Nergal w opałach. Gęsto tłumaczy się w sądzie z jednej sprawy, a prokuratura... już bada kolejną

Adam Darski "Nergal" / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Dziś w Sądzie Okręgowym w Gdańsku odbyła się pierwsza rozprawa w procesie o znieważenie godła Rzeczypospolitej Polskiej przez Adama Darskiego "Nergala". Lider zespołu Behemoth nie przyznał się do winy i starał się tłumaczyć, że wykorzystany przez jego formację emblemat "jest po prostu ptakiem", a używana symbolika ma związek z muzyką. Tymczasem prokuratura bada już kolejną sprawę z Nergalem w roli głównej - tym razem w związku z obrazą uczuć religijnych.

Trasę zespołu Behemoth pt. "Rzeczpospolita Niewierna", która odbywała się między 30 września a 10 października 2016 r., promowała - m.in. na plakatach i w internecie - grafika przedstawiająca wizerunek białego orła bez korony: zamiast niej z głowy ptaka wyrastały diabelskie rogi. W postać ptaka były też wpisane dwa węże oraz czaszki i odwrócony krzyż. Orzeł został umieszczony na czerwonym tle, a całość była utrzymana w stylistyce nawiązującej do polskiego godła. Powyżej umieszczono też napis "Rzeczpospolita Niewierna".

Adam Darski, lider zespołu Behemoth i Maciej G., który - na prośbę "Nergala" - rozpowszechnił grafikę w internecie - zostali oskarżeni o publiczne znieważenie godła Rzeczypospolitej Polskiej, a Rafał W., który na zlecenie muzyka stworzył projekt graficzny, o udzielenie pomocy w popełnieniu tego przestępstwa. Za takie czyny grożą kary grzywny, ograniczenia wolności, a nawet do roku więzienia.

Dziś w Sądzie Okręgowym toczyła się rozprawa w procesie o znieważenie godła. Zarówno "Nergal", jak i pozostali oskarżeni, nie przyznali się do winy.

Darski starał się wyjaśniać, że przetworzony przez jego zespół znak "nie jest godłem Polski i godłem nie miał być". 

Ten emblemat, bo tak chciałbym to nazwać, jest po prostu ptakiem. Polska jako kraj nie może mieć monopolu na symbol ptaka. Jako zespół używamy też symbolu feniksa i węży

 - dodał.

Darski twierdził, że "oskarżanie jest poważną nadinterpretacją" i rzekomo "rozgryzł" działania swoich oskarżycieli, zarzucając im "oportunizm". Porównywał emblemat wykorzystywany przez jego zespół do... godła PZPN.

Wystarczy wejść do internetu i zdobyć wiedzę na temat trawestacji polskiego godła w dziesiątkach przykładów, jak np. godło PZPN, które zostało wpisane w kształt piłki nożnej. Osobiście nie wiem, jak się ma piłka do tysiącletniej polskiej tradycji chrześcijańskiej

- twierdził Darski.

Darski starał się wyjaśniać, że "używana przez jego zespół symbolika ma ścisły związek z tym, że muzyka grupy Behemoth jest radykalna i agresywna".

Nisza, w której działamy, poniekąd stoi w opozycji do prądów, które są propagowane przez religię rządzącą, ale stwierdzam, że Polska nie jest krajem wyznaniowym i mniejszość ma także prawo do wyznawania swoich poglądów

 – oceniał i argumentował, że... "w Norwegii działa wiele zespołów deathmetalowych, a państwo norweskie uczyniło z tej muzyki "towar eksportowy", dofinansowując światowe trasy koncertowe tych grup". Przyznał, że "oczywiście nie oczekuje, by władze polskie wspierały go finansowo". ale "głośno i otwarcie proszę o wsparcie naszej wolności i zapewnienie nam swobody działania, ponieważ jesteśmy polskim towarem eksportowym na pewno z pierwszej dziesiątki".

