Po zapaleniu zniczy i modlitwie, którą prowadził ks. proboszcz Bogdan Bartołd, głos zabrał Andrzej Melak, przyjaciel zmarłego. Zadeklarował, że dzieło profesora Szaniawskiego – Izba Pamięci płk. Kuklińskiego – będzie kontynuowane. Radni i społeczność Warszawy dołożą wszelkich starań, by było to w tym samym lokalu, co dotychczas - stwierdził Andrzej Melak.
Podobną deklaracje w rozmowie z portalem Niezalezna.pl złożyła dziś Olga Johann, wiceprzewodnicząca Rady Warszawy. Oboje radni proszą jednak o poparcie społeczne dla swoich wysiłków.
Po tragicznej śmierci Józefa Szaniawskiego losy zgromadzonych w Izbie Pamięci płk Kuklińskiego eksponatów zależą od tego, czy przejdą one w całości w ręce rodziny profesora i będą mogły być dalej udostępniane.
- Miasto z pewnością będzie chciało wykwaterować Izbę Pamięci z tego lokalu. Chodzi jednak głownie o to, by zabezpieczone zostały zbiory, jakie udało się Józefowi Szaniawskiemu zgromadzić w tym miejscu – mówi Olga Johann.
Informację o tragicznej śmierci Józefa Szaniawskiego podał wczoraj jego syn Filip Frąckowiak. Józef Szaniawski zginął w Tatrach, schodząc ze Świnicy. Spadł w przepaść w kierunku Doliny Pięciu Stawów. Wypadek miał miejsce ok. godz. 11. Reanimacja prowadzona przez ratowników TOPR trwała około godziny, Józef Szaniawski zginął na miejscu. Miał 68 lat.
