Marsz, jak co miesiąc, dotarł przed Pałac Prezydencki. Tam głos zabrał Jarosław Kaczyński. Prezes PiS podziękował m.in. prof. Wiesławowi Biniendzie, którego żona - Maria Szonert-Binienda - wzięła udział w dzisiejszych warszawskich obchodach. Zasługi naukowca dla wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej Jarosław Kaczyński nazwał "historycznymi".
Jarosław Kaczyński pytał o należyte uczczenie ofiar katastrofy smoleńskiej: "Jak daleko jesteśmy od momentu, w którym pamięć o tych, którzy zginęli, zostanie właściwie uczczona? Kiedy skończy się ten fatalny czas, gdy to, co wydaje się oczywiste i bezdyskusyjne, co zdarzyłoby się w każdym normalnym kraju, w Polsce jest odrzucane i deptane?"
Odniósł się też do najnowszych ustaleń w sprawie tragedii 10 kwietnia 2010 r.: "Jeśli spojrzeć na to, co wiedzieliśmy miesiąc temu, i na to, co wiemy teraz, to jesteśmy bliżej prawdy. Mimo machinacji, mimo niesłychanego umorzenia śledztwa, dziś mamy dowody w sensie prawnym i sądowym na to, jak zachowywała się władza przed podróżą prezydenta i jego towarzyszy do Smoleńska, jak skandaliczny i przestępczy charakter mialy te zachowania. Niezależnie od decyzji prokuratury ta prawda jest już dziś nie do podważenia".
Następnie przemawiali ks. Stanisław Małkowski oraz organizująca uroczystości Anita Czerwińska z warszawskiego klubu "Gazety Polskiej".
Ks. Małkowski nawiązał do dzisiejszej Ewangelii, w której Jezus wypędza złego ducha z niemego człowieka. "W Polsce złe duchy oraz ich słudzy chcą, aby była ona niema - niema wobec zakłamania, wobec gigantycznego złodziejstwa, odbierania Polakom ducha, niszczenia kultury, wobec tego zła, który ma wymiar materialny i duchowy. Egzorcyzmowanie naszej ojczyzny jest więc pilnie potrzebne i wskazane" - stwierdził kapłan.
Mamy dowody sfałszowania najważniejszych dokumentów. Wiemy o nieprawdziwych zeznaniach najwyższych przedstawicieli państwa składanych w prokuraturze. Misternie ułożony plan ukrycia przyczyn katastrofy rozsypał się jak domek z kart. Kłamstwa samego premiera pokazują, że odpowiedzialność za śmierć naszych elit sięga szczytów władzy. Polacy, bez względu na polityczne sympatie, coraz głośniej domagają się prawdy i coraz mniej ufają w oficjalne wyjaśnienia. Przełom w świadomości nastąpił dzięki żmudnej pracy kilku redakcji i setkom spotkań i protestów organizowanych co miesiąc przez kluby "Gazety Polskiej" - powiedziała z kolei Anita Czerwińska.
W marszu - oraz wcześniej w nabożeństwie - uczestniczyli bliscy ofiar katastrofy smoleńskiej (m.in. Andrzej Melak), politycy (m.in. Antoni Macierewicz, Anna Fotyga, Ryszard Czarnecki, Andrzej Duda, Adam Kwiatkowski, Tomasz Kaczmarek), dziennikarze, ludzie kultury (m.in. aktorka Katarzyna Łaniewska) i nauki (m.in. Barbara Fedyszak-Radziejowska).
ABY OBEJRZEĆ ZDJĘCIA Z MARSZU, KLIKNIJ W PONIŻSZĄ FOTOGRAFIĘ

Mszy Świętej przewodniczył ks. kan. Bogdan Bartołd, proboszcz parafii archikatedralnej, homilię wygłosił o. Gabriel Bartoszewski. Świątynia wypełniona została po brzegi, widać było krzyże i polskie flagi.
Znany dziennikarz francuski Andre Frossard w rozmowie z Janem Pawłem II postawił Ojcu Świętemu takie pytanie: "Gdyby trzeba było wybrać z Ewangelii jedno najważniejsze zdanie, które Ojciec Święty by nam polecił?" Dziennikarz myślał, że papież wybierze zdanie Chrystusa: "Miłujcie się wzajemnie, jako i ja was umiłowałem". Ojciec Święty wskazał jednak inne zdanie: "Poznajcie prawdę, a prawda was wyzwoli" - przypomniał w homilii o. Bartoszewski.
"Prawdziwa i trwała jedność może zaistnieć tylko na fundamencie prawdy i porzucenia grzechu" - stwierdził zakonnik, przypominając słowa kazania wygłoszonego podczas mszy w archikatedrze przed miesiącem.
"Spór o wyjaśnienie prawdy w sprawie katastrofy smoleńskiej trwa i trwać będzie. Z troski o wyjaśnienie prawdziwych okoliczności nie wolno zrezygnować, tym bardziej że wysiłki przynoszą pewne rezultaty" - powiedział o. Bartoszewski. - "Dlatego należy złożyć wyrazy szacunku i słowa uznania parlamentarzystom oraz wszystkim Polakom dobrej woli, którzy wykorzystują godziwe metody, by wyświetlić tę smutną, ciągle zakłamywaną rzeczywistość" - dodał.
Na koniec o. Gabriel Bartoszewski przytoczył słowa poety i publicysty Wojciecha Wencla wypowiedziane w wywiadzie dla "Gazety Polskiej Codziennie": "Kultura, która nie potrafi dostrzec świętości ofiary i nie interesuje jej prawda o śmierci głowy własnego państwa, jest głęboko chora".
ABY OBEJRZEĆ ZDJĘCIA Z OBCHODÓW, KLIKNIJ W PONIŻSZĄ FOTOGRAFIĘ