Prokurator Michał Kroplewski, uzasadniając akt oskarżenia, powiedział m.in., że motywy kierujące zachowaniem oskarżonych "nie wchodziły w zakres sztuki".

Jedyne cele, jakie im przyświecały, to były cele finansowe, celowo prowokując i znieważając godło

 - ocenił.

W toku śledztwa prokuratorzy uzyskali opinie biegłych z zakresu heraldyki oraz historii i ikonografii, z których wynika, że w stworzonej grafice celowo zniekształcono wzór godła RP celem nadania mu treści ideowo całkowicie różnej od historyczno-państwowej i wprowadzono do niego elementy i symbole kojarzone jako satanistyczne i antychrześcijańskie.

Tymczasem w prokuraturze jest już kolejna sprawa, której (anty)bohaterem jest Darski. Posłowie PiS, Anna Sobecka i Dominik Tarczyński, skierowali zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa obrazy uczuć religijnych przez Nergala w związku z plugawym filmikiem, który lider "Behemotha" wrzucił do sieci. Nergal śpiewa tam piosenkę z okazji Dnia Kobiet, trzymając gumowego penisa z przymocowaną do niego figurką Chrystusa.

Dziś składam wniosek do Prokuratora Generalnego, Ministra Sprawiedliwości o objęcie nadzorem zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, które złożyłem w związku z upublicznionym nagraniem "Nergala" Adama Darskiego

- poinformował 10 marca poseł Tarczyński.

CZYTAJ WIĘCEJ: Sprawa plugawego filmiku Nergala. Jest wniosek posła do ministra sprawiedliwości

Toczący się w Gdańsku proces nie jest pierwszym związanym z rzekomo artystyczną działalnością Darskiego.

"Nergal" miał sprawę sądową za to, że w 2007 r. podczas koncertu w Gdyni podarł Biblię. Kartki podartego Pisma Świętego Adam D. rozrzucił wśród publiczności, mówiąc m.in.: "Żryjcie to g...o!". Nazwał też Biblię "kłamliwą księgą", a Kościół katolicki - "największą zbrodniczą sektą". Kartki spalili później fani zespołu. W lutym 2014 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku utrzymał w mocy wyrok sądu niższej instancji uniewinniający "Nergala" od zarzutu obrazy uczuć religijnych.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bieszczady: możliwe załamanie pogody

/ jarekgrafik

  

W Bieszczadach i Beskidzie Niskim w ciągu dnia można spodziewać się załamania pogody. Mogą pojawić się opady deszczu. Po silnych wiatrach w ostatnich dniach na niektórych szlakach górskich leżą wiatrołomy.

"We wtorek rano w Ustrzykach Górnych były trzy stopnie Celsjusza. Jest pochmurnie. Wieje tam słaby wiatr, a widoczność nie przekracza jednego kilometra"

- powiedział ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Hubert Marek.

Z kolei w Cisnej termometry pokazywały cztery stopnie. W Cisnej jest bezwietrznie, a widać w promieniu pięciu kilometrów.

"W Bieszczadach w ciągu dnia należy spodziewać się ochłodzenie oraz opadów deszczu" - powiedział ratownik dyżurny.

Wybierający się w góry powinni pamiętać o odpowiednim stroju i obuwiu. "Warunki mamy późnojesienne. Konieczne są czapki i rękawiczki. Bierzemy też ze sobą termosy z ciepłą herbatą. Powyżej górnej granicy lasu, gdzie jest zero stopnia Celsjusza, odczuwalna temperatura powietrza wynosi kilka stopni poniżej zera" - dodał Marek.

Ratownik dyżurny zwrócił uwagę, że po ostatnich silnych wiatrach niektóre szlaki górskie tarasują połamane gałęzie, a czasami także drzewa.

Marek zauważył, że idąc w górę, turyści "zawsze powinni mieć naładowany telefon komórkowy", a w nim zainstalowaną aplikację "Ratunek". "Dzięki tej aplikacji łatwiej i szybciej możemy dotrzeć do poszkodowanych" - zaznaczył.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl