Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Porządki w resorcie obrony

Będzie zmiana na stanowisku szefa Inspektoratu Uzbrojenia. Po publikacjach „Codziennej” dotyczących m.in. przyznawania przedpłat na dostawy sprzętu wojskowego kierujący inspektoratem gen.

Autor:

Będzie zmiana na stanowisku szefa Inspektoratu Uzbrojenia. Po publikacjach „Codziennej” dotyczących m.in. przyznawania przedpłat na dostawy sprzętu wojskowego kierujący inspektoratem gen. Andrzej Duks zapowiedział, że odchodzi na emeryturę.

O planach szefa Inspektoratu Uzbrojenia „Codzienna” dowiedziała się nieoficjalnie. Według naszych informacji Duks zapowiedział, że będzie kierował IU do końca sierpnia. Swoją decyzję uzasadnił złym stanem zdrowia. W listopadzie generał kończy 50 lat.

Nasz informator nie ma wątpliwości. – To choroba dyplomatyczna. Wokół inspektoratu zrobiło się gorąco. Nastąpiły zmiany na stanowisku wiceministra obrony. Z resortu odszedł Marcin Idzik, odpowiedzialny za zakup uzbrojenia i sprzętu dla armii. Jego miejsce zajął były dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak, który zapowiedział porządki – wyjaśnia.

O oficjalne stanowisko w tej sprawie poprosiliśmy resort obrony. Departament prasowo-informacyjny MON odpisał: „Gen. dyw. Andrzej Duks wciąż zajmuje stanowisko Szefa Inspektoratu Uzbrojenia. Plany Pana Generała dotyczące przyszłości, w tym zawodowej, pozostają jego osobistą sprawą”. 

Przed miesiącem „Codzienna” ujawniła budzące wątpliwości działania Departamentu Uzbrojenia. Pisaliśmy, że inspektorat nadzorowany przez wiceministra Idzika przekazał spółce zbrojeniowej Bumar 350 mln zł na realizację zamówienia na dostawę kołowych transporterów opancerzonych Rosomak. Decyzja o zaliczce została podjęta, mimo że Bumar nie zwrócił ministerstwu obrony ok. 76 mln zł. MON domaga się pieniędzy, gdyż uważa, że spółka nie zrealizowała wcześniejszych zamówień.

Sprawą zaliczek zajęła się Najwyższa Izba Kontroli. Jak napisaliśmy w środę, NIK ustaliła, że inspektorat wypłacił jednej z firm przedpłatę w wysokości ponad 30 mln zł na realizację kontraktu dotyczącego dostawy bezzałogowych samolotów rozpoznawczych. Pieniądze na konto wpłynęły, a dostawca nie zrealizował zamówienia mimo półtorarocznego opóźnienia w stosunku do terminów zapisanych w umowie. Podobnie sprawa wyglądała z przedpłatami na przeciwpancerne pociski kierowane Spike. Firma zainkasowała prawie 112 mln zł, a żołnierze nie dostali rakiet.

Kontrola wykazała, że „udzielenie przedpłat na poczet zakontraktowanych dostaw i ich rozliczenie odbywało się z naruszeniem zasad racjonalnej gospodarki finansowej, a ich udzielenie nie stanowiło gwarancji szybkiej realizacji zamówień”.

W odpowiedzi na nasze teksty wiceminister obrony Czesław Mroczek zapowiedział, że przedpłaty na zakup uzbrojenia dla wojska zostaną objęte nowymi regulacjami prawnymi. W wypowiedzi dla PAP-u przyznał, że część zakupów realizowanych na potrzeby obronności i bezpieczeństwa jest dokonywana w trybie innym niż wynikający z ustawy o zamówieniach publicznych. Oznajmił, że MON opracuje decyzję, która – do czasu ewentualnego przyjęcia nowych przepisów ustawowych – będzie regulowała sprawy związane z zakupami sprzętu wojskowego i broni, przy których dokonuje się przedpłat.


Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej