Okazuje się, że mieszkańcy Warszawy najwyraźniej zapomnieli, że przed wojną Berling został zdymisjonowany za nadużycia materialne i etyczne, a następnie zwerbowany przez NKWD prowadził agitację na rzecz włączenia Polski jako republiki Związku Sowieckiego. Co więcej, Berling został skazany na śmierć za dezercję z armii Andersa. Prowadził działania wymierzone w Polskie Państwo Podziemne, a w okresie stalinowskim był odpowiedzialny za czystki w wojsku. Z LWP usunięto go dopiero po śmierci Stalina.
Wstrząśnięty pozytywną opinią mieszkańców Warszawy o sowieckich pomnikach jest dr Jerzy Bukowski z Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych, były reprezentant prasowy płk. Kuklińskiego w Polsce
- Jestem autentycznie wstrząśnięty tymi wynikami. Nie spodziewałem się, że warszawiacy okażą się takimi sowietofilami i historycznymi ignorantami. Wiem, że większość mieszkańców stolicy to ludność napływowa, ale mimo wszystko te rezultaty porażają – tłumaczy w rozmowie z portalem Niezalezna.pl dr Jerzy Bukowski.
Jego zdaniem wyniki ankiety przeprowadzonej na zlecenie stołecznego Ratusza powinny jeszcze bardziej mobilizować do działania wszystkie organizacje walczące z gloryfikowaniem symboli sowieckich i komunistycznych.
- Nie zdejmuje to odpowiedzialności z tych, którzy już od dawna domagają się usunięcia Czterech Śpiących z pl. Wileńskiego (m.in. reprezentowanego przeze mnie Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie oraz inicjatorów akcji „Goń z pomnika bolszewika”, a także licznych mieszkańców Pragi). Musimy nadal dawać świadectwo prawdzie, która nie podlega głosowaniom i nie ustawać w naszych słusznych dążeniach bez względu na to, co o tym myślą warszawiacy – zapewnia dr Jerzy Bukowski.