Budapeszt mekką filmowców. Właśnie ruszyły zdjęcia do filmu o znanej Polce

/ fot. pixabay

  

Na Węgrzech rozpoczęły się zdjęcia do filmu biograficznego o Marii Curie-Skłodowskiej w reżyserii Marjane Satrapi z brytyjską aktorką Rosamund Pike w roli głównej. Film „Radioactive” jest oparty na książce amerykańskiej pisarki Lauren Redniss zatytułowanej „Marie & Pierre Curie: A tale of Love and Fallout". Scenariusz napisał Jack Torne. Budapeszt, ze względu na niskie koszty i przyjazne filmowcom przepisy, coraz częściej staje się ośrodkiem, w którym powstają wielkie produkcje.

Film będzie opowiadać o miłości Marii i Piotra, ale także o skutkach, jakie miały ich odkrycia dla XX wieku. Odtwórczyni rolni głównej, Rosamund Pike, jest znana m.in. z filmu „Zaginiona dziewczyna" oraz z filmu o Bondzie „Śmierć nadejdzie jutro”.

Satrapi, która w 2007 r. otrzymała nominację do Oscara za swój film animowany „Persepolis”, powiedziała, że jej film będzie mówić „o życiu, miłości, namiętności, nauce i śmierci”. Jak dodała, będzie nie tylko biografią niezwykłej kobiety, ale też historią radioaktywności od chwili jej odkrycia do czasów obecnych.

Budapeszt według Węgierskiego Narodowego Funduszu Filmowego (MNF) był ostatnio drugim po Londynie najchętniej wybieranym przez producentów jako plan filmowy miastem w Europie. Przyczyniły się do tego m.in. korzystne dla filmowców przepisy. Węgierscy przedsiębiorcy mogą część podatku CIT przeznaczać m.in. na produkcje filmowe. Z powstałego w ten sposób funduszu depozytowego zagraniczni producenci mogą otrzymywać wsparcie wysokości 25 proc. kosztów.

Producentów przyciąga też powstałe 10 lat temu nowoczesne studio filmowe Korda niedaleko Budapesztu, którego jednym z akcjonariuszy jest bliski współpracownik premiera Viktora Orbana, Andrew Vajna, producent m.in. filmów "Rambo" i "Terminator 3". Właśnie w tym studiu kręcono m.in. "Marsjanina" czy film „Blade Runner: 2049”.

Nie bez znaczenie jest też doświadczona i tania siła robocza w branży filmowej. W węgierskim sektorze filmowym działa około 100 przedsiębiorstw, które zatrudniają blisko 4 tys. osób.

Media węgierskie nieustannie informują o kolejnych znanych aktorach pojawiających się na ulicach Budapesztu. W ostatnich latach kręcili tu m.in. Tom Hanks, Jennifer Lawrence, Ryan Gosling czy Harrison Ford. Czasem same gwiazdy zamieszczają w mediach społecznościowych posty zdradzające miejsce ich pobytu. Tak było np. z Antonio Banderasem, który w grudniu zamieścił na Facebooku filmik ze swojego spaceru po kiermaszu świątecznym w Budapeszcie.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ciąg dalszy "afery bagażnikowej". Śledztwo stało w miejscu, bo... Schmidt nie przychodziła na przesłuchanie!

Joanna Schmidt i Ryszard Petru / .Fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Poseł Joanna Schmidt do tej pory nie stawiała się na wezwania policji odnośnie przesłuchania w sprawie wwiezienia w bagażniku na teren Sejmu dwóch członków ruchu Obywatele RP. Schmidt zapowiada, że w tym tygodniu w końcu dotrze do wydziału ruchu drogowego stołecznej policji. Mogą na nią czekać spore nieprzyjemności.

Schmidt powiedziała dziś, że otrzymała wezwanie od policji i zadeklarowała, że stawi się na przesłuchaniu. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji przesłuchali już niemal wszystkie osoby mające wiedzę na temat wwiezienia dwóch osób w bagażniku na teren Sejmu RP.

18 lipca przed Sejmem zorganizowany został protest m.in. przez Obywateli RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Komitet Obrony Demokracji. Poseł Ryszard Petru próbował wwieźć na teren parlamentu dwie osoby posiadające czasowo zawieszone prawo wstępu na teren i do budynków w zarządzie Kancelarii Sejmu. Byli to Paweł Kasprzak i Wojciech Kinasiewicz z Obywateli RP. Gdy ich wwiezienie zostało Petru uniemożliwione przez Straż Marszałkowską, zostali przetransportowani oni w bagażniku samochodu prowadzonego przez posłankę Joannę Schmidt, a później rozpoczęli pikietę.

Kasprzak i Kinasiewicz także zostali przesłuchani, ale odmówili odpowiedzi na część zadawanych im pytań.

„W związku z powyższym przekazano materiały do prokuratury o ocenę prawną, czy nie doszło do naruszenia art. 233 kodeksu karnego, czyli zatajenia prawdy” - poinformował kom. Sylwester Marczak, rzecznik komendanta stołecznego Policji. Sprawa jest w toku.

Policji wciąż nie udało się przesłuchać Joanny Schmidt.

„Czynności z tą osobą zaplanowane są w tym tygodniu. Istnieje podejrzenie, że mogła dopuścić się wykroczenia. Wcześniej dwukrotnie był ustalony termin wykonania czynności, jednak za każdym razem termin musiał być zmieniony z uwagi na niemożność stawiennictwa się osoby w wydziale ruchu drogowego

- powiedział dziś kom. Marczak.

Rzecznik policji dodał, że dopiero po wykonaniu tej czynności zostanie podjęta decyzja dotycząca ewentualnego wniosku o udzielenie pomocy prawnej w zakresie uzyskania zezwolenia na ściganie w związku z popełnionym wykroczeniem.

W związku z wydarzeniami z 18 lipca dochodzenie wszczęto także w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Prowadzone jest w kierunku art. 193 kodeksu karnego, czyli naruszenia miru domowego. Sprawa została zarejestrowana po zawiadomieniu z Biura Prawnego i Spraw Pracowniczych Kancelarii Sejmu. „Postępowanie jest na etapie gromadzenia materiału dowodowego” - powiedział prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl