Chroń najmłodszych przed niebezpieczeństwami wirtualnego świata

Internet jest dla dzieci oknem na świat, oferującym wiele możliwości rozwoju, nauki czy nawiązywania nowych znajomości. Ale trzeba mieć świadomość, że na użytkowników globalnej sieci czyhają różne zagrożenia. Dlatego rodzice i nauczyciele powinni uczyć najmłodszych bezpiecznego poruszania się w wirtualnym świecie.

Internet stał się nieodłączną częścią życia współczesnego człowieka, niezależnie od wieku, wykształcenia czy statusu społecznego. Stał się atrakcyjnym medium szczególnie dla dzieci, których naturalną cechą jest ciekawość świata. A dzięki swoim zasobom ten świat jest na wyciągnięcie ręki. W internecie można znaleźć informacje niemal na każdy możliwy temat. Poza tym w sieci można grać w różnego rodzaju gry, komunikować się z rówieśnikami i zawierać nowe znajomości poprzez fora internetowe i media społecznościowe. Niestety, dziecko odkrywające możliwości drzemiące w globalnej sieci może łatwo zachłysnąć się morzem informacji i uwierzyć we wszystko, co przeczyta. A co najgorsze i najbardziej niebezpieczne – może uwierzyć w dobre intencje każdego, kogo spotka na swojej internetowej drodze.

Niestety często opiekunowie pozwalają dzieciom korzystać z internetu bez ograniczeń, a co gorsza bez żadnej kontroli, ciesząc się chwilą spokoju. Dlatego rodzice muszą mieć świadomość, jakie skutki dla młodego, niedoświadczonego, a przede wszystkim często zbyt ufnego człowieka może mieć kontakt z treściami przeznaczonymi dla dorosłych czy osobą o złych zamiarach.

Warto wspólnie korzystać z sieci

Chcąc uchronić najmłodszych przed ewentualnymi niebezpieczeństwami, które mogą spotkać ich w sieci, nie należy zabraniać im korzystania z niej. Lepsze rezultaty osiągniemy ucząc i tłumacząc, jak odróżnić treści wartościowe oferowane przez internet od tych szkodliwych. Jednak aby uświadamianie dziecka było skuteczne, powinno obejmować nie tylko teorię, ale także praktykę. Dlatego warto z dzieckiem na początku wspólnie korzystać z cyberprzestrzeni, słuchać go uważnie i rozmawiać. Jeżeli samo zgłosi problem lub opisze sytuację, która wzbudziła w nim obawy, powinno mieć poczucie, że zawsze będzie potraktowane poważnie i ma do kogo się zwrócić o radę i wsparcie. Pomocą dla rodziców we wprowadzaniu najmłodszych w wirtualny świat mogą być także nauczyciele. Szkoła, w której dziecko spędza większość dnia, również korzystając z internetu, powinna być tak samo bezpiecznym miejscem jak dom.

Wielu użytkowników internetu uważa, że są anonimowi w sieci, co daje im pewnego rodzaju poczucie bezkarności i przyzwolenie na nieuczciwe zachowania i praktyki wobec innych osób. Anonimowość ta jest tylko pozorna, ponieważ każdy ruch w sieci zostawia po sobie ślad, a każda wypowiedź i czyn posiada swojego autora – realną osobę. Dlatego specjaliści z Biura Prewencji Komendy Głównej Policji radzą, by uświadamiać dzieci, że nikt, kto je obraża lub zachowuje się wobec nich niewłaściwie i agresywnie, nie jest bezkarny. Ponadto dziecko powinno być świadome, że ono samo nie jest anonimowe, więc każde jego zachowanie, każda przekazana informacja, zdjęcie czy poufne dane pozostają w sieci nawet po wylogowaniu i mogą trafić w niepowołane ręce.

Uwaga na fałszywych przyjaciół

Internet to także miejsce spotkań - niestety nie zawsze przyjemnych. Szczególnie niebezpieczne mogą być internetowe znajomości. Należy koniecznie uświadomić dziecku, że osoba spotkana w sieci wcale nie musi być tym, za kogo się podaje, i nie od razu należy jej zaufać oraz wierzyć w każde jej słowo.
Dzieci korzystające z internetu, a zwłaszcza z mediów społecznościowych, chętnie dzielą się w nich swoimi zdjęciami z wakacji czy spotkań z przyjaciółmi. Często też zamieszczają zdjęcia okolicy, w której mieszkają lub nawet domu. To wyjątkowo niebezpieczne, ponieważ profile w mediach społecznościowych obserwowane mogą być nie tylko przez znajomych naszych dzieci.
Ważnym zagadnieniem jest również zawartość treści i materiałów, jakie dziecko przegląda w sieci. Aby nie trafiało na treści przeznaczone tylko dla dorosłych, najlepiej jest zastosować programy do tzw. kontroli rodzicielskiej. Dzięki temu wiemy, po jakich stronach porusza się nasz mały odkrywca, a jednocześnie zmniejszamy prawdopodobieństwo, że dziecko trafi na strony z nieodpowiednimi dla jego wieku treściami.
Pamiętajmy też, by czas spędzony przez dzieci przed komputerem nie był zbyt długi, ponieważ za oknem czeka na nie do odkrycia piękny i ciekawy świat.

 O bezpieczeństwie w szkołach

W edukacji najmłodszych ważną rolę odgrywają programy realizowane w szkołach. Przykładem jest Akademia Bezpiecznego Puchatka, która jest największym w Polsce programem edukacyjnym o tematyce bezpieczeństwa. Program skierowany jest do I klas szkół podstawowych w całej Polsce i organizowany od 8 lat przez firmę Maspex i markę Puchatek, we współpracy z Wydziałem ds. Nieletnich, Patologii i Profilaktyki Biura Prewencji Komendy Głównej Policji oraz Wydziałem ds. Profilaktyki w Ruchu Drogowym Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Dotyczy bezpieczeństwa w wielu obszarach: na drodze, w szkole, w domu – w tym bezpieczeństwa dzieci w cyberprzestrzeni. Patronem Honorowym akcji jest Komendant Główny Policji. Do tej pory w programie wzięło udział prawie 2 miliony dzieci.

RADY DLA RODZICÓW

1) Poznawaj internet razem z dzieckiem.
2) Rozmawiaj o zasadach bezpiecznego korzystania z sieci.
3) Pamiętaj, aby zabezpieczyć wszystkie urządzenia, które łączą się z internetem (również telewizor, konsolę do gier, smartfon) w filtry kontroli rodzicielskiej.
4) Proponuj strony dostosowane do wieku i zainteresowań dziecka.
5) Korzystaj z porad nauczycieli, specjalistów, odpowiednich instytucji.
6) Jeśli natrafiłeś na nielegalne treści, nie bądź obojętny – reaguj! Zgłoś je np. policji, moderatorom/administratorom stron.
7) Określ zasady dotyczące czasu, jaki twoje dziecko może przeznaczać na gry komputerowe.
8)  Zainteresuj się, w co gra twoje dziecko i czy gra jest dla niego odpowiednia. Porozmawiaj z dzieckiem o grach, z których korzysta, sprawdź, czego może się z nich nauczyć.
9) Sprawdź, czy w ramach edukacji w szkole Twojego dziecka są prowadzone zajęcia o bezpieczeństwie w sieci – czy szkoła bierze udział np. w Akademii Bezpiecznego Puchatka.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Ten problem dotyczy prawie wszystkich osób po czterdziestce

/ pixabay.com

Niemal każda osoba zbliżająca się do 40 roku życia ma problemy ze wzrokiem. Większość narzeka na rozmazujący się tekst i źle widzi z bliskiej odległości. Odpowiada za to prezbiopia, czyli naturalne zmiany w układzie wzrokowym, które zachodzą wraz z wiekiem. Na tę przypadłość cierpi ok. 10 mln Polaków, przeważnie jednak nie wiedzą, w jaki sposób można ją korygować.

– Z badań wynika, że prawie wszyscy po 40 roku życia mają problemy ze wzrokiem, tylko nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Najczęściej objawia się to w postrzeganiu drobnych elementów w bliży – obraz zaczyna się rozmazywać, a w późniejszym okresie jest w ogóle niemożliwy do obserwacji 

- wyjaśnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Paweł Szczerbiński, optyk optometrysta, ekspert Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez PBS, 98 proc. osób powyżej 40 roku życia ma problemy ze wzrokiem. To niemal połowa społeczeństwa. Odpowiada za to prezbiopia, czyli efekt naturalnych zmian układu wzrokowego, które zachodzą wraz z wiekiem. Mogą o niej świadczyć problemy z czytaniem z bliskiej odległości, rozmazany obraz czy trudności z widzeniem po zmroku.

– Prezbiopia to problem z postrzeganiem drobnych elementów, druku, tekstu, jakimkolwiek przedmiotem, który znajduje się w bliży. Fachowo mówiąc, jest to problem akomodacji – tracimy możliwość akomodowania w taki sposób, żeby te drobne elementy mogły być dla nas widoczne – tłumaczy Paweł Szczerbiński.

Większość za problemy ze wzrokiem obwinia zbyt długą pracę przed komputerem, jednak prezbiopia dotyka wszystkie osoby w grupie 40+. Przyczyną jest coraz mniej sprężysta soczewka, czyli naturalne zjawisko, które pojawia się wraz z wiekiem. Mniej sprawne stają się mięśnie odpowiedzialne za zmianę kształtu soczewki. W efekcie oko nie jest w stanie widzieć przedmiotów czy druku z bliska lub daleka.

Badanie wskazuje, że 89 proc. osób po 40 roku życia nie wie, że prezbiopia to efekt naturalnych zmian. Jeszcze mniej osób wie, w jaki sposób korygować taką przypadłość i co można zrobić, aby mimo problemów ze wzrokiem żyć komfortowo. Jak podkreślają eksperci, prezbiopii nie można wyleczyć, ale można z nią żyć.

– Najprostszą metodą jest zastosowanie odpowiedniej, dodatkowej korekty okularowej bądź obecnie najlepsze rozwiązanie to zastosowanie okularów progresywnych, które umożliwiają widzenie w jednej parze wszystkich odległości komfortowo i wygodnie – podkreśla Paweł Szczerbiński.

Szkła progresywne nosi zaledwie 13 proc. Polaków. Dla porównania, we Francji wskaźnik ten przekracza 70 proc. Tymczasem okulary progresywne to najlepsze rozwiązanie dla prezbiopów, choć 76 proc. z nich i tak nosi okulary. Szkło progresywne ma kilka obszarów działania: górna część odpowiada za widzenie dali, dolna – za bliskie odległości, a środkowa pozwala widzieć na pośrednich dystansach. Kluczem jest odpowiednie dopasowanie szkieł, za to zaś odpowiadają optometryści. Polacy rzadko jednak badają wzrok (64 proc. osób 40+ robi to rzadziej niż zalecane raz na rok), a 41 proc. nie wie, że wzrok można zbadać u optometrysty.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl