Prof. Krasnodębski: Unia nie ma środków, by przymusić do wykonania wyroków ETS

/ screen Telewizja Republika

  

- UE nie ma takich środków, żeby zmusić państwa członkowskie do wykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości. Przecież Rada nie będzie przymusem osadzała uchodźców czy relokowała ich do poszczególnych państw – mówi w rozmowie z PAP europoseł PiS, prof. Zdzisław Krasnodębski.

Unijny Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu oddalił w środę skargi Słowacji i Węgier na decyzję o obowiązkowej relokacji uchodźców przebywających w Grecji i we Włoszech. 

- Wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości dotyczy tylko kwestii, czy Rada Unii Europejskiej mogła podjąć decyzję w ten sposób, w jaki podjęła. Na tę decyzję skargę złożyła Słowacja i Węgry, gdzie Polska została dopuszczona do sprawy w charakterze interwenienta popierającego żądania powyższych państw. Trybunał skargę oddalił uznając, że Rada w tej kwestii miała prawo podjąć decyzję w tym trybie - komentuje prof. Krasnodębski

Sędziowie Trybunału Sprawiedliwości UE uznali, że mechanizm jest proporcjonalny. Jak mówi prof. Z. Krasnodębski "oznacza to, że proponowane środki są odpowiednie do zakładanego celu".

- Chodzi o to, że prawo europejskie może być stosowane tylko wtedy, kiedy państwa członkowskie nie mogą same sobie poradzić z pewnym problemem i potrzebna jest interwencja na szczeblu UE. Oznacza to, że proponowane środki są odpowiednie do zakładanego celu. W europejskim procesie legislacyjnym, w propozycji każdego rozporządzenia czy dyrektywy, są zawsze zawarte takie zastrzeżenia, wymagające wykazania, że unijna interwencja legislacyjna spełnia te podstawowe zasady prawa europejskiego - mówi Krasnodębski.

- Równolegle, od czerwca bieżącego roku Komisja Europejska prowadzi procedurę dochodzenia domniemanego nierespektowania przez państwa decyzji Rady. Tym razem Komisja najprawdopodobniej wystąpi do ETS w sprawie braku implementacji tej decyzji, od której będą się odwoływać niektóre państwa. Czyli sprawa wróci przed Trybunał, który wtedy musi stwierdzić, czy rzeczywiście państwa te naruszają traktaty. Na tej podstawie Komisja będzie mogła podjąć sankcje wobec państw członkowskich nieuczestniczących w relokacji, na przykład finansowe – dodaje europoseł.

Zdaniem eksperta "UE nie ma takich środków, by zmusić państwa członkowskie do wykonania wyroku".

- Przecież Rada nie będzie dokonywała interwencji zbrojnej, nie będzie przymusem osadzała tych uchodźców czy relokowała do poszczególnych państw członkowskich. Myślę, że to jest taka gra - z czego sobie nie zdają sprawy eurokraci - która pokazuje granice możliwości działań Unii Europejskiej – kończy prof. Krasnodębski

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Co dalej z Pomnikiem Katyńskim? Konsul RP: Odrzucenie uchwały to powrót do niestabilnej sytuacji

/ By Colin Knowles from Vancouver - View of New York skyline from Exchange Place, Jersey City, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=46225716

  

Mieszkańcy Jersey City złożyli wystarczającą liczbę podpisów pod petycją o referendum w sprawie odrzucenia uchwały dotyczącej przeniesienia Pomnika Katyńskiego z Exchange Place. Konsul RP Maciej Golubiewski ostrzega, że nie zapewnia to trwałej obecności pomnika w tym miejscu. Przyszłość pomnika katyńskiego w Jersey City staje pod znakiem zapytania. Głos w sprawie będzie miała teraz Rada Miasta.

Komitet Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych powiadomił, że władzom miejskim przedstawiono petycje podpisane przez ponad 15 tys. uprawnionych do głosowania w wyborach mieszkańców miasta. Po sprawdzeniu okazało się, że ważnych jest co najmniej 6714 podpisów wymaganych do przeprowadzenia referendum.

Zgodnie z prawem stanu New Jersey, władze Jersey City muszą teraz przedłożyć kwestię przesunięcia Pomnika Katyńskiego pod obrady Rady Miasta 12 września. Radni mogą zagłosować albo za rozpisaniem referendum, albo za pozostawieniem Pomnika Katyńskiego w dotychczasowej lokalizacji.

W wyniku negocjacji burmistrza miasta Stevena Fulopa z dyrektorem wykonawczym Polskiej Izby Handlowej w USA Erikiem Lubaczewski, byłym burmistrzem Trenton w stanie New Jersey Douglasem Palmerem, a także konsulem generalnym RP w Nowym Jorku Maciejem Golubiewskim zaproponowano przeniesienie monumentu na odległą o 60 metrów od obecnej lokalizacji ulicę York, przy nabrzeżu rzeki Hudson. Uchwałę w tej sprawie zatwierdziła 13 czerwca Rada Miejska Jersey City.

Na nowe miejsce przystał m.in. szef opiekującego się monumentem Komitetu Pamięci Zbrodni Katyńskiej Krzysztof Nowak. Przekonywał, że tylko jego organizacja ma uprawienia do decydowania o losach pomnika.

W sprawie referendum swoje stanowisko zademonstrował konsul Golubiewski. Przestrzegł, że odrzucenie uchwały o przeniesieniu pomnika stanowi powrót do obecnej, niestabilnej sytuacji, niezabezpieczającej prawnie jego stałej lokalizacji przy Exchange Place. Nie gwarantuje tego bowiem mająca większą moc prawną uchwała Rady Miejskiej, lecz tylko mniej wiążąca rezolucja.

Co więcej - dodał konsul - właścicielem terenu, na którym stoi monument, nie jest ani Komitet Pamięci Zbrodni Katyńskiej, ani władze miejskie, lecz mające za zadanie rozwój ekonomiczny i biznesowy tej część miasta partnerstwo publiczno-prywatne zawiadujące organizacją Exchange Place Alliance Special Improvement District, powołane dla rozbudowy nadbrzeża.

Pomnik jest od lat 90. w stanie permanentnego zagrożenia. Zdawał sobie z tego Komitet Katyński, który chciał wydzierżawić działkę, ale się to nie udało

 – argumentował polski dyplomata.

Golubiewski wskazał, że kiedy pojawił się projekt rozwoju Exchange Place, burmistrz mając do tego prawo postanowił usunąć monument. Kompromisową umowę z Fulopem w sprawie przeniesienia pomnika nazwał korzystnym rozwiązaniem, które sankcjonuje uchwała Rady Miejskiej, a także decyzja o wieczystej darmowej dzierżawie miejsca pod monument.

Konsul krytykował przeciwników porozumienia z burmistrzem. Wytknął im uciekanie się do półprawd i wprowadzania w błąd opinii publicznej. Zaznaczył, że miasto wielokrotnie zwracało uwagę, że przy ulicy York nie ma ścieków, lecz obecnie nieaktywne odpływy rynnowe. Ponadto - jak wskazał - w środku pomnika nie znajdują się prochy ofiar, lecz ziemia z Katynia, co zostało oficjalnie potwierdzone przez Komitet Katyński opiekujący się pomnikiem od samego początku.

Petycja kwestionuje rozwiązanie o wiele lepsze niż obecne. Nawet gdyby Rada Miejska zatwierdziła referendum, wracamy do punktu wyjścia, a pomnik ma słabe zabezpieczenie prawne. Stawia nas to jednocześnie w gorszej sytuacji, ponieważ faktycznie zamyka drogę do dalszych negocjacji z burmistrzem

 – przekonywał Golubiewski.

Przyznał, że w przypadku uchylenia decyzji o przemieszczeniu pomnika na ulicę York zostanie on na obecnym miejscu, ale nie wiadomo, na jak długo.

Ponieważ burmistrz zgodził się na zbudowanie w tym miejscu przestrzeni rekreacyjnej, monument może być w każdej chwili usunięty z Exchange Place, a zabezpieczenia sądowe są rozwiązaniami połowicznymi. W petycjach chodziło o to, by zakwestionować uchwałę. Ewentualne referendum pokazałoby tylko, czyimi rękami może ona być obalona

– podsumował konsul Golubiewski.

Według "The Jersey Journal" burmistrz Fulop sugerował już, że jeśli akcja z petycjami się powiedzie, władze miejskie mogą przenieść pomnik na ulicę Montgomery, gdzie pierwotnie zamierzano go postawić. Jest to miejsce odlegle od nabrzeża rzeki Hudson i pozbawione spektakularnego widoku na Manhattan, czego domaga się rzeźbiarz Pityński.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl