Macierewicz: raport Millera sfałszowano

Jeśli premier Donald Tusk szybko nie powoła nowej komisji ds. zbadania katastrofy smoleńskiej, czeka go akt oskarżenia. Wszystko wskazuje na to, że rządowy raport został sfałszowany i mamy na to dowody - powiedział Antoni Macierewicz na dzisiejszym posiedzeniu sejmowego zespołu smoleńskiego. 

Jak ujawnia w tym tygodniu "Gazeta Polska" - wizualizacja trajektorii lotu załączona do rządowego raportu została sfałszowana. Chociaż z danych jasno wynika, że samolot przeleciał kilka metrów nad brzozą, załącznik do raportu ilustrujący trajektorię lotu pokazuje, jak tupolew zderza się z drzewem.

Podczas dzisiejszego posiedzenia Zespołu Parlamentarnego Zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej prof. Kazimierz Nowaczyk, ekspert zespołu, w obecności posłów i dziennikarzy w druzgocący sposób obalił ustalenia rządowej komisji, której przewodniczył Jerzy Miller. - Nie mam wątpliwości, że dane sfałszowano - stwierdził.

Nowaczyk podkreślił, że z danych umieszczonych w wizualizacji na wysokościomierzach barycznych i wysokościomierzu radiowym wynika, że maszyna w momencie, gdy według komisji Millera zderzyła się z brzozą, leciała na wysokości około 18 m ponad ziemią.

"Według trajektorii poprowadzonej w oparciu o wizualizację KBWL minimalna wysokość baryczna na jakiej znalazł się samolot na sekundę przed zderzeniem z brzozą wynosiła 18 m ponad ziemię. Samolot nie mógł utracić fragmentu lewego skrzydła w wyniku kolizji z brzozą, ponieważ w momencie przelotu nad drzewem znajdował się na wysokości minimum 18,66 m ponad ziemią" - powiedział ekspert zespołu.

"Czasy zdarzeń TAWS 38 (dane systemu ostrzegania przed przeszkodami) i FMS (system zarządzania lotem) zostały ukryte w trajektorii przedstawionej w załączniku do raportu KBWL. Czasy przedstawione w załączniku do raportu różnią się od czasów na wizualizacji. Czasy poszczególnych zdarzeń zostały świadomie zmanipulowane lub ukryte tak, aby końcowy wniosek przyczyn katastrofy był zgodny z raportem MAK. Wszystkie czasy zdarzeń są przesuwane tak, aby samolot znalazł się jak najniżej, w miejscu, gdzie rośnie brzoza" - stwierdził Nowaczyk.

Antoni Macierewicz zapowiedział złożenie do prokuratury zawiadomienia o fałszerstwie. "Dotyczyć będzie przestępstwa przeciw dokumentom. Sfałszowano rządowy dokument, jakim jest raport przewodniczącego Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Na pewno będzie dotyczyć ministra Millera, zapewne przeciwko członkom komisji technicznej. (...) Fałszowano obraz i wniosek, który zaproponowano jako wynik prac komisji Millera, że samolot uderzył w brzozę na wysokości 5 m i złamał skrzydło" - powiedział dziennikarzom Macierewicz.

Więcej na temat sfałszowania raportu Millera w tygodniku "Gazeta Polska"




Udostępnij


Wczytuję komentarze...

CBA dementuje rewelacje Radia Zet

/ youtube.com/printscreen

Sprawa rzekomego przecieku w Delegaturze Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Lublinie była wnikliwie badana w ramach postępowania wyjaśniającego; formułowane w tej sprawie zarzuty są bezpodstawne - oświadczył szef Biura Ernest Bejda.

O tym, iż w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym doszło do zatuszowania przecieku dot. tajnej operacji Biura, poinformowało we wtorek, powołując się na jednego z byłych szefów CBA, Radio Zet. Według radia, "podejrzewany o przeciek funkcjonariusz miał dowiedzieć się o tajnej operacji Biura, prowadzonej wobec współpracownika jednej z posłanek PiS i ostrzec go o tym, że jest podsłuchiwany". Z informacji przytoczonych w artykule wynika ponadto, że dyrektor lubelskiej delegatury CBA, który wykrył i ujawnił przeciek, miał zostać zwolniony, zaś funkcjonariusz odpowiedzialny za domniemany przeciek - otrzymać 2,5 tys. zł podwyżki i premię.

- W związku z pojawiającymi się informacjami w sprawie rzekomego przecieku w Delegaturze CBA w Lublinie informuję, że formułowane zarzuty są bezpodstawne - napisał w oświadczeniu, odnoszącym się do tych doniesień, Bejda.

Jak zapewnił, opisana sprawa domniemanego przecieku "była wnikliwie badana w wyniku postępowania wyjaśniającego CBA, w trakcie którego przesłuchano m.in. wszystkich funkcjonariuszy Biura, mających dostęp do materiałów sprawy, z której rzekomo miało dojść do przecieku".

- Wbrew publicznie podawanym informacjom, funkcjonariusz CBA, pomawiany o dokonanie przecieku, nie prowadził tej sprawy, nie zapoznawał się z jej dokumentacją, a także nie miał żadnej wiedzy o prowadzonych działaniach - podkreślił szef Biura.

Postępowanie CBA nie dało - według niego - "podstaw do skierowania zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa".

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl