Na 107 fragmentach samolotu znaleziono ślady materiału wybuchowego. ZNAMY jego nazwę

/ Alan Lebeda

  

- Pobraliśmy materiał ze szczątków samolotu. Na 107 z nich, badanych trzema różnymi metodami, wykryto obecność materiału wybuchowego - powiedział Antoni Macierewicz na Zjeździe Klubów "Gazety Polskiej" w Spale. Dodał, że jest nim najprawdopodobniej materiał zwany RDX.

W swoim przemówieniu Antoni Macierewicz mówił m.in. o raporcie technicznym przedstawionym w kwietniu br. przez Podkomisję ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem. Jak zaznaczył, jego istotą było wskazanie, dlaczego i jak zginęli przywódcy kraju.

"W każdym postępowaniu związanym ze śmiercią najważniejsze jest stwierdzenie jej przyczyny i w zależności od tego cała reszta jest analizowana w sposób wychodzący od przyczyny śmierci. (…) Wskazaliśmy przyczyny śmierci i mogę raz jeszcze tu powtórzyć: przyczyną śmierci naszych przywódców, naszych bliskich, naszych liderów była eksplozja tego samolotu"

– zaznaczył Macierewicz.

Dodał, że dopiero teraz będzie można realizować kolejne etapy zmierzające do obiektywnej oceny tragedii z 10 kwietnia 2010 r. "Także te, które sięgają nie tylko strony rosyjskiej, ale i ludzi odpowiedzialnych po stronie polskiej, bo przecież i tacy byli. Warto to sobie uświadomić" – dodał przewodniczący podkomisji smoleńskiej.

Macierewicz poinformował, że analiza i przegląd elementów samolotu oraz próbek pobranych z ciał ofiar wykazały, że na ponad 107 fragmentach maszyny oraz na jednej próbce ciała ofiary wykryto obecność materiału wybuchowego. Dodał, że jest nim najprawdopodobniej materiał zwany RDX.

Znalezienie obecności materiałów wybuchowych na ciele osoby, która leciała do Smoleńska w sposób jednoznaczny wyklucza jakiekolwiek wątpliwości, co do pochodzenia materiałów wybuchowych w tym samolocie. To nie jest wynik przypadkowego dotknięcia się żołnierza, to nie jest wynik niewybuchów z II wojny światowej. To jest ślad, dowód, klucz, który pozwala nam stwierdzić, co naprawdę się stało. Dowód tego, że doszło do eksplozji i że samolot został zniszczony na jej skutek

– stwierdził były minister obrony.

Wskazał, że na raport końcowy "musimy jeszcze poczekać, ale moment przełomowy jest już za nami". Poinformował, że postepowanie podkomisji toczy się kilkoma torami – m.in. pod względem zaprezentowanego już aspektu technicznego oraz wątku związanego z wyjaśnieniem, jak doprowadzono do tej tragedii, a następnie "kłamstwa smoleńskiego".

"Tyle podłości, tyle fałszu na całym świecie, nie tylko w Polsce całej aparatury propagandowej nastawionej na dezinformację w sprawie smoleńskiej nie zostało uruchomione nawet w sprawie ludobójstwa katyńskiego"

– wyjaśnił polityk.

Jak zaznaczył, "sprawa smoleńska nie jest częścią gry politycznej, lecz częścią polskiego bytu narodowego". Dlatego - jak mówił – wzorcem prac podkomisji jest "racjonalność, pragmatyka, uczciwość i praworządność".

Trudno zrozumieć, że wśród Polaków są osoby gotowe żonglować sprawą smoleńską. To nie jest część gry politycznej! Nie będzie tak, że będę brał pod uwagę wskazania: "przemilcz to", "odpuść"!

- zaznaczył Antoni Macierewicz, podkreślając raz jeszcze rolę, jaką środowisko "Gazety Polskiej" odgrywa w badaniu katastrofy. Polityk PiS skrytykował przy tym jeden z prawicowych tygodników za atakowanie członków podkomisji smoleńskiej i prowadzonych przez nią prac.

Były szef MON przypomniał, jak podczas zestrzelenia przez Rosjan pasażerskiego boeinga zachowały się władze Holandii:

Warto brać przykład z pragmatycznych Holendrów - chodzi o sprawę katastrofy samolotu MH-17 - którzy wiedzą, że jak zginęli obywatele ich kraju, mają obowiązek wyjaśnić, jak do tego doszło. A tam, na pokładzie tamtego samolotu, nie było prezydenta

- powiedział. Mówił też szeroko o skandalicznym zachowaniu Bogdana Klicha i Donalda Tuska po 10 kwietnia 2010 r.

Ówczesny minister obrony narodowej Bogdan Klich powołał komisję 15 kwietnia! 5 dni po katastrofie! Mnóstwo śladów, poszlak - wszystko to zostało sprzątnięte! Rosjanie zdążyli w tym czasie wykonać swoją pracę.

Antoni Macierewicz chwalił reformy przeprowadzane przez rządy Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego, Skrytykował jednak niektóre aspekty zmian, a raczej braku zmian:

Czy jest jakieś śledztwo ws. skandalu kontraktu gazowego ze szkodą dla Polski? Nie ma, nie zajmujemy się tym. Pozwalamy sobie rzucać w twarz najgorsze obelgi tym, którzy są za to odpowiedzialni. [...] Jaka jest racja stanu, że dziś do morderców wciąż zwracamy się - generale? Jaka jest cena, którą płacimy za upokorzenie polskiej armii? [...] Nie może być tak, żeby w jednym wojsku polskim generałem był nazywany Kukliński i Jaruzelski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wystąpienie Macrona miało uspokoić nastroje... Nie wyszło. Będą kolejne strajki

protesty "żółtych kamizelek" we Francji / Olivier Ortelpa; https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en

  

Tuż po wystąpieniu telewizyjnym prezydenta Francji Emmanuela Macrona sekretarz generalny centrali związkowej CGT Philippe Martinez wezwał do wspólnego strajku związkowców i "żółtych kamizelek", ponieważ uznał obietnice Macrona za niewystarczające.

Protesty "żółtych kamizelek" zaczęły się od sprzeciwu wobec zapowiadanej przez rząd podwyżce od stycznia akcyzy na paliwo. Mimo że władze przed kilkoma dniami ogłosiły, iż zawieszają jej wprowadzenie na cały rok 2019, demonstracje nie ustały, a przyczyną niezadowolenia ich uczestników są wysokie koszty utrzymania i polityka gospodarcza Macrona. [polecam:https://niezalezna.pl/249657-prezydent-francji-chce-wprowadzic-stan-wyjatkowy-ekonomiczny-i-spoleczny-chodzi-o-protesty]

Prezydent Francji przerwał dzisiaj milczenie i wygłosił specjalne oświadczenie, w którym powiedział, że zwrócił się do rządu o podniesienie zagwarantowanej płacy minimalnej (SMIC) o 100 euro miesięcznie od stycznia 2019 roku. 

Jak podkreślił w wystąpieniu telewizyjnym, w ciągu 18 miesięcy pracy jego rządu nie można było rozwiązać tych problemów Francji, które narastały od 40 lat. Dodał, że wierzy, iż znajdzie wyjście z trudnej sytuacji kraju. [polecam:https://niezalezna.pl/249441-sytuacja-we-francji-naprawde-napieta-macron-chce-zgromadzic-wszystkie-sily-i-zwoluje-spotkanie]

Tymczasem tuż po tym wystąpieniu sekretarz generalny centrali związkowej CGT Philippe Martinez wezwał do wspólnego strajku związkowców i "żółtych kamizelek", ponieważ uznał obietnice Macrona za niewystarczające. Strajk miałby się rozpocząć w piątek. Martinez nie podał żadnych innych szczegółów.

Prezydent obiecał podjęcie zdecydowanych kroków, które przyniosą wymierną ulgę najbiedniejszym Francuzom, podkreślił jednak, że nie będzie radykalnej zmiany polityki jego rządu.

Nie jest jasne, czy CGT odmówi w tej sytuacji udziału w konsultacjach zapowiedzianych przez rząd.

Konsultacje w sprawie transformacji energetycznej z parlamentarzystami, członkami samorządów, przedstawicielami związków zawodowych i obywatelami mają rozpocząć się 15 grudnia.

"Żółte kamizelki" od ponad trzech tygodni protestują w całej Francji przeciw wciąż rosnącym kosztom utrzymania.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl