Ile kosztują sądy, którym tak bardzo nie ufają Polacy? Poznaliśmy wyliczenia - zdumiewają

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Na posiedzeniu Sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju wicepremier Mateusz Morawiecki przedstawił posłom informację o realizacji Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Szef resortu finansów, wyliczył również ile kosztuje polskiego podatnika wymiar sprawiedliwości w obecnym kształcie. Okazuje się, że jest to niemal trzy razy więcej niż średnia UE.

Zdaniem wicepremiera Morawieckiego reforma sądownictwa w Polsce przyniesie znaczne oszczędności dla całego społeczeństwa. Okazuje się bowiem, że dziś wymiar sprawiedliwości, w obecnym kształcie, pochłania 1,7 % PKB. Jest to kwota doprawdy oszałamiająca, zwłaszcza, że średnia w Unii Europejskiej oscyluje wokół 0,6% PKB.

- Dlatego zwracam się do opozycji, aby pomogła nam zreformować wymiar sprawiedliwości. Bo gdybyśmy wydawali na sądy tyle  ile wynosi europejska średnia, to oszczędzilibyśmy 5 miliardów złotych. Tyle nas kosztują nieefektywne sądy – mówił wicepremier Morawiecki.

W Sejmie wicepremier Mateusz Morawiecki, prezentował stan realizacji Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego rozwoju, która została przyjęte przez rząd w lutym. Zdaniem ministra rozwoju i finansów to dzięki działaniom rządu udało się wyrwać Polskę z pułapki średnich dochodów.

- Przez pierwsze 2 lata rządów BSZ mamy około 5 procentowy wzrost wynagrodzenia rocznie, przy poprzednich ekipach ten średnio roczny wzrost wyniósł około 2 procent. Ten niski wzrost wynagrodzenia za czasów naszych poprzedników doprowadził m. in. do masowej emigracji.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tak przez lata uzależniali Polskę od obcego kapitału. Morawiecki ujawnia: Czas ten proces odwrócić

Pytany o możliwość powołania komisji śledczej, która zajęłaby się wyłudzeniami podatku VAT, wicepremier Morawiecki stwierdził, że taka inicjatywa jest potrzebna.

- Od samego początki bardzo popieram pomysł powołania komisji śledczej do spraw wyjaśnienia afery z wyłudzaniem podatku VAT, ale tutaj decyzja należy od decyzji politycznej w ramach koalicji rządzącej – podkreślił Mateusz Morawiecki

Jednocześnie Mateusz Morawiecki poinformował, że wartość eksportu w okresie styczeń-czerwiec br. wzrosła o 8,4 proc. rok do roku i wyniosła 99 mld euro.

- Czyli mamy szansę w 2017 roku po raz pierwszy przekroczyć kwotę 200 mld euro, co będzie na pewno bardzo dużym sukcesem naszych eksporterów [...] Reindustrializacja dokonuje się na naszych oczach. Polska staje się fabryką Europy. Z ponad 300 tysięcy nowych miejsc pracy w sektorze przemysłowym, ponad 200 zostało utworzonych w Polsce. Nikt w Unii, nie rozwija się w tak szybkim tempie jak Polska. Obecnie mamy szybki przyrost płacy wraz z silnym poszukiwaniem wykwalifikowanych pracowników, co staje się powoli problemem dla pracodawców. Ten szybki wzrost wynagrodzeń  przekłada się na szybkie wyrwanie się Polski z zagrożenia średniego dochodu– podkreślił w Sejmie Mateusz Morawiecki.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Największa sensacja igrzysk! Przyjechała wygrać w snowboardzie, ma złoto w narciarstwie

Ester Ledecka - największa sensacja igrzysk w Pjongczangu / Photo: Stefan Brending, Lizenz: Creative Commons by-sa-3.0 de" In printed material: "Photo: Stefan Brending, Lizenz: http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/de/legalcode

Czeszka Ester Ledecka już teraz jest największą wygraną zimowych igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. 22-letnia snowboardzistka wystartowała także w supergigancie, co ciekawe: zrobiła to na używanych nartach. Sportowy świat stanął na głowie, po tym jak Ledecka wpadła na metę najszybciej spośród wszystkich zawodniczek.

Dla Ester Ledeckiej igrzyska w Pjongczangu są drugimi w karierze. Cztery lata temu w Soczi młodziutka wówczas zawodniczka zajęła szóste miejsce w slalomie równoległym oraz siódme w gigancie równoległym, oczywiście są to konkurencje snowboardowe. Ledecka jest bowiem wysokiej klasy zawodniczką w snowboardzie, to czterokrotna mistrzyni świata - na najwyższym stopniu podium światowego czempionatu stawała dwukrotnie jako juniorka oraz również dwa razy jako seniorka.

W 2016 roku Ledecka zaczęła startować także w narciarstwie alpejskim. Dotychczas nie odnosiła wielkich sukcesów w tej dyscyplinie. Na Mistrzostwach Świata była maksymalnie dwudziesta (w superkombinacji), a w supergigancie zajęła dopiero 29. miejsce. 15 lutego w Pjongczangu swoją olimpijską przygodę z narciarstwem alpejskim zainaugurowała 23. miejscem w gigancie. Dwa dni później zszokowała cały sportowy świat.

17 lutego 2018 roku, Pjongczang. Trwa supergigant - najmłodsza olimpijska konkurencja w narciarstwie alpejskim. 30 lat temu w Calgary po raz pierwszy rozegrano tę konkurencję na igrzyskach i na ten okrągły jubileusz doczekaliśmy się wielkiej sensacji. Na prowadzeniu jest Anna Veith. Austriaczka osiągnęła świetny czas i wydaje się, że obroni olimpijskie złoto z Soczi. Tymczasem na trasę z numerem 26 wyrusza Ester Ledecka, czeska snowboardzistka jadąca na nartach używanych wcześniej przez jedną z amerykańskich zawodniczek. To nie jest jej koronna konkurencja, więc nikt nie spodziewa się cudu.

Ledecka jedzie fantastycznie, przez trasę mknie z zawrotną prędkością i osiąga kolejne bardzo dobre międzyczasy. Publiczność podnosi głos, na wyciągnięcie ręki jest jedna z największych sensacji w historii zimowych igrzysk olimpijskich. Reprezentantka Czech wpada na metę i wpatruje się w czas - 1:21.11. Zegar wskazuje rezultat o jedną setną sekundy lepszy od Anny Veith.

Zastanawiałam się co się stało. Czy to jakiś błąd? Myślałam: Ok, zmienią ten czas. Poczekam, a oni przestawią wynik i dodadzą kilka sekund. Wpatrywałam się w planszę, nic się nie działo, a wszyscy dookoła krzyczeli. Zaczęłam myśleć: "Ok, to jest niesamowite".

- mówi Ledecka. Czas nie został zmieniony i stało się jasne, że mamy do czynienia z nową mistrzynią olimpijską. Jedna z faworytek rywalizacji snowboardowej do swojej koronnej konkurencji przystąpi już jako mistrzyni w narciarstwie alpejskim. Przed fenomenalnym przejazdem Ledeckiej liderką była Anna Veith z Austrii. Jak sama przyznaje, była już niemal pewna złotego medalu igrzysk olimpijskich.

Myślałam, że mam złoto. Dla mnie to duża niespodzianka, że Ester mogła to zrobić. Na początku pomyślałam: czy to błąd? Ale chcę jej pogratulować, bo miała naprawdę dobry występ.

- stwierdza srebrna medalistka. 

Czeska mistrzyni olimpijska była tak zszokowana swoim wynikiem, że na konferencję prasową przyszła w goglach, bo nie była gotowa na zainteresowanie mediów i nie zrobiła makijażu. To wcale nie musi być koniec jej medalowych zdobyczy w Korei - już 22 lutego zaczyna się rywalizacja w snowboardowym gigancie równoległym. Ledecka, jako aktualna mistrzyni świata, będzie jedną z faworytek do złota. Tym razem może być pewna, że media i kibice z całego świata będą śledzić każdy jej występ.

Źródło: olympic.org, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl