Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Archiwa nie płoną

Kilka dni temu otrzymałem pocztą kserokopie trzech ważnych dokumentów na temat pracy TW „Bolka” dla SB.

Autor:

Kilka dni temu otrzymałem pocztą kserokopie trzech ważnych dokumentów na temat pracy TW „Bolka” dla SB. Potwierdzają one nie tylko fakt współpracy agenta, którym wedle dokumentów miał być Lech Wałęsa, ale dowodzą, że mimo kradzieży czy niszczenia akt SB istnieją prywatne archiwa, w których znajdują się ich kopie.

Pierwszy z dokumentów to przepisana na maszynie informacja agenturalna TW „Bolka” z 12 stycznia 1971 r., którą odebrał kpt. Edward Graczyk. Kapitan SB opatrzył ją swoim komentarzem na temat miejsca i okoliczności spotkania, a także przedsięwzięć SB związanych z otrzymanymi od źródła osobowego informacjami. Jest to inna wersja dokumentu, który wspólnie z Piotrem Gontarczykiem opublikowałem w książce „SB a Lech Wałęsa” (s. 341–343 i 603–606).

Rękopis „Bolka”

Wówczas, w 2008 r., dysponowaliśmy jedynie słabej jakości kserokopią donosu „Bolka” w rękopisie, którego autentyczność była przez wielu kwestionowana ze względu na kolportowanie tego dokumentu przez SB w celu skompromitowania Wałęsy w stanie wojennym. Również my – autorzy książki o Wałęsie – zachowaliśmy wobec tego dokumentu pewną ostrożność, mimo że jego treść pokrywała się z naszą wiedzą pochodzącą z innych źródeł na temat różnych wydarzeń ze stycznia 1971 r. i osób zatrudnionych w Stoczni Gdańskiej im. Lenina.

Później udało mi się w archiwach IPN znaleźć bardziej czytelną kopię tego samego rękopisu „Bolka”. Jego autentyczność potwierdził kpt. Graczyk podczas zeznań złożonych przed prokuratorem IPN w listopadzie 2008 r.: „W Gdańsku pracowałem pod egidą Wydziału III i przekazywałem im wszelkie informacje, które uzyskałem od Lecha Wałęsy. (…) W czasie tych spotkań Lech Wałęsa otrzymywał ode mnie pieniądze. (…) W dokumentach, które sporządzałem, Lechowi Wałęsie był przypisany pseudonim »Bolek«”. Po tych słowach prokurator pokazał Graczykowi ostatnią część dokumentu z 12 stycznia 1971 r., która zawiera uwagi funkcjonariusza SB: „W tym miejscu świadkowi okazano kserokopię k. 413 akt, na której znajduje się tekst zatytułowany »Informacja«. Po okazaniu świadek zeznał: Jest to dokument sporządzony przeze mnie z moim podpisem” (zob. treść protokołu: www.ipn.gov.pl/portal/pl/245/8505).

Trzy dokumenty

Otrzymany przeze mnie pocztą donos TW „Bolek” z 12 stycznia 1971 r. został przepisany na maszynie. Wiele wskazuje na to, że pochodzi on ze zbiorów byłego Urzędu Ochrony Państwa. Przepisał go najpewniej któryś z funkcjonariuszy Wydziału Ewidencji i Archiwum Delegatury UOP w Gdańsku na początku lat 90., na co wskazuje charakterystyczny dla tego czasu krój czcionki (por. np. „SB a Lech Wałęsa”, s. 671). Była to praktyka, którą stosował w tym czasie naczelnik Wydziału Ewidencji i Archiwum Delegatury UOP w Gdańsku por. Krzysztof Bollin. Starał się on w ten sposób zabezpieczyć dokumenty dotyczące Wałęsy przed kradzieżą lub zniszczeniem. Uznał zapewne, że informacja „Bolka” z 12 stycznia 1971 r. jest dokumentem autentycznym o sporym znaczeniu historycznym. To istotne, bo oznacza, że oficer UOP niejako autoryzował i potwierdził jego autentyczność.

Potwierdza to pismo por.  Krzysztofa Bollina skierowane do szefa UOP Piotra Naimskiego z 1 czerwca 1992 r. – to drugi z dokumentów przysłany mi pocztą. Bollin potwierdza w nim sporządzenie notatek służbowych na podstawie aż 87 stron dokumentów dotyczących TW ps. Bolek.

Trzeci z dokumentów to wcześniejsza, pochodząca z 20 czerwca 1991 r. notatka służbowa por. Bollina na temat dokumentów dotyczących Wałęsy, które znajdowały się w aktach sprawy obiektowej o kryptonimie „Arka” dotyczącej Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Jest to pismo wcześniej znane już historykom. Dysponowaliśmy nim w czasie pracy nad książką „SB a Lech Wałęsa”. Jest to jeden z najważniejszych dowodów na kradzież dokumentów dotyczących kontaktów Wałęsy z SB. Funkcjonariusz UOP-u precyzyjnie wymienia wszystkie doniesienia agenturalne „Bolka”, które odnalazł w trzech teczkach sprawy krypt. „Arka”. Bollin pisał, że było tam 15 informacji pochodzących od tajnego współpracownika ps. Bolek z lat 1971–1974.

Z dokumentu wynika ponadto, że w tomie 5 akt sprawy „Arka” na s. 298–306 znajduje się notatka służbowa (kopia maszynopisu) sporządzona przez inspektora Wydziału II SB kapitana Edwarda Graczyka z dnia 19 grudnia 1970 r. z rozmowy przeprowadzonej z Lechem Wałęsą. Po wypożyczeniu tych teczek do Kancelarii Prezydenta RP wszystkie z wymienionych przez Bollina dokumentów zostały wyrwane i skradzione.

Zbiory prywatne

Wszystkie przesłane mi pocztą dokumenty zgodnie z prawem przekażę w najbliższych dniach do IPN w Gdańsku, o czym poinformowałem już telefonicznie kierownictwo archiwum.

Jak widać, w sprawie TW „Bolka” wiele jeszcze przed nami. Wciąż odnajdują się nowe źródła, które obnażają zakłamanie elit III RP. Jest to kolejny dowód na istnienie prywatnych archiwów, dotyczących często czołowych przedstawicieli naszej sceny politycznej. Coraz częściej dochodzą do mnie głosy, że dysponenci dokumentów, których wytwórcą były tajne służby PRL, w niezgodzie na powszechny fałsz naszego życia publicznego, zamierzają wprowadzić je w obieg. Oby tak się stało. W każdym razie znów się okazało, że przynajmniej niektóre archiwa nie płoną…















Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane