niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
24/10/2014
Grzegorz Wierzchołowski

Tajemnica czarnej skrzynki Jaka-40

Dodano: 04.02.2012 [08:18]
Nagrania rozmów ze Smoleńska zarejestrowane w czarnej skrzynce i na taśmie magnetofonu Jaka-40, które są w polskich rękach od prawie dwóch lat, mogą zmienić bieg śledztwa – wynika z wypowiedzi technika pokładowego Jaka-40 dla „GP”. Zapisy te podważają prawdopodobnie wiarygodność wszystkich opublikowanych dotąd kopii rozmów między Tu-154 a wieżą.


3 lutego 2012 r. nasze informacje potwierdził RMF FM, oczywiście nie powołując się na ustalenia "Gazety Polskiej". Radio podało: "Instytut im. prof. Sehna w Krakowie bada dowód, który może podważyć wszystkie dotychczasowe ustalenia dotyczące przyczyn katastrofy smoleńskiej. To zapis z magnetofonu samolotu Jak-40, którym do Smoleńska dotarli polscy dziennikarze i jedyne nagrania, jakie polska prokuratura uzyskała bez pośrednictwa Rosjan".



„Gazeta Polska” dotarła do chorążego Remigiusza Musia, technika pokładowego Jaka-40, który wylądował w Smoleńsku godzinę przed katastrofą Tu-154.

Jak twierdzi Muś, rosyjski kontroler podał Jakowi-40 komendę o zejściu na wysokość 50 m, czyli poniżej przepisowej wysokości 100 m, na której podejmuje się decyzję o lądowaniu. Według chorążego, Tu-154M 101 oraz Ił-76 dostały od Rosjan taką samą komendę. Remigiusz Muś słyszał te słowa w radiostacji pokładowej. Powiedział nam: – Komenda ta dla nas, iła i tupolewa brzmiała: „Odejście na drugi krąg z wysokości nie mniejszej niż 50 m (po rosyjsku: »uchod na wtaroj krug nie mienie piatdiesiat mietrow«)”.

O ile w pojedynczym przypadku można by mieć wątpliwości, czy technik pokładowy jaka wszystko dobrze zrozumiał, o tyle mało prawdopodobne jest, by Muś przesłyszał się aż trzykrotnie. Tym bardziej że chorąży zna dobrze język rosyjski, także w specyficznych kwestiach lotniczych.

Czy istnieją dowody potwierdzające wersję chorążego? Jak twierdzi Muś, komenda kontrolerów zezwalająca na zejście Iła-76 do 50 m nagrana została na magnetofonie pokładowym Jaka-40. Taka sama komenda, skierowana przez wieżę w Smoleńsku do załogi Jaka-40, powinna z kolei znaleźć się w czarnej skrzynce tego samolotu.

Chorąży mówił już o tym w lipcu 2010 r. (w rozmowie z portalem tvn24.pl) po tym, jak „Gazeta Polska” ujawniła treść identycznie brzmiących zeznań pilota Jaka-40, Artura Wosztyla. Dziś, 21 miesięcy po katastrofie, Muś w dalszym ciągu jest pewien tego, co usłyszał, a dziś jego słowa nabierają jeszcze większej wagi.

Jak się bowiem dowiedzieliśmy, wojskowi prokuratorzy już od kwietnia 2010 r. dysponują taśmami magnetofonowymi z Jaka-40 (w dniu katastrofy smoleńskiej zabezpieczyła je Żandarmeria Wojskowa). Jednak wciąż je… badają. Na nasze pytanie, czy prokuratura wojskowa jest w posiadaniu zapisu rozmów nagranych na magnetofonie znajdującym się w Jaku-40, a jeśli tak, czy ten zapis badała, płk Zbigniew Rzepa, rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej, odpowiedział: – Prowadząca śledztwo dotyczące katastrofy smoleńskiej Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie uzyskała zapisy rozmów, o które panowie pytają, i obecnie pracują nad nimi biegli.

Odczytywanie rozmów z oryginalnej taśmy magnetofonowej trwa już więc prawie dwa lata!

Według rozmówców „GP” informacje Musia prokuratorzy ocenili jako strategiczne dla śledztwa, dlatego był on trzykrotnie przesłuchiwany. Dlaczego w takim razie nie uczyniono z owych strategicznych zeznań użytku? Czy decyzje w tej sprawie podejmował szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, gen. Krzysztof Parulski?

