Tegoroczną mszę odprawiało aż siedmiu księży-motocyklistów z różnych stron Polski. "Przyjechaliście tu przede wszystkim w poszukiwaniu równowagi, która jest potrzebna w życiu i na motorze. Jezus daje wskazówki, jak ją odzyskać” - powiedział podczas kazania o. Jacek Hubicki, jezuita z Gliwic, który nie krył zaskoczenia liczbą pielgrzymów, którzy zjawili się na niedzielnej mszy. "Gdyby ludzie chcieli skorzystać z tej bożej równowagi, to na świecie byłoby wiele mniej zła. +Nie zabijaj+, +nie kradnij+, +nie cudzołóż+ - to boże propozycje, by ją zachować” - mówił duchowny.
Podczas niedzielnej mszy na Górze Św. Anny zmotoryzowani pątnicy modlili się za to, by zawsze bezpiecznie wracać z motocyklowych eskapad do domu, za zmarłych motocyklistów i bliskich, a podczas podniesienia najświętszego sakramentu Grotę Lurdzką wypełnił dźwięk motorowych klaksonów. Po mszy odbyło się błogosławieństwo i poświęcenie pojazdów oraz wspólny obiad w Domu Pielgrzyma, a po nim motocykliści udali się na Piknik Motocyklowy w Strzelcach Opolskich.
Po raz kolejny w czasie pielgrzymki zbierane też były pieniądze dla Domu Pomocy Społecznej w Nysie, Stowarzyszenia PoMOC z Katowic oraz Fundacji Tobiaszki z Wrocławia. "Pieniądze zbieramy, sprzedając specjalne okolicznościowe blaszki przypinane do kurtek motocyklowych" - wyjaśnił organizator pielgrzymek Złoczowski.

