„Major” pisze do wicepremiera. Ostrzega go przed „układem wrocławskim”

Waldemar "Major" Fydrych / screen Telewizja Republika

  

Lider "Pomarańczowej Alternatywy", Waldemar "Major" Fydrych napisał list otwarty do przewodniczącego partii Porozumienie, Jarosława Gowina. Przedstawił on w nim postać Jarosława Obremskiego, kandydata na prezydenta Wrocławia proponowanego przez Gowina, jako osobę związaną z tzw. układem wrocławskim. Poniżej przytaczamy całą treść listu.

Szanowny Panie Przewodniczący,

Piszę do Pana list otwarty, ponieważ kwestia, którą poruszam dotyczy kluczowej sprawy publicznej, jaką jest jakość kandydatów wystawianych przez ugrupowania polityczne w najbliższych wyborach samorządowych. Z wielu źródeł powziąłem informację, iż jako kandydata na prezydenta Wrocławia proponuje Pan senatora Jarosława Obremskiego, postać bardzo mi znaną, i to niestety od nienajlepszej strony. Jednocześnie twierdzę, iż jego kandydatura jest przeciwieństwem „dobrej zmiany”, której to miasto tak bardzo potrzebuje.

Otóż trzeba wiedzieć, iż od 1990 roku Wrocławiem rządzi ten sam układ interesów, tak zwany „układ wrocławski”, którego senator Obremski jest częścią. Układ ten, który ma źródła w prezydenturze Bogdana Zdrojewskiego, został przejęty i wzmocniony za prezydentury Rafała Dutkiewicza. Senator Obremski w latach 1998–2001 zajmował stanowisko przewodniczącego wrocławskiej rady miejskiej, a w latach 2001–2011 był wiceprezydentem Wrocławia. Jest też można by rzec swoistym turystą politycznym: należał kolejno do Partii Konserwatywnej, Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego i Platformy Obywatelskiej. Tę ostatnią opuścił nie dalej jak w styczniu 2009 roku na rzecz Rafała Dutkiewicza, który wówczas wszedł w konflikt z PO. W nagrodę w wyborach w 2011 roku został kandydatem do Senatu z listy współtworzonego przez Rafała Dutkiewicza ruchu Unia Prezydentów – Obywatele do Senatu i jako jedyny kandydat ruchu został wybrany. Będąc w Senacie związał się z kolejnym „dutkiewiczowym” tworem, a mianowicie stowarzyszeniem Obywatelski Dolny Śląsk, które w wyborach samorządowych w 2010 roku wystartowało m.in. do sejmiku jako Komitet Wyborczy Wyborców Rafała Dutkiewicza.

Jego obecny romans z koalicją rządzącą i przyjaźń z Pańskim ugrupowaniem to nic innego jak kolejna próba turystyki politycznej mająca na celu zagwarantowanie przetrwania „układu wrocławskiego” dla dobra Królika i jego przyjaciół. Występując jako kandydat na prezydenta Wrocławia z ramienia obozu „dobrej zmiany”, senator Obremski nie jest „żadną zmianą”, jest natomiast polisą ubezpieczeniową dla ekipy, która wyprzedała i zadłużyła miasto, i winna być rozliczona wpierw przez wyborców, a następnie przez prawo.

Nie przypadkowo kandydatura Jarosława Obremskiego jest nagłaśniana we Wrocławiu przez życzliwe Rafałowi Dutkiewiczowi a tak nieprzychylne „dobrej zmianie” obozu rządzącego media z kapitałem niemieckim. Bowiem, Panie Przewodniczący, tu tylko chodzi o to, by cytując klasyka Andrzeja Rzeplińskiego, tak „zmienić wszystko, żeby wszystko pozostało po staremu”.

Szanowny Panie Przewodniczący, mam nadzieję, iż Zjednoczona Prawica będzie w stanie wyłonić z siebie bardziej wartościowego kandydata.

Z poważaniem,
Waldemar „Major” Fydrych

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Afera wyborcza w Olsztynie: z komisji wyborczej zginęło 399 kart do głosowania!

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

W obwodowej komisji wyborczej przy ul. Warszawskiej w Olsztynie zginęło 399 kart do głosowania. "Czy zostały one użyte w wyborach, okaże się po podliczeniu wyników we wszystkich obwodowych komisjach w mieście" - powiedział dyrektor delegatury KBW w Olsztynie Piotr Sarnacki.

Jak poinformował dyrektor olsztyńskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego Piotr Sarnacki, obwodowa komisja wyborcza w Olsztynie, która pracowała w siedzibie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przy ul. Warszawskiej, stwierdziła brak 399 kart do głosowania. O sprawie jest już powiadomiona policja, która prowadzi w tej sprawie czynności wyjaśniające oraz komisarz wyborczy. Karty były ostemplowane.

"Na razie trudno stwierdzić, czy karty, których nie ma, zostały użyte w głosowaniu. To się okaże, gdy wszystkie obwodowe komisje w Olsztynie podliczą wyniki. Wtedy będzie można stwierdzić, czy liczba kart wydanych do głosowania i kart wyjętych z urn jest taka sama, czy nie"

- wyjaśnił Sarnacki.

Sarnacki przyznał, że zakładane są dwa scenariusze zdarzenia: że ktoś karty wyniósł z lokalu i ich nie użył, jak i taki, że karty zostały wyniesione i użyte w wyborach. W przypadku tego drugiego scenariusza, prawdopodobnie dojdzie do protestu wyborczego i wówczas sąd zdecyduje, czy miało to wpływ na wynik wyborów, czy nie.

Sarnacki powiedział, że z dotychczasowych ustaleń wynika, iż około godz. 17 przewodnicząca komisji przy ul. Warszawskiej stwierdziła, że "kupka z kartami do głosowania jest jakaś dziwnie mniejsza". Komisja kilka razy przeliczała karty i szukała brakujących, jednak ich nie odnaleziono. W ocenie Sarnackiego brak tylu kart nie może być pomyłką przy ich przeliczaniu. "Czasem dochodzi do sklejenia się dwóch czy trzech kart, ale nie aż tylu" - wyjaśnił dyrektor Krajowego Biura Wyborczego w Olsztynie.

Założono, że karty z komisji wyborczej zostały wyniesione od rana do godz. 17. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl