- Nie mamy jeszcze tej sumy. Oczywiście nie mamy wyjścia i próbujemy to jakoś zgromadzić. Trzeba coś robić, by te pieniądze zdobyć. Trzeba uruchomić rodzinę. Mam nadzieję, że to się uda. Czasu nie mamy dużo, do 12 lutego musimy te pieniądze znaleźć - dodaje.
- Niestety, kibice nie mogą nam pomóc. Nie wolno robić żadnych zbiórek publicznych na kaucje, to jest niedozwolone. To nie mogą być pieniądze pochodzące z jakieś zbiórki. Jestem zdany na siebie i rodzinę – powiedział Wojciech Staruchowicz.
Przypomnijmy warszawski sąd zgodził się wypuścić na wolność przetrzymywanego od wielu miesięcy Piotra Staruchowicza, domagając się 80 tysięcy złotych poręczenia majątkowego.