W poniedziałek około godziny 21:30 policjanci otrzymali zgłoszenie o awanturze w jednym z mieszkań w Ustce. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce obezwładnili agresywnego 44-latka, który ranił nożem pięcioro członków swojej rodziny oraz siebie. 4-letniej dziewczynki, pomimo długiej reanimacji nie udało się uratować. Ranne osoby zostały przewiezione do szpitali. Napastnik został zatrzymany i w asyście policjantów również został zabrany do szpitala. Jak ustalili policjanci jest funkcjonariuszem SOP. Trwają czynności procesowe pod nadzorem prokuratora.
– przekazała dziś rano pomorska policja w mediach społecznościowych.
W poniedziałek około godziny 21:30 policjanci otrzymali zgłoszenie o awanturze w jednym z mieszkań w Ustce. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce obezwładnili agresywnego 44-latka, który ranił nożem pięcioro członków swojej rodziny oraz siebie. 4-letniej dziewczynki,…
— PomorskaPolicja (@PomorskaPolicja) January 27, 2026
Zgłoszenie do policji miało wpłynąć po tym, gdy sąsiedzi usłyszeli dobiegające z mieszkania krzyk i płacz. W chwili obecnej, okoliczności tragedii są ustalane. Śledczy analizują relacje świadków oraz materiał dowodowy zabezpieczony w mieszkaniu.
Rzecznik SOP o dalszych krokach
W rozmowie z Polską Agencją Prasową płk Bogusław Piórkowski, rzecznik prasowy SOP poinformował, iż "zostanie wszczęta procedura mająca na celu wydalenie funkcjonariusza ze służby". W służbie był on 23 lata.
Potwierdził również medialne ustalenia, iż napastnik przebywał w Ustce na urlopie wypoczynkowym, jednak - miał ważne badania okresowe, w tym psychologiczne, które są warunkiem koniecznym czynnej służby w SOP.
O tragedię w Ustce został zapytany szef Kancelarii Prezydenta RP - Zbigniew Bogucki. Polityk złożył złożył kondolencje i przekazał wyrazy współczucia rodzinie. Jak zaznaczył - „trzeba sprawę dogłębnie wyjaśnić”.
To jest zadanie przede wszystkim dla ministra spraw wewnętrznych i administracji, któremu ta służba podlega, i dla premiera, który poprzez MSWiA nadzoruje służby
– podkreślił Bogucki.
Prokuratura rozpoczyna śledztwo
Szef Prokuratury Okręgowej w Słupsku zaznaczył, że z aktualnie posiadanych przez niego informacji nie wynika, by stan zdrowia mężczyzny nie pozwolił na jego doprowadzenie do siedziby prokuratury. 44-latek po ataku na rodzinę, jak podawała policja, sam został ranny. Trafił do jednego ze szpitali na Pomorzu.
Prok. Wegner wskazał, że czynności z podejrzanym planowane są na środę po przeprowadzeniu sekcji zwłok czterolatki.
– Robimy starania, by ta sekcja zwłok przeprowadzona została jeszcze we wtorek – powiedział.
Dodał, że jeżeli lekarze pozwolą, to prokurator chciałby w charakterze świadka także przesłuchać choćby jedną osobę z pokrzywdzonej rodziny.
Podkreślił, że na tym etapie śledztwa za wcześnie na ustalenie okoliczności zdarzenia i motywu działania sprawcy.