Zysk o „tęczowym” Poznaniu: Niektórzy prezydenci stają się ideologami

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

W Poznaniu powinny wisieć flagi Polski oraz Wielkopolski. To, co się dzieje obecnie w naszym mieście, jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Myślę, że to jakaś prowokacja. Osobiście nie mam nic przeciwko demonstracjom, byleby przebiegały one bezpiecznie i nie naruszały porządku. Podporządkowanie miasta jednej demonstracji jest błędne – ocenił w rozmowie z Niezalezna.pl Tadeusz Zysk, kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Poznania.

Od 4. sierpnia w mieście trwa Poznań Pride Week, tydzień wypełniony imprezami, pokazami filmowymi, panelami dyskusyjnymi i innymi wydarzeniami dotyczącymi społeczności LGBT+. Jego zwieńczeniem będzie Marsz Równości, który odbywa się w Poznaniu już po raz piętnasty.

Wszystko to pod patronatem prezydenta Poznania, Jacka Jaśkowiaka. Należący do Platformy Obywatelskiej włodarz miasta nigdy nie krył się z tym, że popiera organizacje gejowskie.

O ocenę tego, co dzieje się w Poznaniu, poprosiliśmy Tadeusza Zyska, kandydata Zjednoczonej Prawicy na prezydenta tego miasta.

W Poznaniu powinny wisieć flagi Polski oraz Wielkopolski. To, co się dzieje obecnie w naszym mieście, jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Myślę, że to jakaś prowokacja. Osobiście nie mam nic przeciwko demonstracjom, byleby przebiegały one bezpiecznie i nie naruszały porządku. Podporządkowanie miasta jednej demonstracji jest błędne – to prowokowanie i proszenie się o konflikt i problemy – ocenił rozmówca Niezalezna.pl.

Tadeusz Zysk zauważył, że "na razie jest w Poznaniu taki, a nie inny prezydent".

Jeżeli robi to pod  szyldem "otwartego Poznania" to powinien dawać patronaty wszystkim imprezom, również tym, którzy będą demonstrowali. Nie powinno się robić tak, że mówimy, że jesteśmy otwarci, ale na jednych jesteśmy bardziej, na innych mniej. Widać po tym, że niektórzy prezydenci zapominają, że są gospodarzami miasta, a stają się ideologami, nauczycielami i przekonują nas, Poznaniaków, jacy mamy być – dodał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Premier Węgier odznaczył Polaków

/ www.facebook.com/orbanviktor

  

Dwóch Polaków znalazło się w gronie działaczy mniejszości narodowych na Węgrzech, nagrodzonych dzisiaj przez premiera tego kraju, Viktora Orbana z okazji Dnia Narodowości, który na Węgrzech obchodzony jest 18 grudnia.

Odznaczeni zostali artysta-grafik aktywny na polu współpracy polsko-węgierskiej Krzysztof Ducki oraz szef samorządu narodowości polskiej w Szekesfehervarze Andrzej Straszewski. Obaj mieszkają na Węgrzech od ponad 30 lat.

W laudacji pokreślono, że Ducki poza swą działalnością zawodową pomaga polskiej społeczności artystycznej oraz Stowarzyszeniu Katolików Polskich na Węgrzech pw. św. Wojciecha, natomiast Straszewski 30 lat temu założył pierwszy regionalny oddział najstarszej organizacji polonijnej na Węgrzech, Polskiego Stowarzyszenia Kulturalnego im. Józefa Bema, zaś jako działacz samorządu narodowości polskiej przyczynił się do rozwinięcia kontaktów Szekesfehervaru i Opola jako miast partnerskich.

Staram się i w rodzinie, i wśród przyjaciół chronić kulturę polską i poprzez swoją pracę ją propagować. Od 8 lat pracuję na Uniwersytecie Metropolitan i od pierwszych dni staram się krzewić kontakt z polską kulturą poprzez naukę

 – powiedział Ducki.

Artysta co roku organizuje wraz z Instytutem Polskim w Budapeszcie pokaz prac polskiego grafika, który potem uczestniczy w warsztatach dla Węgrów na Uniwersytecie Metropolitan.

Ducki przez wiele lat był też głównym grafikiem czasopism „Głos Polonii” i ”Polonia Węgierska”. Zaprojektował również znaki, którymi przez wiele lat posługiwały się Instytut Polski w Budapeszcie i Instytut Węgierski w Warszawie, a ostatnio znak Fundacji im. Wacława Felczaka.

Drugi z wyróżnionych powiedział PAP, że jak tylko przyjechał do Szekesfehervaru w 1985 r., wraz z grupą osób, które chciały wspólnie działać, stworzył Klub Polonia jako oddział terenowy Polskiego Stowarzyszenia Kulturalnego im. Józefa Bema.

Cele, jakie sobie stawialiśmy, to promowanie polskiej kultury na Węgrzech, jak również węgierskiej kultury w Polsce

 – zaznaczył.

Podkreślił, ze ponieważ od 60 lat Szekesfehervar ma bardzo dobre kontakty ze swoim miastem partnerskim Opolem, to „niejako naturalne było, żebyśmy współuczestniczyli w tych kontaktach, stworzyli jakiś pomost między społecznymi czy samorządowymi organizacjami w Opolu i Szekesfehervarze”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl