31 osób zginęło, a 12 zostało rannych katastrofie samolotu pasażerskiego ATR-72 w pobliżu Tiumenia na Syberii Zachodniej. Maszyna należała do linii lotniczych UTair Aviation, jednego z największych przewoźników lotniczych w Rosji.
Wypadek wydarzył się o godz. 5.35 czasu moskiewskiego (3.35 czasu polskiego). ATR-72 leciał z Tiumenia do Surgutu. Samolot rozbił się dwie minuty po starcie, około 1,5 km od lotniska Roszczyno. Po zderzeniu z ziemią maszyna rozpadła się na trzy części i stanęła w płomieniach.
Według UTair Aviation do katastrofy doszło podczas próby awaryjnego lądowania. Przewoźnik nie podał, dlaczego ATR-72 zawrócił na lotnisko.
Na pokładzie były 43 osoby - 39 pasażerów i czterech członków załogi.
Znaleziono już czarne skrzynki z rozbitej maszyny. W ocenie śledczych są one w dobrym stanie. Wkrótce rejestratory pokładowe zostaną przewiezione do siedziby Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) w Moskwie, który będzie badać katastrofę.
MAK przekazał, że do czynności tych zostaną włączeni eksperci z Francji (kraju-producenta ATR-72), Kanady (kraju-producenta silników) i Wielkiej Brytanii (kraju rejestracji maszyny).
– Poprosiliśmy o udział w śledztwie w sprawie katastrofy pod Tiumeniem przedstawicieli innych państw, bo to firmy w tych krajach wyprodukowały samolot ATR-72, który się rozbił. Tymczasem tupolew, który rozbił się pod Smoleńskiem, został wyprodukowany w ZSRR, a więc na terytorium państw, które są członkami MAK – wynika z oświadczenia MAK uzyskanego przez dziennikarzy „Rzeczpospolitej”.

