Gawłowski za kratami na diecie. A z kim poseł PO siedzi w celi?

Stanisław Gawłowski / Fot. Lukasz Szelemiej/Gazeta Polska

  

Sekretarz generalny PO poseł Stanisław Gawłowski trafił do dwuosobowej celi Aresztu Śledczego w Szczecinie. Siedzi z mężczyzną wcześniej nie karanym. Kontakt z innymi więźniami ma ograniczony i jest on możliwy podczas spacerów, zajęć społeczno- kulturalnych oraz... pod prysznicem.

Poseł Stanisław Gawłowski trafił do  Aresztu Śledczego w niedzielę wieczorem, po decyzji Sądu Rejonowego w Szczecinie. Przychylił się w całości do argumentacji prokuratury, która obawiała się, że ze względu na zagrożenia surowej kary, poseł PO może mataczyć poprzez wpływania na świadków i innych oskarżonych.

CZYTAJ TEŻ: Ruszył program Cela+. Sekretarz generalny PO Stanisław Gawłowski trafi za kratki!

Jak powiedział major Sebastian Matuszczak, rzecznik prasowy dyrektora okręgowego Służby Więziennej w Szczecinie, poseł Gawłowski po przewiezieniu do aresztu przeszedł standardowe procedury.

To znaczy, że odbył wstępną rozmowę z wychowawcą, spotkał się również z psychologiem, został zbadany przez lekarza, a następnie umieszczony w w celi dwuosobowej monitorowanej z innym tymczasowo aresztowanym, który także po raz pierwszy przebywa w warunkach izolacji więziennej

- stwierdził rzecznik.

Jak wyjaśnił major Matuszczak, cela jest monitorowana, bowiem taka jest procedura stosowana w przypadku tymczasowo aresztowanych.

To nam umożliwia lepszą kontrolę zachowania i procesu adaptacji osadzonych w warunkach izolacji

- powiedział.

Zgodnie z procedurami sekretarz generalny PO ma ograniczony do minimum kontakt z innymi więźniami. Jest on możliwy tylko podczas spacerów, zajęć społeczno-kulturalnych a także w łaźni.

Ale w przypadku zajęć społeczno-kulturalnych i spacerów jest to uprawnienie osadzonego, z którego może, ale nie musi korzystać. Osadzony może także korzystać z posługi religijnej

- wyjaśnił major Matuszczak.

Poseł Gawłowski w areszcie poprosił o specjalną lekkostrawna dietę, ze względu na stan zdrowia.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Schmidt w bagażniku wwiozła do Sejmu Obywateli RP. Teraz sprawą zajmie się prokurator

Wojciech Kinasiewicz i Paweł Kasprzak / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Podczas wczorajszych protestów posłanka Joanna Schmidt z koła Liberalno-Społeczni w bagażniku auta Joanny Scheuring-Wielgus wwiozła na teren Sejmu dwóch przedstawicieli Obywateli RP - Pawła Kasprzaka i Wojciecha Kinasiewicza. Teraz całej sprawie przyjrzy się prokurator. - Dość już skrajnej nieodpowiedzialności i kpiny z bezpieczeństwa posłów i naszego państwa! - napisał na Twitterze Jacek Wrona, który opublikował skan zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Wczoraj wieczorem pojawiła się w mediach informacja o tym, że podczas protestów przeciwko reformie sądownictwa, posłanka Joanna Schmidt wwiozła na teren Sejmu RP dwóch członków antyrządowego stowarzyszenia Obywatele RP - Pawła Kasprzaka i Wojciecha Kinasiewicza. Mężczyźni ukryci byli w bagażniku auta należącego do innej parlamentarzystki - Joanny Scheuring-Wielgus. Komentujący sytuację urzędnicy sejmowi w rozmowie z portalem tvp.info byli zszokowani i przyznali, że w ten sposób na teren Sejmu można wwieźć niemal wszystko, "nawet materiały wybuchowe".

CZYTAJ: Nie mogli się wedrzeć siłą, to znaleźli inny sposób. Posłanka wwiozła protestujących... w bagażniku!

Zdecydowanie na całą sprawę zareagował były oficer Centralnego Biura Śledczego, Jacek Wrona. Na Twitterze zamieścił treść zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 231 kk. 

- Dość już skrajnej nieodpowiedzialności i kpiny z bezpieczeństwa posłów i naszego państwa!! Czas na konkretne kroki i odpowiedzialność dla prowokatorów i nieudaczników!!

- napisał na Twitterze Wrona.

"W dniu 18 lipca 2018 r. funkcjonariusze Straży Marszałkowskiej pozwolili/nie zapobiegli/ posłance Joannie Schmidt wwieźć w bagażniku swojego samochodu na teren Sejmu - Pawła Kasprzaka i Wojciecha Kinasiewicza. Osoby te wielokrotnie kierowały w stosunku do posłów, szczególnie partii Prawo i Sprawiedliwość różnego rodzaju groźby. W dobie podwyższonego ryzyka zamachów terrorystycznych oraz doświadczeń związanych z zabójstwem Marka Rosiaka przez Ryszarda Cybę, jest to rzecz skandaliczna i absolutnie nieakceptowalna"

- czytamy w zawiadomieniu skierowanym do Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Art. 231 par. 1 KK mówi o tym, że "funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl