Wieczorem 23 stycznia 2008 roku samolot transportowy CASA C-295 leciał z Warszawy. Na pokładzie było czterech członków załogi i 16 pasażerów, a wśród nich dowódcy sił powietrznych. Na wcześniejszych międzylądowaniach wysiadło wielu innych oficerów.
W Mirosławcu CASA dwa razy podchodziła do lądowania. Samolot spadł kilkaset metrów przed lotniskiem i stanął w płomieniach. Nie udało się nikogo uratować. Nikt nie ma wątpliwości, że była to największa katastrofa w historii polskiego lotnictwa wojskowego.
Według specjalnej komisji bezpośrednią przyczyną było nieświadome doprowadzenie przez załogę do nadmiernego przechylenia samolotu. To spowodowało postępujący spadek siły nośnej, gwałtowne zniżanie z utratą kierunku i zderzenie samolotu z ziemią. Wskazano również na niewłaściwy dobór załogi, złą współpracę załogi w kabinie i niekorzystne warunki atmosferyczne.
Dzisiaj w Mirosławcu (Zachodniopomorskie) przed pomnikiem upamiętniającym ofiary katastrofy odbyły się uroczystości w czwartą rocznicę tragedii.