Kluby „Gazety Polskiej” walczą o honor Polski i Papieża. Tłumy na manifestacjach we Francji ZDJĘCIA

Kilkaset osób, w tym liczni przedstawiciele Klubu „Gazety Polskiej”, oraz koła K„GP” - Komitetu Obrony Pomników Jana Pawła II, wzięło udział w dwóch niedzielnych manifestacjach w Paryżu i Ploërmel. Polacy bronili dobrego imienia Polski i wartości chrześcijańskich.

Pierwsza z manifestacji odbyła się we francuskiej stolicy. Po mszy poświęconej ojczyźnie, w samo południe sprzed Kościoła Polskiego pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Paryżu grupa około dwustu osób udała się przed przedstawicielstwo Parlamentu Europejskiego. Zebrane tam osoby ze Stowarzyszenia Obrońców Krzyża oraz członkowie paryskiego Klubu „GP” odczytali manifesty i głosy sprzeciwu wymierzone w europosłów, którzy prowadzą nagonkę na Polskę.

Na demonstracji pojawiły się transparenty z hasłami „Pilnuj Polski, bo ci ukradną”, „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską a Polak Polakiem”, „Solidarność i walka o godność” oraz wiele biało-czerwonych flag. 

Druga manifestacja pod hasłem „Touche PasAMa Croix” („Nie ruszaj mojego krzyża”) miała miejsce w Ploërmel, francuskiej miejscowości, która zasłynęła z walki o znajdujący się tam pomnik Papieża Polaka i zamontowany na nim krzyż. Udział w niej wzięło pięćset osób, w tym Komitet Obrony Pomników Jana Pawła II, koło Klubu „GP” w Paryżu. Na demonstracji pojawiły się osoby z flagami Francji, Polski, oraz francuskich regionów.

Wszyscy przemawiający pod czas manifestacji zwracali się do obecnych tu Polaków. Ubraliśmy się w już słynne peleryny w polskich barwach. Atmosfera była na tyle serdeczna, że jedna ze starszych Francuzek poprosiła mnie abyśmy zamieniły się na flagi. Bo chciała mieć moją polską. W zamian oddała mi francuską

– opisywała atmosferę na manifestacji Anita Zapłatka z Komitetu Obrony Pomników Jana Pawła II, koła Klubu „GP”.

Następna demonstracja z udziałem Polaków ma się odbyć w Paryżu 12 grudnia br.

Wraz ze społecznością francuską będziemy protestować przeciw zamiarom zniszczenia krzyża w Ploërmel oraz walką z wartościami chrześcijańskimi, jakie prowadzi państwo francuskie, godząc się na niszczenie kościołów, zakazywanie urządzania jarmarków bożonarodzeniowych

– mówi Andrzej Woda.

 

Źródło: niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kamil Stoch: Bałem się, żebym znowu nie był czwarty

Kamil Stoch / by Tadeusz Mieczyński, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Konkurs_ind._m%C4%99%C5%BCczyzn_na_skoczni_K-120_-_Kamil_Stoch.jpg

Złoty medalista igrzysk olimpijskich w Pjongczangu Kamil Stoch przyznał, że w oczekiwaniu na punktację po jego ostatnim skoku czuł delikatny dyskomfort. Na szczęście chwilę później mógł już świętować swoje trzecie olimpijskie złoto w karierze.

Wszyscy pamiętamy jak zakończył się konkurs na normalnej skoczni w Pjongczangu - Stoch był drugi po pierwszej serii, by ostatecznie skończyć na najgorszym dla sportowca czwartym miejscu. W drugim indywidualnym konkursie Polak bronił prowadzenia po pierwszej serii. W drugiej odsłonie oddał dobry skok, ale i tak miał duże obawy.

Nerwy były ogromne, bałem się tylko, żebym znowu nie byłem czwarty. Oddałem naprawdę dobry skok w tej drugiej serii, dałem z siebie wszystko co mogłem. To były moje najlepsze skoki w Pjongczangu. Staram się wejść w taki stan, w którym mogę się odciąć od wszystkiego, warto skupić się na tym co trzeba zrobić. Dziękuję sztabowi szkoleniowemu, wszystkim bez wyjątku, mają oni ogromny udział w sukcesie. Chciałem powiedzieć mamie i tacie: kocham Was. Zawsze też powtarzam, że tam mój dom, gdzie moja żona. Czułem się bardzo dobrze, mając takie wsparcie.

- powiedział Kamil Stoch dla TVP tuż po zakończeniu konkursu skoków.

Niezwykle zadowolony z wyczynu swojego podopiecznego był trener polskiej kadry Stefan Horngacher. Nie mógł ukryć wzruszenia, bowiem dla niego jest to pierwszy medal igrzysk olimpijskich zdobyty jako trener. Wcześniej, jako zawodnik zdobywał brązowe krążki w Lillehamer i Nagano.

Wszystko już ze mnie zeszło, to coś niesamowitego. Tak ciężko pracowaliśmy, po konkursie na normalnej skoczni znajdowaliśmy się w trudnej sytuacji. Teraz jednak wszystko wyszło, jestem chyba z 20 kilo lżejszy po tym konkursie. Kamil wykonał świetną pracę i jest to pierwszy mój złoty medal jako trenera. Dziękuję Kamil! Świętowania nie będzie, wpadniemy w sobie w ramiona, ale przypominam, że konkurs drużynowy już niebawem.

- podkreślał wzruszony Austriak.

Przed polskimi skoczkami już ostatni etap rywalizacji na zimowych igrzyskach olimpijskich: konkurs drużynowy na dużej skoczni zaplanowany został na 19 lutego. Dzień wcześniej odbędą się trzy serie próbne.

Źródło: TVP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl