Święczkowski dla "Gazety Polskiej": Prokuratura zbada rolę Tuska ws. mafii VAT-owskiej

Udostępnij

Piotr Nisztor

Dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej i „Gazety Polskiej Codziennie”. W Telewizji Republika jest gospodarzem programu „Rozmowa ściśle jawna”.

Kontakt z autorem

- Szef rządu, który obserwuje gwałtowny odpływ pieniędzy z podatku VAT, przez co nie może domknąć budżetu, doprowadza – wydając zarządzenie – do likwidacji najistotniejszej w tym zakresie komórki największej służby specjalnej w Polsce. Pytanie nasuwa się samo: z jakiego powodu to zrobił? – mówi „Gazecie Polskiej” prokurator Bogdan Święczkowski.

"Gazeta Polska” ujawniła, że w 2012 r. w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, kierowanej przez gen. Krzysztofa Bondaryka, zlikwidowano departament bezpieczeństwa ekonomicznego państwa. To tam mieli pracować funkcjonariusze zajmujący się rozpoznawaniem, ujawnianiem, a następnie zwalczaniem największych afer gospodarczych godzących w podstawę systemu naszego państwa.

Bogdan Święczkowski mówi "GP":

Decyzje w tym zakresie podjął osobiście Donald Tusk, ponieważ wiązało się to z koniecznością zmian w statucie Agencji. Szef rządu, który obserwuje gwałtowny odpływ pieniędzy z podatku VAT, przez co nie może domknąć budżetu, doprowadza więc – wydając zarządzenie – do likwidacji najistotniejszej w tym zakresie komórki największej służby specjalnej w Polsce. Pytanie nasuwa się samo: z jakiego powodu to zrobił? Prokuratura będzie badać też ten wątek.

Prokurator Krajowy zdradza także:

Prokuratura prowadzi szereg śledztw związanych z różnego rodzaju podejrzeniami przestępstw zaistniałych w latach 2008–2015. Część z nich została podjęta na podstawie zawiadomień skierowanych dopiero w ubiegłym roku po przeprowadzonych audytach w instytucjach i spółkach Skarbu Państwa. Wpłynęły one po przeprowadzeniu przygotowanej przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę reformy prokuratury, czyli po marcu 2016 r. Czterdzieści trzy z tych śledztw to duże, skomplikowane postępowania gospodarcze. Nie da się ich zakończyć w ciągu kilku miesięcy. Na ich rzetelne przeprowadzenie trzeba czasu.

Wywiad z prokuratorem Bogdanem Święczkowskim już w środowym numerze tygodnika "Gazeta Polska".

 

Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

"Niemcy, przeszukajcie swoje piwnice!". Gdzie są zrabowane dzieła sztuki?

/ wikipedia.org

Dorota Łomicka

Absolwentka Instytutu Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa na UKSW, z \"Gazetą Polską Codziennie\" związana od 2013 r.

Kontakt z autorem

Powinniśmy domagać się od Niemiec odszkodowań za zrabowane dzieła sztuki – ocenił minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński. Jak zaznaczył, podczas wojny Polska straciła ok. pół miliona dzieł sztuki. Na temat odszkodowań za straty wojenne pisze w najnowszej „Gazecie Polskiej” Dorota Kania w tekście „Niemcy paserem Europy”.

Minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński nie ma wątpliwości – powinniśmy domagać się od Niemiec odszkodowań za zrabowane dzieła sztuki. – Myślę, że każde demokratyczne, cywilizowane państwo powinno podejść do tego ze zrozumieniem. Jakieś rachunki między nami nie są wyrównane – powiedział minister w programie „Gość Wydarzeń” TVP Info.


– Jeśli chodzi o dzieła sztuki, to my stawiamy na indywidualne podejście. Musimy je zidentyfikować i określić, jakie były losy danego dzieła sztuki. Na tej podstawie spróbować je odzyskać – wyjaśniał prof. Gliński. Statystycznie co pięć dni Polska odzyskuje dzieła sztuki. – To jest niestety stanowczo za mało, mniej więcej pół miliona dzieł sztuki straciliśmy podczas wojny – dodał.


Z samego tylko przedwojennego Muzeum Etnograficznego w Łodzi Niemcy wywieźli ponad tysiąc eksponatów. Przewieziono je do Lipska, stamtąd zaś trafiły do niemieckich uniwersytetów. – Po raz któryś apeluję do niemieckich uniwersytetów, by przeszukały swoje piwnice i te wywiezione obiekty z Muzeum Etnograficznego zwróciły – zaapelował prof. Piotr Gliński.


Co ciekawe, każdy – dzięki aplikacji mobilnej ArtSherlock – może pomóc w identyfikacji zrabowanych dzieł sztuki. Na podstawie fotografii dzieła aplikacja jest w stanie określić, czy należy ono do zbioru poszukiwanych.


O odszkodowaniach za straty wojenne pisze w najnowszym wydaniu „Gazety Polskiej” Dorota Kania.

„Polski rząd może skorzystać z zapisów, według których nasz kraj uzyska finansowe zadośćuczynienie za wyrządzone przez Niemców straty – uważają eksperci. Według danych szacunkowych kwota odszkodowania powinna wtedy wynieść co najmniej 3 biliony złotych” – czytamy w tekście „Niemcy paserem Europy”. Zapisy te to konwencja haska. Jej reguły jasno wskazują, że za straty wojenne poniesione w czasie II wojny światowej należą nam się odszkodowania. Dotyczy to również dzieł sztuki.

– Zrabowane dzieła nigdy nie zostały nam oddane. One zostały nam ukradzione, a każdy, kto przechowuje kradzione przedmioty, jest paserem. Dlatego trzeba twardo wystąpić o ich zwrot – powiedział „Gazecie Polskiej” prof. Tomasz Panfil, historyk z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

 

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

USA: Polonia pamięta o ks. Popiełuszce

domena publiczna/wikipedia

Pamięci księdza Jerzego Popiełuszki poświęcono "II Przystanek Historia Nowy Jork" w polskim konsulacie w tym mieście. "Zdawałoby się im, że go unicestwili, a to on przeszedł do nieśmiertelności" - mówiła na spotkaniu dr Katarzyna Maniewska z IPN.

"Przystanek Historia Nowy Jork" to wspólny projekt polonijnego Stowarzyszenia Pamięć i Instytutu Pamięci Narodowej. Obejmuje cykl spotkań społeczności polsko-amerykańskiej z edukatorami i archiwistami IPN.

O bohaterskiej postawie i życiu księdza Popiełuszki, a także działalności, strukturze oraz materiałach, jakimi dysponują ich instytucje opowiadali: dr Maniewska, która jest główną specjalistką w Delegaturze IPN w Bydgoszczy, główny specjalista w Archiwum IPN w Warszawie dr Franciszek Dąbrowski i starszy archiwista w Archiwum IPN w Warszawie Krzysztof Wojda.

Eksperci przypomnieli życie Popiełuszki od czasów dzieciństwa poprzez studia w seminarium duchownym po pracę kapłańską. Skupili się na jego związkach z Solidarnością, mszach za ojczyznę, a także szlachetnym wsparciu dla wielu ludzi, w tym nawet tych, którzy stali po drugiej stronie barykady.

Wskazywali na brutalne represje i prowokacje, które spotykały duchownego ze strony SB, a także terroryzm medialny. Opowiadali o niezwykłym okrucieństwie, z jakim został zamordowany. Pośród dokumentów, które prezentowali, były zdjęcia, szkice sytuacyjne, protokoły oraz materiały ze śledztwa po zamordowaniu księdza Popiełuszki i procesu zabójców.

Wykładom towarzyszyła wystawa o kapelanie Solidarności, którą wcześniej prezentowano w Sejmie RP. Na ekspozycję składa się 14 paneli z fotografiami i opisami najważniejszych wydarzeń z życia i misji księdza Jerzego. "Zdawałoby się im, że go unicestwili, a to on przeszedł do nieśmiertelności" – mówiła na spotkaniu Maniewska, przywołując tytuł wystawy, której jest autorką.

"Przystanki Historia" poza granicami kraju, które organizuje Instytut Pamięci Narodowej, przywracają pamięć, promują polską historię, ale też mają znaczenie współpracy organicznej wśród Polonii. Są wyrazem łączności z Polakami mieszkającymi z dala od kraju i siłą rzeczy także od historii – powiedziała przedstawicielka IPN.

Dodała, że historia jest wspólną tożsamością, miejscem spotkań Polonii i jednoczenia wokół bardzo trudnych, dramatycznych, ale też bardzo bogatych dziejów Polski.

"Dla mnie jest bardzo piękne i wzruszające, że Polacy mieszkając setki kilometrów od miejsca, gdzie ksiądz Jerzy nauczał i głosił Słowo Boże, ale też gdzie działał na rzecz wolnej i sprawiedliwej Polski, gdzie zmarł, bo tak tragicznie się jego losy ułożyły, przychodzą i chcą o tym słuchać. Jest to dla nich ważne. (...) Znaczy to, że niezależnie od tego gdzie żyjemy, historia nas łączy, spaja i pozwala trwać przez wieki" – oceniła Maniewska.

Prezes Stowarzyszenia Pamięć Grzegorz Tymiński mówił, że wspólny projekt ma celu budzenie i popularyzowanie w środowisku polonijnym świadomości historycznej. Stowarzyszenie organizuje także warsztaty dla nauczycieli i zajęcia w polskich szkołach. "Chcemy w ten sposób pokoleniom Polaków mieszkających w USA przybliżać polską historię i budzić postawę patriotyczną. Pragniemy, aby także ci urodzeni w Ameryce, czuli się dumni ze swego pochodzenia" – dodał.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl