zarządu PGNiG. Ustalamy stan faktyczny i prawny, m.in. harmonogram zdarzeń i obieg informacji w spółce”- napisał Maciej Krzysztoszek z Departament Komunikacji Społecznej Komisji Nadzoru Finansowego.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Koniec Mikołajek, jakie znamy?

/ PanSG; creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/

  

Rozpoczęła się gruntowna przebudowa nadbrzeża nad Jeziorem Mikołajskim w Mikołajkach - poinformował burmistrz tego miasta Piotr Jakubowski. W wyniku prac ma powstać nowoczesna promenada ze straganami i miejscami do odpoczynku oraz nowe miejsca do cumowania łodzi.

Burmistrz Mikołajek Piotr Jakubowski przyznał, że przebudowa nadbrzeża to "inwestycja, która na dobre i na lata zmieni obraz Mikołajek".

"Powstanie znacznie szersza niż obecnie promenada, która także będzie znacznie, znacznie dłuższa niż obecnie, bo będzie ciągnęła się w stronę Śniardw niemal do granic administracyjnych Mikołajek. Tak naprawdę całe nadbrzeże będzie jednym wielkim portem. Poza tym powstaną nowe miejsca do cumowania łodzi, tarasy spacerowe, zacienione miejsca do odpoczynku, stragany, a na końcu mała mini-plaża"

- wyliczył burmistrz Jakubowski. Dodał, że na zmodernizowanym nadbrzeżu powstanie szereg przyjaznych żeglarzom rozwiązań m.in. zostaną zamontowane liny ułatwiające cumowanie, mają powstać nowe budynki, w których będzie się można wykąpać, a za usługi portowe będzie można zapłacić korzystając z aplikacji w telefonie.

"Wierzymy, że po przebudowie będzie to port XXI w." - przyznał Jakubowski.

W Mikołajkach już rozpoczęły się prace - zaczynają się one na wysokości amfiteatru i ciągnął w stronę Śniardw. "Obecnie m.in. planowane jest jezioro, ponieważ będą budowane nowe pomosty. Inwestycja wymaga wejścia na 2 metry w jezioro" - wyjaśnił burmistrz Mikołajek i jednocześnie zapewnił, że znana od lat wszystkim mazurskim żeglarzom wioska żeglarska zostanie "tylko nieco zmodyfikowana".

"Budynki wioski, w tym znana tawerna, zostaną" - zapewnił burmistrz.

Przebudowa nadbrzeża Jeziora Mikołajskiego ma być prowadzona tak, by nie utrudniać żeglarzom zawijania do Mikołajek. Burmistrz Jakubowski przyznał, że ma nadzieję, że do wiosny przyszłego roku część prac będzie już ukończona, a kolejny etap rozpocznie się dopiero po zakończeniu letniego sezonu. Całość inwestycji będzie kosztowała 40 mln zł, a środki na te prace pochodzą z Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury. W Mikołajkach z tych samych środków zbudowano już nową kładkę dla pieszych nad jeziorem.

Przebudowa nadbrzeża w Mikołajkach to część większego programu dla Mazur finansowanego z unijnych środków, którymi dysponuje samorząd województwa. Nadbrzeża mają być zmodernizowane także w Rynie, Giżycku, z tego samego programu ma być zbudowana nowa śluza Guzianka II i naprawiona stara śluza Guzianka, a także mają być naprawione kanały na trasie z Giżycka do Mikołajek. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl