Jak już ochłonąłem, przełączyłem się na polską rzeczywistość i dotarło do mnie, że otwierają na siłę wielką dumę Warszawy i całej Polski czyli Stadion Narodowy. W takim dniu nie wypada wybrzydzać, ale to dzieło akurat jest tak jaskrawym przykładem „platformianego” stylu rządzenia, że muszę to skomentować.
Oczywiście można się po prostu zachwycić i mieć problem z głowy . Telewizjom się podoba, radia pieją z zachwytu, publikatory papierowe i znaczna część internetowych przekrzykują się w określeniach podkreślających piękno, funkcjonalność, wygodę, rozmach, cudowne wkomponowanie w otoczenie no i ten dach plastikowy przecudnej wprost urody, co to nawet śniegi ma wytrzymać, ale którego wykonawca w warunkach gwarancji zabronił zamykać przy temperaturze niższej niż 0 stopni.
Ponieważ nie jesteśmy jednak samotną wyspą, (dodajmy: niezmiennie zieloną), warto nasze wspaniałe dzieło rąk ludzkich z czymś porównać. Z czymś wybudowanym w ostatnich latach i w Europie. Pierwsze porównanie to oczywiście Londyn i nowy Wembley lub Dublin i stadion Viva.
Widziałem te dwa stadiony z bliska i muszę stwierdzić niezbyt patriotycznie, że warszawski „koszyk” jest niestety zdecydowanie brzydszy i mniej nowoczesny. Specjalnie wybrałem te dwa stadiony, ponieważ koszty budowy w Anglii i Irlandii są jedne z najwyższych, jeżeli nie najwyższe w Europie. Koszt robocizny jednego pracownika zatrudnionego na budowie w tych dwóch krajach to około 14 euro /godzinę. Koszty materiałowe- podejrzewam- były około dwukrotnie wyższe, chociaż gros materiałów wytworzonych dla budowy stadionu w Warszawie nie było realizowane w Polsce.
Zamknięty koszt stadionu Wembley to z różnych źródeł od 757 milionów do 780 milionów funtów w tym 126 milionów funtów – koszt wykupu działki. Stadion Wembley może pomieścić 90 tysięcy kibiców, jest większy w każdym elemencie od stadionu w Warszawie.
Ma hotel na dwieście łóżek. Zamykany dach zdalnie sterujący cieniem. Cień może być -poprzez ustawienia kątowe elementów dachowych - przenoszony z płyty głównej na trybuny. Z tak zwanych bajerów na szczególną uwagę zasługują wielkowymiarowe telebimy wmontowane w elewację frontową , czy potężny 130 metrowy łuk stalowy ze specjalnym oświetleniem, który stwarza niesamowite wrażenie zwłaszcza po zmroku.
Koszt budowy – ciągle niepełny – Stadionu Narodowego w Warszawie na 58 tysięcy miejsc to 1 miliard 870 milionów złotych, a ile będzie do prawdziwego otwarcia, to trudno ocenić. Chyba w zeszłym tygodniu Generalny wykonawca podpisał kolejną umowę dotyczącą robót dodatkowych na około 56 milionów złotych.
I tutaj mała niespodzianka . Wcale nie miałbym „platformersom” za złe, że to tyle kosztuje. Wręcz cieszyłbym się, że jest to inwestycja, która rozpędza naszą gospodarkę . Bo ludzie pracują, wytwarzają, zarabiają, potem to wydają . Firmy zatrudnione na budowie odprowadzają kolosalne podatki do Państwa, doskonalą park maszynowy. Przy tak ogromnej i złożonej technologicznie inwestycji zdobywają doświadczenie, które w przyszłości zaowocuje - w postaci większej konkurencyjności naszych zakładów pracy na rynku europejskim. Nie będziemy wyjeżdżać jako Kowalscy czy Malinowscy do roboty dla obcych, tylko polskie firmy będą wygrywały przetargi na realizację przedsięwzięć budowlanych w krajach Unii.
A te ogromne podatki, które odprowadzili i jeszcze odprowadzą realizatorzy tego wspaniałego przedsięwzięcia sprawią, że nauczyciele, pielęgniarki i służby mundurowe… no że będzie tak, jak w słynnym już expose premiera Tuska.
No oczywiście, jak ktoś tam co nieco skubnął - bo wiadomo, człowiek natura ułomna -to go wspaniała „CoByła” i niezależna prokuratura wyłowią i wyłączą na jakiś czas ze zdrowej tkanki społecznej.
Ale niestety okazuje się, jest jakoś dziwnie:
- Projektowanie - Niemcy
- Konstrukcja stalowa – firma Cimolai Włochy
- Konstrukcja stalowa dachu + membrana dachu – Hightex – Niemcy
- Liny i montaż dachu - Niemcy i Szwajcaria i Włochy
- Siatka aluminiowa elewacji zewnętrznej – Hiszpania
- Generalne wykonawstwo Alpine- Bau –Austria
- Elementy technologicznie zaawansowane wykończeniowe oraz elektronika - nie znalazłem -ale mało prawdopodobne, aby mogły być polskiej produkcji, bo takiej technologii polskie zakłady nie posiadają.
Oczywiście mamy też polskie rodzynki :
Generalne wykonawstwo – Hydrobudowa – wespół w zespół
- Generalny wykonawca dachu – Mostostal Zabrze – ciekawe jak wygląda fakturowanie tych wszystkich kooperantów. Aha, i jeszcze te wadliwe schody – podobno pomysł autorski.
-Malowanie siatki elewacji zewnętrznej na srebrny i czerwony + ramy stalowe – hurra! - w Polsce
- Iglica – zakłady Cegielskiego.
- Krzesełka plastikowe podobno polskiej produkcji.
Starczy mi na dzisiaj, bo znów zaczynam się podniecać, jak nie przymierzając piątym setem męskiego singla w Australian Open lub tym , że Szarapowa zainkasowała tyle samo kasy co Nadal. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie, ale przecież i w Melbourne i w Warszawie ludziom się podobało.
Stary Człowiek (29/01/2012)
Więcej o konkursie Wpis Tygodnia można dowiedzieć się TU