Dlaczego padła komenda: 50 metrów?

Czym kierowała się wieża, podając Tu-154, Jakowi-40 i Iłowi-76 zdumiewające komendy, że mogą zejść do 50 m? Nie wiadomo. Ale tego, że one padły, Remigiusz Muś jest całkowicie pewien.

– Jeżeli wysokość decyzji dla lotniska wynosi 100 m, a kontroler z wieży podaje nam 50 m, to znaczy, że chce przekazać, iż według niego warunki są na tyle dobre, że można zejść do 50 m, że jest to w danym momencie bezpieczna wysokość. Więc załoga, niezależnie od procedury i informacji w karcie podejścia, kierując się taką komendą kontrolera, który obniża te warunki, ma prawo zejść do 50 m – mówi nam Remigiusz Muś. I dodaje: – Karty podejścia określają standardową procedurę. Zdarzało się, że lądując np. w Brukseli, Monachium czy Frankfurcie nad Menem, lądowaliśmy na podstawie karty podejścia, którą kontroler „kasował” swoją wypowiedzią. Jesteśmy przyzwyczajeni do takich sytuacji, że kontroler, ułatwiając nam podejście, podaje wysokość, do jakiej możemy się zniżyć, przystosowaną do warunków bieżących, tj. pogody i ruchu lotniczego panującego nad lotniskiem. My jednak zawsze podchodziliśmy do tego zagadnienia z pewną rezerwą, nie dopuszczając do przekroczenia minimalnych warunków określonych dla samolotu, pilota oraz samego lotniska.

Podkreślmy: komendy o 50 m nie ma w żadnej z opublikowanych dotychczas wersji stenogramów z Tu-154. Także w ostatniej wersji, sporządzonej przez pracowników krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, zamiast „50 m”, o których mówi Remigiusz Muś, w ustach rosyjskiego kontrola pojawia się „100 m”.

Nasz informator – doświadczony wieloletni kontroler z lotniska Okęcie – uważa, że dla kapitana Protasiuka informacja o możliwości odejścia na drugi krąg z wysokości nie mniejszej niż 50 m była dziwna. – Taka komenda nie powinna paść. Można to porównać z sytuacją na drodze, na której obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h, a policjant drogówki każe kierowcy jechać 100 km/h. Komenda o 50 m, nawet jeśli padła, nie oznaczała, że zmienia się wysokość decyzji dla tego lotniska. Kapitan Protasiuk postanowił więc odejść na drugi krąg na wysokości 100 m, zgodnie z procedurą – mówi.

Fakt, że doszło do katastrofy, oznacza, że w ostatnich chwilach lotu stało się coś, o czym dotychczas nie wiemy.

Zastanawiające jest, dlaczego kontroler podał kapitanowi Protasiukowi komendę o możliwości zejścia do 50 m, skoro warunki nie tylko się nie polepszyły, lecz były zdecydowanie coraz gorsze.

– Może ktoś mu tak podpowiedział lub przy słuchawkach była osoba zastępująca kontrolera? Tego nie wiemy i być może nigdy nie będziemy wiedzieć – mówi nasz informator.

Jedno jest pewne: słowa kontrolera z wieży w Smoleńsku, które mogły sprowadzić na polski samolot zagrożenie, nie wpłynęły na działania załogi Tu-154. Potem zaś zniknęły ze wszystkich nagrań i stenogramów, choć – jak twierdzi z przekonaniem chorąży Muś – na nagraniach z tego samolotu znajduje się dowód na wydanie identycznej komendy załogom Iła-76 i Jaka-40. Jeśli takie same słowa skierowano z wieży do pilotów Tu-154, oznaczałoby to, że wszystkie przedstawione nam kopie nagrań – a więc zapisy rozmów z kokpitu tupolewa oraz z wieży lotów – zostały sfałszowane.

Gdzie jest nagranie rozmów z wieży?

Tymczasem wciąż nie wiadomo, dlaczego tak ważnych dla śledztwa zapisów rozmów z rejestratora Jaka-40 dotąd nie ujawniono opinii publicznej. Trudno także wyjaśnić przyczynę, dla której tak długo trwa badanie przez biegłych magnetofonu z tego samolotu. Nie wiemy również, czy nagrania z Jaka-40 porównano z nagraniami z wieży w Smoleńsku, by stwierdzić, czy i w jakim stopniu oba zapisy się pokrywają.

Cały tekst w najnowszym wydaniu "Gazety Polskiej"          
 

Autor: 
Leszek Misiak
Autor: 
Grzegorz Wierzchołowski
Źródło: 
Gazeta Polska
Tajemnica czarnej skrzynki Jaka-40 - niezalezna.pl
foto: Bartosz Staszewski, PRS Team.net/ creativecommons.org/licenses/ by-sa/2.5/deed.en
Tajemnica czarnej skrzynki Jaka-40 - niezalezna.pl
foto: arch.
Tajemnica czarnej skrzynki Jaka-40 - niezalezna.pl
Tajemnica czarnej skrzynki Jaka-40 - niezalezna.pl
Tajemnica czarnej skrzynki Jaka-40 - niezalezna.pl
Tajemnica czarnej skrzynki Jaka-40 - niezalezna.pl
Tajemnica czarnej skrzynki Jaka-40 - niezalezna.pl
Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Uwagi i reklamacje kierowane do nas należy kierować na adres: straznik(at)niezalezna.pl Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych. Komunikaty ukazujące się na blogu Morusa są rozwinięciem niniejszego regulaminu.

PObolszewickie matactwa wychodzą na wierzch. Remigiusz Muś powiedział, że dla polskiego Tu-154 - rosyjski kontroler wypowiedział komendę o 50 metrach wtedy, gdy drugi pilot Tu-154, Robert Grzywna, podał na wysokości 80–70 metrów komendę: "odchodzimy". To dowodzi, że wieża kontrolna w Smoleńsku kierowała prezydencką maszynę do zderzenia z ziemią. Kontrolerzy na lotnisku w Smoleńsku wiedzieli, że polski samolot był na fałszywym kursie i fałszywej ścieżce schodzenia, czyli był kierowany wprost w dolinę, głęboką na 60 metrów. Widoczność w pionie w rejonie lotniska wynosiła wówczas zaledwie 30 metrów. Zejście polskiego Tu-154M do poziomu 50 metrów oznaczało nieuchronne zderzenie ze zboczem kończącej się doliny. Komendy słyszanej przez Remigiusza Musia nie ma w ogóle w stenogramach rozmów z kokpitu, wieża mówi nie o 50, a 100 metrach. To znaczy, że stenogramy zostały sfałszowane. Pośrednio potwierdza to sam Muś w rozmowie z TVN24, która jest znana już od początków lipca 2010r. Muś mówił jeszcze o jednej ważnej sprawie, która świadczy o celowym zakłócania sygnału nawigacyjnego na lotnisku. Powiedział on: "GPS wyprowadzał Jaka40 w lewo, a radiolatarnie w prawo. No więc lecieliśmy wypadkową. Gdy zobaczyliśmy światła APM-ów, trzeba było dogiąć w prawo. Ostatnio usłyszałem sugestię, że nasze karty podejścia nie są najaktualniejsze, że istnieją nowsze. Jeśli nawet tak jest, to nie otrzymaliśmy ich i lądowaliśmy – tak jak Tupolew – według kart, które mieliśmy w Pułku. Opatrzone są one datą 2006 r. Przed kwietniowymi lotami pytaliśmy stronę rosyjską – przez nasze MSZ – czy są uaktualnienia. Otrzymaliśmy odpowiedź, że nic się nie zmieniło. Dlaczego zatem GPS wszystkich wyprowadzał na lewo? Przecież TU-154 też schodziło na lewą stronę. Ił dwukrotnie tak samo". No to "eksperci" Milleru Jerzu umoczą ! I dobrze !
Poza dowodem, że skrzynki tutki były zmanipulowane przez ruskich będzie twardy dowód, że wazeliniarze od komisji Millera nie są żadnymi ekspertami, a zwykłymi partyjniackimi pachołkami i dlatego raport Millera jest potwierdzeniem raportu MAK. Ciekawe dlczego nikt nie bada wątku "orędzia" Komoruskiego opublikowanego na cztery godziny przed katastrofą ??? To jest bardzo ciekawy wątek.

Twoja informacja jest już nie aktualna, ponieważ ta informacja JUŻ zniknęła z ONET.pl To kolejna manipulacja agentów sowieckiej dezinformacji z TVN-WSI24.
Smoleńska mgła zaczyna powoli opadać, ciekawe, kto pierwszy pęknie i w trosce o własną dupę przerwie zmowę milczenia w sprawie zbrodni smoleńskiej.
Prokuratura zna te taśmy już dwa lata, to co robił sowiecki generał w polskim mundurze, POlitruk Parulski?
Ukrywał fakty, mataczył w sprawie, czy tylko pilnował interesów władzy sowieckiej. Wygląda na to, że tak jak w 1946 r. sowieci zainstalowali w Polsce komunistyczny rząd lubelski, tak w 2007 r. zainstalowali w Polsce, sowiecki rząd, szajki z Platformy O.

"Eksperci z Instytutu im. prof. Sehna w Krakowie badają zapis z magnetofonu samolotu Jak-40, uzyskany od Rosjan."
http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/zapis-z-jaka-40-rzuci-nowe-swiatlo-na-katastrofe-s,1,5017041,wiadomosc.html

Ja się pytam jkim cudem "badają zapis z magnetofonu samolotu Jak-40, uzyskany od Rosjan (!!?!!)" skoro "Są tam nagrania połączeń wykonanych zarówno podczas podróży do Smoleńska, jak również w czasie podczas postoju maszyny na płycie lotniska (jeśli magnetofon był włączony), a także w drodze powrotnej do Warszawy" ... ruscy przyjechali do polski po rejestrator aby później go oddać czy WTF??!!

Powyższego komentarza ta nie opublikowano. norma. bywa.., nawet na niezależnej ;)

i reszta tej przestepczej organizacji siedza w tym g..... zdrady narodowej, zamachu smolenskim po same uszy dlatego podlegle im agentury nierzadowe tego dzikiego kraju niszcza i falszuja dowody tej orutnej zbrodni.

PiSZCIE O TYM CO SIE STAŁO W ISLANDII BO MEDIA O TYM MILCZĄ Islandczycy sprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie "przerabianym" przez Grecję podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały ... rozwiń całośćznacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii. Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania. Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii? Oto krótka chronologia faktów: Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii, Glitnir Banku, w wyniku czego giełd zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju. Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde oraz całego socjaldemokratycznego rządu, a następnie przedterminowe wybory. Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent. W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji. Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie. Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem tego długu. W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio wcześniej uciekli z Islandii. W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero co "przerobionej lekcji". W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili się na głosowanie (kryterium wyboru tej "25%u2033 - poza nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej - była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób). Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej przez nią "Magna Carty". Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście - NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi. Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego "legendę" przekazywaną z ust do ust. Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji. Nie straćmy tej szansy i informujmy o tym innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania, jeśli zajdzie taka potrzeba. kopiuj wklej gdzie sie da ! niech ludzie sie dowiedzą !! zwiń
zwiń

Co maozna zrobic na Islandi nie mozna w kraju 37 milionowym w srodku Europy z narodem który jak wiadomo nigdy nie miał swojego rządu .Gdzie ilu obywateli tyle poglądów i zdan na ta sama sprawe.takie rzeczy tylko w erze.

polecam jutro telewizja TRWAM godz. 17:30 leda

... Oni zostali zabici w zupełnie innym miejscu, a niektórzy z Nich nawet kilka dni po 10.04.!!! Prawda wyjdzie na jaw. I co wtedy zrobi ten rudy, załgany i pobrudzony krwią Polaków, PĘTAK?!

dzisiaj juz o tym napisalem na Niezaleznej cos niecos , ale tam jest naprawde glebia informacji !!a to ze zamachu dokonali gdzies obok w niedalekiej odleglosci a nie na sewernym to ma coraz wieksze prawdopodobienstwo , a dla mnie osobiscie jest to juz fakt !! po tym co wyczytalem na portalu ' zamach.eu chyba prawie wszystko jest jasne , teraz reszta nalezy juz tylko do OPOZYCJI Polskiej i calego prawdziwego Narodu polskiego , jeszcze trzeba to udowodnic tym mordercom , zeby swiat sie dowiedzial jak bylo naprawde . Pozdrawiam serdecznie i wszystkich tych ktorym na sercu lezy wyjasnienie tej straszliwej zbrodni !!!!!!

Na pytanie dziennikarza dlaczego sledztwo prowadzone jest nie przez powolona w tym celu miedzynarodowa komisje a MAK ?

odpowiedzial niepelnym zdaniem w taki oto sposob:

"Wiecie gdybysmy teraz zaczeli jeszcze......!"

Dalej zaczal od poczatku ale zupelnie nowe zdanie !

I co to moglo oznaczac, strach, bezradnosc czy rezygnacje ze stawiania czola trudnosciom i wyzwaniom ?

Od tego czasu ja pluje na tego s....a !

Od początku na niego pluję, bo to wredny przechera, wychowany na podwórku

cytat na temat tego samego artykułu przez

Onet: " Eksperci z Instytutu im. prof. Sehna w Krakowie badają zapis z magnetofonu samolotu Jak-40, uzyskany od Rosjan"

Niezalezna: "To zapis z magnetofonu samolotu Jak-40, którym do Smoleńska dotarli polscy dziennikarze i jedyne nagrania, jakie polska prokuratura uzyskała bez pośrednictwa Rosjan"

Skąd więc tak szczerze te nagrania ? dlaczego Onet pisze że to Rosjanie przekazali taśmy ?

Czy jest ktoś z bywalców na forum,który na "naszym" forum dał się nabrać na przekaz dyżurnych wszelkiej maści pijarowców?.

To, że od początku coś tu jest nie tak, każdy normalny widzi. Rzeczy tak rażące w oczy jak jawne znikanie przecież odbytych rozmów zdarzają się na każdym kroku. Ja nie wiem czy ludzie o słabych nerwach przeżyli by gdy dowiedzieli by się jak głęboko tak naprawdę cała sprawa sięga...bo płytka nie jest......

uwaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! uwaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! OTRZYMAŁEM MAILA OD OSOBY PRACUJĄCEJ DLA RZĄDU – DZIŚ W NOCY PLANOWANE JEST WYŁĄCZENIE INTERNETU W POLSCE ABY PROTESTUJĄCY NIE MOGLI SIĘ KOMUNIKOWAĆ NIE WIADOMO NA JAK DŁUGO. OFICJALNYM POWODEM MA BYĆ PODANIE INFO W TV I MEDIACH ŻE TO WINA NADZWYCZAJNIE NISKICH TEMPERATUR. AWARIA PLANOWANA – NA POMOC DONKOWI PRZYSZEDŁ MRÓZ. ROZSYŁAĆ TO INFO WSZĘDZIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! załatwiać dogrywać terminy jak najszybciej http://monitorpolski.wordpress.com/

[Jurko -> Nie pisz dużymi literami. Takie komentarze nie będą zamieszczane.]

http://www.youtube.com/watch?v=KIBgVCJzBaU&feature=plcp&context=C3dd1b0aUDOEgsToPDskLRcbACSUma4UiC_otJG6dE

bedzie z Nim wywiad,sobota 04.02.12 w tv Trwam o 17:30 jak internetu nie zablokuja to.....zobaczymy. leda

w Smoleńsku dociera coraz boleśniej do Polaków.Nie da się już tego zatrzymać.Każdy kto jeszcze niedawno w to wątpił,dziś nie ma złudzeń.

na całej polskiej elicie dlatego bo wsie pogibli a samolot rozwalił się w drobny mak. Gdyby nie było udziału osób trzecich samolot byłby w całości albo co najwyżej rozpadł by się na trzy części i napewno większość osób przeżyłaby. Już niedługo Ci którzy są odpowiedzialni za zamach czyli rząd Tuska i Putina oraz Ci którzy tuszują prawdę o zamachu czyli TVN, Polsat, GW, pseudoeksperci w kurtkach lotniczych i inni bekną za to co zrobili!

ja daję dziś 90% na zamach, 10% na podkładanie pilotom świni co skończyło się niezamierzoną tragedią.

Zaraz po tragedii dawałem 10% na zamach, 10% na podkładanie świni, 80% na błąd pilota.

Nie wierzyłem że ruscy aż tak mogliby naszczać do własnej zupy...
Wyleczyłem w parę tygodni widząc skalę głupich kłamstw.

Piszę głupich bo w dobrze wymyślone pewnie byśmy uwierzyli.

Robią wszystko aby nigdy się świat nie dowiedział jak było naprawdę

Już niedługo padnie MIT PANCERNEJ BRZOZY.Profesor Binienda przygotowuje międzynarodowa konferencję w PASADENIE(EARTH and SPACE)na którą zaproszeni zostali międzynarodowi eksperci w tym z Polski.W ostatnim wywiadzie profesor Binienda powiedział że na konferencji można poświęcić jedną z sesji na omówienie różnic w ocenie badań katastrofy smoleńskiej.
NARAZIE CISZA NIKT NIE PODEJMUJE DRAŻLIWEGO TEMATU.

plan Tuska , Cichockiego , Arabskiegi , Klichów i strażnika żyrandoli.

nie ma podpisanej umowy o badaniu wg załącznika 13 chicago ,a na gębę to sobie można ale z sąsiadką pogadać ,chyba że ryży ch.j podpisał a teraz to ukrywa .PO ryżym bydlaku można się spodziewać wszystkiego najgorszego ,to ciemniak co jedzie na speedzie .Poza tym konwencja chicago dot. tylko i wyłącznie lotnictwa cywilnego ,a lot rządowy ma zawsze statut Military

Co twierdza Rosjanie, a co prokuratura wojskowa (zapyzialy relikt komunizmu ). Brak wraku samolotu i oryginalnych czarnych skrzynek mowia wszystko o intencjach Rosjan . Tylko komisja miedzynarodowa i inny rzad w Polsce ! Tyle w temacie.

moze ktos w koncu to powie to co mowili po katastrofie.
Ruski Ił kosil drzewa w mgle ale szczesliwie udalo mu sie odleciec i nie rozbic. Teraz po raportach wychodzi ze wszystkie drzewa skosil polski tupolew, a nie po czesci ruski Ił

Mord Katyński – Obcięcie Głowy Narodu Polskiego.
Mord smoleński – drugie obcięcie głowy narodu polskiego.

Katyń – Gniezdowo, miejsce okrutne gdzie ziemia jęczy z bólu. Tam od zamierzchłych czasów odbywa się szatański obrzęd. Stół ofiarny gdzie składane są ofiary z ludzi.

Gniezdowo – osada założona przez wikingów przybyłych na te tereny z miejscowości Birka (Brzoza) położonej na wyspie Björkö (Brzozowa wyspa). Ta wyspy jest na jeziorze Mälaren 30 km na zachód od Sztokholmu.

W X w. na terenie Gniezdowa był jeden z największych targowisk na szlaku handlowym prowadzącym do Grecji. Waregowie trudnili się głównie rabowaniem i handlem ludźmi, których wyłapywano spośród Słowian. Waregowie kooperowali handlem ludźmi z Chazarami.

W języku angielskim Słowianin to Slav, niewolnik to slave. W zasadzie nie ma różnicy między tymi słowami badając ich źródło. Słowo to pochodzi z Grecji bizantyjskiej sklabos wymawiane sklävōs, z łaciny sclavus, w angielskim staje się slav, slave. Slav, slave istnieje właśnie przez proceder handlu ludźmi których dostarczano do Grecji bizantyjskiej przez Chazarów a potem przez Waregów.

Takie jest źródło skojarzenia słowa Słowianin z niewolnikiem, którego dokonali Chazarowie i Waregowie. Przepiękne słowo Slava, Slavo zostało przez nich przekręcone i zbezczeszczone.

A jakie jest pochodzenie Slava, Slavo.

Pochodzi od języka Indo-Europejskiego, korzeń KLEU, którego podstawowe znaczenie to „słyszeć o kimś” „rozgłos” „sława”. Słowianin znaczy tyle co „sławny człowiek” lecz Chazarowie i Waregowie zmienili jego znaczenie przez haniebny proceder handlu ludźmi dostarczanymi do Grecji bizantyjskiej. Taka jest przyczyna upadku Bizancjum, i Konstantynopola. Bóg usłyszał wołanie Sławnego Ludu, czczącego SLOWO.

Wikingowie którzy założyli osadę Gniezdowo zapoczątkowali istnienie rodu Russów. Przybyli oni na te tereny w celu łupienia i mordowania miejscowej ludności. Brali sobie spośród nich niewolników których składano w ofierze Odynowi aby uzyskać pomyślność w handlu i wojnach. Właśnie dokładnie w miejscu gdzie Niemcy odkryli pierwsza mogile katyńską, jest nekropolia Russów gdzie składano ludzi w ofierze i chowano Wikingów wraz z niewolnikami którzy do nich należeli. Jeśli Wiking zginał na wojnie, wszyscy niewolnicy i niewolnice zostali zabijani i chowani razem z ich właścicielem. Niewolnice przywiązywane były do burty lodzi i gwałcone przez towarzyszy wojennych zmarłego Wikinga. Podczas tego ceremonialnego gwałtu były duszone lina i jeszcze długo po śmierci gwałcone.

Zbrodnia katyńska i smoleńska zbiegły się z kwietniowym obrzędem wikingów sigrblod.
Sigrblod (ofiarowanie krwi) obrządek ku czci Odyna odbywający się w kwietniu. Podczas ceremonii sigrblod składano ofiary z ludzi i koni prosząc Odyna o przychylność podczas łupieżczych wypraw i w handlu.

Katyń – Gniezdowo, miejsce okrutne gdzie ziemia jęczy z bólu. Tam od zamierzchłych czasów odbywa się szatański obrzęd. Stół ofiarny gdzie składane są ofiary z ludzi.

Kiedy usłyszałem ze Lech Kaczyński ma być pochowany na Wawelu, coś we mnie drgnęło i wpadłem w przyjemny stan, zobaczyłem misterium powrotu Głowy na pradawny tron Słowian.

Setki lat Słowianie byli gnębieni przez Chazarów i Russów i German. W roku 1385 zawiązuje się unia Polsko – Litewska poprzez małżeństwo Jagiełły z Jadwiga. W 1410 Jagiełło rozgramia potęgę teutońską w bitwie pod Grunwaldem. W 1453 następuje ostateczny upadek Bizancjum (upadek Konstantynopola) skąd Chazarowie i Waregowie czerpali bogactwa w zamian za dostarczanych niewolników i sojusze pokojowe.
Rozpoczął się czas świetności Słowian którzy odnoszą wielkie zwycięstwa i biorą do niewoli ostatniego Warega z rodu Rurykowiczów Cara Wszechrusi Wasyla IV Szujskiego, który umiera w niewoli pod Warszawa. Jednak bestia nie padła tylko została zraniona. Słowianie byli stopniowo niszczeni od wnętrza i z zewnątrz.

Oto po długiej niewoli poczęła się ponownie idea państwa Jagielońskiego - Międzymorze Piłsudskiego.

Strategicznym celem Józefa Piłsudskiego była odnowiona wspólnota polsko-litewska oraz dezintegracja Imperium Rosyjskiego, a później ZSRR na podstawie różnic etnicznych (idea prometeizmu). Piłsudski uważał Międzymorze jako przeciwwagę dla imperialistycznych tendencji Rosji i Niemiec.

Koncepcja Unii Środkowoeuropejskiej pomiędzy Bałtykiem, Morzem Czarnym, Adriatyckim i Egejskim została reaktywowana podczas II wojny światowej przez Rząd RP na uchodźstwie Władysława Sikorskiego.

4 lipca 1943 Władysław Sikorski zostaje zabity na Gibraltarze

Ta idea jest groźna dla bestii dlatego ponownie zlikwidowano Polskę z mapy świata poprzez napaść Niemiecko – Sowiecka na Polskę i poprzez układ jałtański. Oraz przez ucięcie Głowy Narodu polskiego w Katyniu gdzie jest stół ofiarny bestii.

Wszystko po to by zapobiec narodzinom idei międzymorza.

Ostatnimi czasy za sprawa Lecha i Jarosława Kaczyńskich powróciła idea międzymorza, której bestia tak się boi.

Dokonano haniebnego zamachu na kraj z którego ta idea się poczęła. Najpierw trzeba było zlikwidować Polskę i obciąć jej głowę w Katyniu, zamordować Władysława Sikorskiego, potem trzeba było obciąć głowę pod Smoleńskiem, aby ta idea nie mogła się rozwinąć i narodzić z Polskiej Głowy.

Staje się coś niezwykłego, czego oprawca nie przewidział. Głowa odcięta od Narodu wraca w sposób duchowy na pradawny tron Słowian, Wawel. Bestia chce temu przeszkodzić wysyłając ropuchy rechoczące – media kłamliwe mające skłócić Polaków by nie doszło do pochowku na Wawelu. Gdy to się nie udało, ropuchy przystąpiły do opluwania, oczerniania, Głowy polskiej. Wszystko po to by zbezcześcić i obrzydzić tych w których głowach poczęła się idea międzymorza.

Ropuchy nie są w stanie zagłuszyć tryumfalnego głosu ofiar z Katynia i spod Smoleńska ze oto rodzi się idea państwa Jagiellońskiego, od morza do morza.

Katyń – pierwsze ucięcie głowy Narodu polskiego.
Smoleńsk – drugie ucięcie głowy Narodu polskiego.
Symboliczny powrót odciętej głowy na pradawny tron Polski, pradawny tron Słowian, Wawel. Ujrzałem wielka moc pochodzącą od niewinnych, zabitych na ofiarnym stole bestii, podążającą za Głową Państwa polskiego na tron. Miliony Polaków odczuło to, czemu dali wyraz.

Powstaje z upadku Naród Słowian, sławny mocą Słowa Bożego. Unia Słowian od morza do morza.

Motywem zamachu smoleńskiego jest idea międzymorza, wielce niebezpieczna dla obecnych mocarstw.

Idea międzymorza już się zrodziła i jest wystarczająco silna by oprzeć się bestii.

Ciekawym wydarzeniem jest również wydanie na polskim rynku książki o prowokacyjnym nieco tytule Bara@bara, która zza kulisów wystawnego życia odsłania mroczne wątki prostytucji, a przede wszystkim handlu bronią i narkotykami, demaskujące mechanizmy rządzące siatką przemytniczą w krajach Unii Europejskiej, obu Ameryk i Afryki. Książkę należy czytać bardzo uważnie gdyż to co najważniejsze autorka najprawdopodobniej musiała podać w nieco zawiły sposób. Proszę wklejajcie to gdzie się da bo ta książka to przyczynek do obnażenia prawdy o cudownej Unii Europejskiej i jej ciemnych interesach.
http://vrota.pl/2012/02/barabara-droga-do-milosci-polska-proza-na-swiatowym-poziomie/

Z wcześniejszych ustaleń wiemy, że samolot był błędnie naprowadzany na fałszywy kurs, a piloci były utwierdzani, że są „na kursie i na ścieżce”. Z tego powodu samolot znalazł się nie nad pasem, lecz nad jarem. Teraz wiemy, że pilotόw nakłaniano, by zeszli nie na 100, lecz na 50 metrόw do wysokości decyzji. Jeżeli schodząc do 100 m znaleli się na 26 metrach nad gruntem, to gdzie by się znaleźli schodząc do 50?
Odpowiedź oczywista. Intencja rosjan też.

Kochani, w TV Trwam oglądałem wywiad z prof. Biniendą, gdzie podał, że zaprosił go pewien profesor do Polski na wiosnę czy latem.
Wszystko ładnie pięknie, ale przede wszystkim pomyślmy o BEZPIECZEŃSTWIE i OCHRONIE prof. BINIENDY.

Żeby nie wyszło tak jak z lotem Prezydenta do Smoleńska.
Wiadomo przecież, że środowisko profesorskie w Polsce jest przesycone agenturą, tw itd.

Wiadomo, że śmierć prof. Biniendy byłaby bardzo na rękę tym, którzy zamordowali Prezydenta i pozostałych w zamachu, bo był zamach, to od początku każdy wewnętrznie to czuł.

Jeśli ktoś ma kontakt z p. Macierewiczem albo z p. Kaczyńskim, Szanowna Redakcja na pewno ma, to bardzo proszę przekazać sprawę i nie lekceważyć tego.

Musi być zorganizowana własna, niezależna ochrona, służby USA powinny pomóc. Nie wolno zwracać się w tej sprawie do obecnych polskich, bo to nie polskie, bo tak samo "zadbają" jak o Prezydenta Kaczyńskiego.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl