Ciała duchownych zamieniono w Rosji

Nie ma końca cierpień rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Naczelna Prokuratura Wojskowa potwierdziła dzisiaj, że ciała księdza Zdzisława Króla i księdza Ryszarda Rumianka zostały zamienione.

Tydzień temu w Świątyni Opatrzności Bożej ekshumowano ciało ks. Zdzisława Króla, kapelana Warszawskiej Rodziny Katyńskiej. Natomiast na cmentarzu w Pyrach był grób ks. prof. Ryszarda Rumianka, rektora Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego.

Dzisiaj Naczelna Prokuratura Wojskowa potwierdziła, że po przeprowadzeniu badań genetycznych, okazało się, iż ciała zostały zamienione i spoczęły w niewłaściwych grobach. Pułkownik Zbigniew Rzepa tłumaczy, że to wynik błędów popełniony przez Rosjan.

To jednak nie koniec skandalu. Jak się dowiedział portal Niezalezna.pl już po ekshumacji ciała ks. Rumianka, pełnomocnik rodziny duchownego dwukrotnie zwracała się do wojskowej prokuratury o zbadanie zwłok za pomocą spektometru – czyli urządzenia wykrywające obecność materiałów wybuchowych. I dwukrotnie śledczy z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie nie wyrazili na to zgody.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze

UEFA ukarała także Arkę Gdynia

Prezydent Duda: Nie ugniemy się przed…

Legia zawiodła. Będzie ciężko

Rząd chce wypłacić odszkodowania szybko

W Polsce bezpiecznie - nie wprowadzono…

Atak grupy nożowników w Finlandii. Krzyczeli "Allah akbar". Policja zastrzeliła jednego z nich 

/ @varjokivi \ Twitter.com

Olga Alehno

Szefowa działu „świat” w „Gazecie Polskiej Codziennie”. W tygodniku „Gazeta Polska” kieruje działem „Światowa prasa o Polsce”.

Kontakt z autorem

Kilka osób zostało zaatakowanych nożem w centrum Turku - podała fińska policja. Według doniesień mediów, napastników było kilku. W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać jak biegną jedną z ulic Turku i wykrzykują „Allah akbar!”.

Dziennik „Turun Sanomat” podał, że w wyniku ataku w centrum Turku co najmniej jedna osoba nie żyje. Powołała się również na świadków, którzy twierdzą, że z miejsca ataku z kijami bejsbolowymi uciekło kilka osób.

Policja na Twitterze wezwała ludzi do unikania centrum miasta. I sprecyzowała, że oprócz jednej ofiary smiertelnej kilka osób zostało rannych. Funkcjonariusze również postrzelili zamachowca. W mieście wzmocniono ochronę dworca i lotniska.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Zmarła 14 ofiara zamachów w Hiszpanii

Franciszek modli się za ofiary zamachu

"Terrorystom mówimy…

Zatrzymano trzecią osobę podejrzaną o…

Hiszpańska prasa: "Musimy walczyć z…

Bieszczady: Jeziorka Duszatyńskie niezmiennie kuszą turystów

/ Janmad; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

50 tys. turystów odwiedziło w tym roku Jeziorka Duszatyńskie w Bieszczadach. Zazwyczaj odwiedza je ok. 40 tys. osób rocznie. Powodem większego zainteresowania jest 110 rocznica ich powstania –powiedział leśnik Edward Orłowski z nadleśnictwa Komańcza.

"Jeziorka Duszatyńskie powstały w wyniku gwałtownych i nagłych procesów geologicznych w kwietniu 1907 r. Po długotrwałych, intensywnych opadach deszczu, kiedy chmury podobno przez miesiąc nie odsłoniły słońca, osunęło się zbocze góry Chryszczatej"

podkreślił rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek.

Mieszkańców Duszatyna poderwał ogromny huk zwielokrotniony odbitym od gór echem. Nie wiedząc co się stało szybko pakowali podręczne rzeczy i w panice opuszczali wieś. W cerkwi w Prełukach uderzono w dzwony na trwogę. Ze zbocza Chryszczatej oderwał się wtedy potężny płat ziemi, który ruszył w dół lejem długości pół kilometra i szerokości 140 m.

"Zabierał za sobą wiekowy las i zatarasował dolinę potoku Olchowatego. Najdalej przesunięte warstwy przebyły ponad kilometrową drogę. Masę przemieszczonego materiału oszacowano później na 12 mln m sześc. W konsekwencji powstały trzy jeziorka nazwane później Duszatyńskimi"

- dodał Marszałek.

Z najniżej położonego jeszcze w 1925 r. spuszczono wodę i wyłapano 80 dorodnych pstrągów. Pozostałe dwa ocalałe jeziorka są dużą atrakcję turystyczną. Od 60 lat są też rezerwatem przyrody.

"Od lat niezmiennie podążają tutaj turyści w każdym wieku; w grupach zorganizowanych lub samotnie. Jeziorka czterokrotnie odwiedzał jeszcze, jako ksiądz, a potem biskup Karol Wojtyła. 6 sierpnia 1956 r. dotarł do nich także kardynał Stefan Wyszyński. Prymas był wtedy internowany w Komańczy" – zauważył leśnik Edward Orłowski.

Leśnik dodał, że prymasa Wyszyńskiego wyjątkowo zmęczyła 10-kilometrowa trasa z Komańczy nad jeziorka. "Jak opisywał towarzszący mu ks. Stanisław Porębski zaraz po powrocie kardynał udał się na spoczynek; tego dnia nie zjadł nawet obiadu" – przypomniał Orłowski.

Powierzchnia jeziorek systematycznie zmniejsza się od lat. Większe z nich jeszcze w roku 1925 miało ponad 2,5 ha powierzchni i 10 m. głębokości, obecnie ma 1,25 ha powierzchni a głębokość zmalała do 6 m. Leży na wysokości 708 m. n.p.m. Z kolei powierzchnia mniejszego jeziorka, które leży na wysokości 687 m. n.p.m., od 1925 r. zmniejszyła się o 10 proc. Obecnie łączna powierzchnia lustra wody rezerwatu wynosi 1,74 ha.

Na zboczu Chryszczatej od 10 lat stoi obelisk; przypomina gwałtowne powstanie Jeziorek Duszatyńskich.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze

UEFA ukarała Legię. Jest reakcja kibiców

UEFA ukarała Legię. Ruszyła zbiórka

Facebook usunął filmik z Puszczy…

Ukraina. „Rosja planuje ataki…

Ewakuacja w warszawskim metrze

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl