Sukces Polonii i Klubów „GP”. Jest ostateczna decyzja ws. pomnika św. Jana Pawła II w Ploërmel. Tu zostanie przeniesiony

Manifestacja w Ploërmel / fot. az/ niezalezna.pl

  

Potwierdzają się wcześniejsze ustalenia portalu niezalezna.pl dotyczące pomnika św. Jana Pawła II we francuskim miasteczku Ploërmel. Jak się okazuje, rada miejska Ploërmel w Bretanii (zachodnia Francja) zaaprobowała jednomyślnie odstąpienie pomnika papieża-Polaka katolickiej diecezji Vannes, do której należy miasteczko, za sumę 20 tys. euro. Jeszcze w ubiegłym roku ogromne kontrowersje wzbudziła decyzja francuskiej Rady Stanu, która nakazała usunięcie krzyża z pomnika. Wywołało to protesty miejscowej ludności i demonstracje francuskiej Polonii oraz przedstawicieli Klubów „Gazety Polskiej”.

Jak poinformował mer Ploërmel, Patrick Le Diffon, stojący od 12 lat na publicznym parkingu pomnik Jana Pawła II ma zostać przeniesiony kilkanaście metrów dalej na teren pobliskiego prywatnego gimnazjum katolickiego Sacre Coeur, skąd będzie dobrze widoczny.

Przeniesienie pomnika to konsekwencja decyzji Rady Stanu, będącej najwyższym we Francji sądem administracyjnym. Decyzja Rady Stanu opierała się na obowiązującej we Francji od 1905 roku ustawie o rozdziale Kościoła od państwa, która zabrania „stawiania lub umieszczania jakichkolwiek symboli religijnych na pomnikach, lub w miejscach publicznych”. Merostwo 9-tysięcznego Ploërmel dostało wówczas pół roku na dopilnowanie, żeby wieńczący pomnik krzyż zniknął z monumentu. Jak przypomina AFP, polecenie to wzbudziło żywe reakcje i protesty wielu katolików oraz Polaków.

Już w grudniu portal niezalezna.pl ustalił, że pomnik Papieża Polaka w niezmienionej formie nadal będzie stał w Ploërmel. To niewątpliwie sukces wielu osób, które aktywnie zaangażowały się w obronę monumentu św. Jana Pawła II, na czele z członkami paryskiego Klubu „Gazety Polskiej” oraz Komitetu Obrony Pomników Jana Pawła II.  
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Spektakularny sukces! Pomnik św. Jana Pawła II nie straci krzyża i pozostanie w Ploërmel

Pomnik św. Jana Pawła II we francuskim Ploërmel stoi od 2006 r. Z końcem października 2017 r. zapadło jednak postanowienie Rady Stanu, które nakazywało zdjęcie krzyża z pomnika. Na tę decyzję zareagował polski rząd. Ówczesna premier Beata Szydło zapowiedziała, że rząd podejmie starania, by przenieść pomnik do Polski, jeśli będzie na to zgoda francuskich władz i lokalnej społeczności. Również niektóre polskie miasta – m.in. Sochaczew, Słupsk i Rzeszów – wyraziły chęć przyjęcia pomnika.  
 
Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, nie będzie to jednak konieczne. Między innymi dzięki determinacji Klubu „Gazety Polskiej” w Paryżu oraz działaczom Komitetu Obrony Pomników Jana Pawła II, monument w niezmienionej formie pozostanie w Ploërmel.  
 
Zmieni tylko nieznacznie swoje położenie. Z obecnego miejsca – grunt jest własnością merostwa – zostanie przeniesiony o kilka metrów na teren należący do Kościoła. Wówczas sugerowano, że przeniesienie monumentu nastąpi na początku 2018 roku. Za całość przedsięwzięcia odpowiadać ma tamtejsza kuria.

- Będziemy się temu nadal bacznie przyglądać. W dniu, kiedy pomnik będzie przenoszony, na pewno pojawimy się w Ploërmel  – mówił w grudniu 2017 roku portalowi niezalezna.pl Andrzej Woda, przewodniczący paryskiego Klubu „Gazety Polskiej”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kluby „Gazety Polskiej” walczą o honor Polski i Papieża. Tłumy na manifestacjach we Francji ZDJĘCIA
 

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Poseł Platformy uderzył posła PiS. Prokuratura nie zamierza ścigać Lenza "z urzędu"

/ Poseł Tomasz Lenz (pierwszy z lewej) uderza polityka PiS / screen You Tube

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Podczas debaty polityk Platformy Obywatelskiej Tomasz Lenz uderzył posła PiS Józefa Leśniaka - tego nikt nie kwestionuje. Także prokuratura, która wyjaśniała skandaliczny incydent. Zresztą koronnym dowodem są nagrania z sejmowych kamer. A jednak dochodzenie zostało umorzone z powodu „braku znamion czynu zabronionego”. W uzasadnieniu - do którego dotarł nasz reporter - jest więcej równie zaskakujących stwierdzeń.

O skandalicznym incydencie sprzed nieco ponad roku portal niezalezna.pl informował wielokrotnie.

"W lipcu zeszłego roku debatowano nad reformą Sądu Najwyższego. I wtedy stało się coś szokującego – do rozmawiających polityków PiS podszedł Tomasz Lenz z Platformy Obywatelskiej i uderzył jednego z parlamentarzystów. Ten moment jest doskonale widoczny na rozmaitych nagraniach. Pokrzywdzonym był poseł Józef Leśniak" - pisaliśmy w jednym z tekstów.

Zdarzenie z nocy 18/19 lipca widać doskonale na nagraniu.

Leśniak złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Lenza. Poseł PiS podkreślił, że został uderzony podczas obrad Sejmu, a tym samym naruszono jego nietykalność cielesną jako funkcjonariusza publicznego podczas wykonywania obowiązków służbowych (art. 222 Kodeksu karnego).

„Osobą, która tego dokonała był poseł Tomasz Lenz, który dokonał tego czynu umyślnie”- podkreślił poseł Leśniak.

CZYTAJ WIĘCEJ: Poseł PiS zaatakowany przez agresywnego polityka PO. Zawiadomienie do prokuratury

Sprawą zajął się prokurator z wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dochodzenie trwało wiele miesięcy, ale kilka tygodni temu wydano postanowienie o umorzeniu dochodzenia: "wobec braku znamion czynu zabronionego i wobec braku interesu społecznego ściganiem z urzędu”.

W uzasadnieniu, z którym się zapoznaliśmy, padają zaskakujące stwierdzenia.

„Nie ulega wątpliwości, że Józef Leśniak doświadczył przemocy fizycznej (…) tym niemniej nie sposób przyjąć, że doświadczył tego zachowania podczas wykonywania obowiązków służbowych, a tym bardziej w związku z pełnieniem obowiązków służbowych” - stwierdził prokurator.

Skąd ten wniosek? Bo poseł Leśniak opuścił swoje miejsce w ławach, a do uderzenia doszło „już po zarządzeniu przerwy w obradach”. W związku z tym nie doszło – jak twierdzi prokurator - do naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego, a jedynie występku ściganego z oskarżenia prywatnego.

Poseł Leśniak zaskarżył decyzję o umorzeniu. Teraz sprawą zajmie się sąd.

Więcej na ten temat w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl