Czy zabójcy Jaroszewiczów działali na zlecenie służb? Dorota Kania: mogli mieć mocodawców

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

Dorota Kania

Szefowa działu krajowego „Gazety Polskiej Codziennie”, redaktor naczelna Telewizji Republika, wicenaczelna portalu Niezależna.pl oraz dziennikarka śledcza „Gazety Polskiej”.

Kontakt z autorem

  

- W sprawie zabójstwa Jaroszewiczów ciekawy jest motyw zbrodni, a także to, kto stał za tym zabójstwem, jeżeli było to działanie na zlecenie - powiedziała redaktor naczelna Telewizji Republika i dziennikarka "Gazety Polskiej" Dorota Kania.

Dziś prokurator generalny Zbigniew Ziobro powiedział w Krakowie, że ws. zabójstwa Jaroszewiczów zarzuty postawiono trzem sprawcom. Dwóch przyznało się do zbrodni, jeden nie przyznał się i odmówił składania wyjaśnień. Według śledczych, za śmierć Jaroszewiczów odpowiadają członkowie tzw. "gangu karateków".

"Gang karateków" działał w latach 90. i specjalizował się w napadach na domy bardzo bogatych osób m.in. napadł na dom Wiesława P. powiązanego z Bogusławem Bagsikiem oraz Ireneuszem Sekułą, a także gangiem pruszkowskim

- powiedziała Kania. "Ten napad był bardzo brutalny. Doszło do tego, że w jego wyniku poroniła żona Wiesław P. Żeby znaleźć napastników, P. wynajął gang pruszkowski. Gang pruszkowski złapał tychże bandytów, doszło do bardzo brutalnego potraktowania gangu karateków. M.in. jednemu z nich rozwiercono nogę wiertarką" - dodała Kania.

Co ciekawe "gang karateków" rekrutował się z trenerów karate, wśród których byli ludzie związani ze służbami specjalnymi PRL - powiedziała Kania, która jest m.in. autorką książki pt. "Gry tajnych służb". Jak dodała, ofiary napadów "gangu karateków", czyli Jaroszewiczowie i Wiesław P. sprawiają, że ta sprawa nie jest jednoznaczna. "Nie można powiedzieć, że wątek był tylko i wyłącznie rabunkowy. Biorąc pod uwagę, kim był Piotr Jaroszewicz, jakie znał tajemnice i jaką miał wiedzę, pojawiają się różnego rodzaju pytania" - dodała.

W latach 90. "gang karateków" był również wynajmowany do różnego rodzaju działań - kontynuowała Kania. "Z nieoficjalnych informacji wynika, że członkowie gangu byli wynajmowani przez wysoko postawione osoby do różnego typu działań przestępczych, co każe postawić pytanie, czy w tym przypadku nie mieliśmy do czynienia właśnie z taką sytuacją" - dodała. "Interesujące jest, czy osoby, które przyznały się do zbrodni, powiedzą prawdę, co było jej rzeczywistym powodem. Czy było to działanie rabunkowe, czy też mieli swoich mocodawców. Czy mimo upływu lat, jeżeli tacy mocodawcy byli, czy członkowie gangu będą chcieli powiedzieć, kto stał za tym zabójstwem, czy w dalszym ciągu będzie rządził strach" - powiedziała Kania.

Według niej, sprawa trwała bardzo długo przez to, że w domu Jaroszewiczów - co wielokrotnie podnoszono - zostały zadeptane ślady. "Policja, która przyjechała, gasiła niedopałki na miejscu zbrodni i roznosiła na butach krew. Ślady zostały zadeptane i były różnego rodzaju boczne tropy również kierowane. Wydawało się, że sprawa trafiła ad acta. Jak się okazuje, jednak powróciła" - dodała Kania.

Jaroszewiczów zamordowano w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 r. w ich willi w warszawskim Aninie. Byłemu premierowi bandyci zacisnęli na szyi rzemienną pętlę. Przedtem go maltretowali. Jego żona Alicja Solska-Jaroszewicz zginęła od strzału w głowę z bliskiej odległości ze sztucera męża. 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

To się na pewno nie uda! Wiceszef MSZ o tym, co tak naprawdę pokazał miniszczyt UE

/ FLICKR/Andrew Gustar/CC BY-ND 2.0

  

"Przebieg miniszczytu UE wskazuje, że narzucenie państwom członkowskim Unii przymusowej relokacji uchodźców się nie powiedzie" – twierdzi wiceminister spraw zagranicznych ds. europejskich, Konrad Szymański. Zdaniem wiceszefa MSZ "obniżanie frekwencji na miniszczycie było w interesie państw przeciwnych relokacji".

Konrad Szymański proszony przez PAP o ocenę miniszczytu podkreślił, że zwołanie go to próba wykorzystania przez Komisję Europejską wewnętrznych problemów w Niemczech i we Włoszech do tego, by zająć "centralne miejsce w formowaniu kompromisu ws. migracji" i "jeszcze raz ożywić swoją własną agendę w tej sprawie, która była wielokrotnie przez nas odrzucana".

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Szczyt ratowania Angeli Merkel. Albo imigranci, albo sankcje

Zdaniem wiceministra przebieg miniszczytu wskazuje na to, że narzucenie państwom członkowskim przymusowej relokacji uchodźców się nie powiedzie.

Z tym powinni pogodzić się wszyscy ci, którzy są przywiązani do tego pomysłu – podkreślił wiceszef MSZ.

Zaznaczył jednocześnie, że Polska jest otwarta na kompromis w tej sprawie i ma własną wersję tego kompromisu, która "zakłada daleko idące zaangażowanie Polski i wszystkich krajów regionu we wszystkie elementy działania wspólnego na granicy zewnętrznej UE, z daleko idącymi możliwościami, a także poza tymi granicami".

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kto rozsadza Europę? Wiceminister wprost wskazuje na dwa nazwiska

Oczekujemy tylko i wyłącznie odrzucenia mechanizmu relokacji. Wydaje się, że jest to umiarkowane stanowisko, które wytycza drogę do wspólnych działań Unii, które nie byłyby działaniami kosmetycznymi, byłyby działaniami zdecydowanymi i efektywnymi. Tylko od naszych partnerów zależy, czy będziemy mogli się na tym gruncie porozumieć, czy nie. Natomiast jest zupełnie jasne, że Polska nie widzi żadnego sensu, aby zastanawiać się dalej nad tym, w jaki sposób uformować mechanizm relokacji, ponieważ on jest nieskuteczny, nie działa i my się po prostu na niego nie zgadzamy – mówił wiceszef MSZ.

Konrad Szymański ocenił, że sukcesem polskiego rządu jest w tym kontekście umocnienie jedności grupy tych państw, które nie są zainteresowane relokacją, a także fakt, że dokument koncepcyjny przygotowany przez Komisję przed wczorajszym miniszczytem nie stał się ostatecznie punktem odniesienia dla jego obrad.

Obniżanie frekwencji na tym spotkaniu było w najlepszym interesie wszystkich tych państw, które mają zdanie przeciwne, które sprzeciwiają się relokacji - i to się udało – dodał.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Czy Niemcy przyszli po rozum do głowy w sprawie migracji? Pojawił się wątek „niszczenia Europy”

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl