Zaskakująca teoria o gwałcicielach z Rimini. Część sprawców nadal na wolności?

/ twitter.com/poliziadistato

Klaudia Dadura

Dziennikarka „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”.

Kontakt z autorem

  

– Zdarzają się przypadki, że sprawcy są podstawiani. Niewykluczone jest, że mafia narkotykowa, po układach z policją, kazała przyznać się nieletnim Marokańczykom do napaści na Polaków w Rimini – mówi mł. insp. Piotr Loranty, oficer komendy wojewódzkiej w Radomiu, w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie”. 

Tydzień po poszukiwaniach czterech imigrantów, którzy napadli na polską parę w Rimini, udało się ich zatrzymać. Jak pan oceni działanie włoskiej policji? 
W przypadku tego typu brutalnych przestępstw powinno się działać błyskawicznie. Już po 24–48 godzinach należałoby takich sprawców ująć. Jednak Włochy są specyficznym państwem. Jest tam wielu imigrantów z Afryki, być może z tego powodu poszukiwania trwały ponad tydzień. Należy również podkreślić, że gdyby nie naciski naszego Ministerstwa Sprawiedliwości na Włochów, śledztwo mogłyby się toczyć jeszcze dłużej. Dopiero po informacji o tym, że na miejsce przyjedzie polski zespół, nastąpiła jego intensyfikacja. Wiele teraz będzie zależało od tego, czy ofiary rozpoznają sprawców. Po szoku, jakiego doznały, może to być trudne. Natomiast zapisy z monitoringu, jakie niedawno opublikowano, nie były zbyt czytelne. Na ich podstawie można uzyskać jedynie informacje o wzroście czy budowie ciała i w ten sposób zawęzić grono podejrzanych. 

Na miejscu, oprócz włoskiej policji, działał również polski zespół. Dlaczego oba kraje nie pracowały w ramach jednego zespołu? 
O tym mówią przepisy. Nie mamy z Włochami podpisanej żadnej umowy, więc to oni są gospodarzem śledztwa. Ale nie można zarzucić im, że nam nie pomagali. Udostępniali bowiem wszystkie potrzebne informacje i dokumenty. 

Na policję zgłosiło się dwóch nieletnich Marokańczyków związanych z mafią narkotykową. Czy nie wzbudza to pana wątpliwości co do tego, kim byli sprawcy ataku na Polaków?  
Oczywiście zdarzają się przypadki, że sprawcy są podstawiani. To znaczy niewykluczone jest, że mafia narkotykowa zapłaciła rodzicom, by ci wydali dziecko policji, które z przestępstwem nie ma nic wspólnego. Możliwe jest również to, że nieletni popełnili przestępstwo, ale to ich szefowie, po różnych układach z policją, kazali im się przyznać. Przypadki podstawiania przestępców zdarzały się również w Polsce. Wyroki odsiadywano po zawartych ugodach. W świecie mafijnym czasem lepiej wydać osoby, które mogą liczyć na łagodniejszy wymiar kary, ten przysługuje np. nieletnim. Policjant musi być podejrzliwy w każdym wypadku, również wtedy, gdy potencjalny sprawca zgłasza się sam.

Więcej na temat wydarzeń w Rimini w dzisiejszym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Mariusz Błaszczak o przepychankach z udziałem Jerzego Kozdronia: Powinien przestać być sędzią Trybunału Stanu

Mariusz Błaszczak / Maciej Łuczniewski/Gazeta Polska

  

W Kwidzynie podczas konwencji komitetu, w którym znaleźli się działacze m.in. PO, PSL czy KOD, przerwać protest mieszkańca miasta usiłowali m.in kwidzyńscy radni Platformy oraz... wiceprzewodniczący Trybunału Stanu. Minister Mariusz Błaszczak w rozmowie z Katarzyną Gójską na antenie Radiowej Jedynki ocenił, że Jerzy Kozdroń powinien przestać być sędzią Trybunału Stanu.

W Kwidzynie miała miejsce konwencja wyborcza Powiślańskiej Koalicji Obywateli, na listach której znajdują się politycy i działacze związani m.in. z Platformą Obywatelską, PSL, SLD oraz Komitetem Obrony Demokracji, a przede wszystkim - obecny burmistrz miasta, Andrzej Krzysztofiak.

Podczas konwencji na pl. Jana Pawła II - jak informuje portal kwidzyn.tv - pojawił się protestujący mężczyzna, który "komentował wypowiedzi burmistrza".

Według relacji zamieszczonej na kwidzyn.tv, protestującego usiłował powstrzymać początkowo Jerzy Kozdroń - wiceprzewodniczący Trybunału Stanu. Potem "do akcji" wkroczyli radni PO - Mieczysław Dzikowski oraz Jarosław Golder, dyrektor szkoły muzycznej. Doszło do przepychanek i prób wyrwania megafonu z rąk protestującego.

Mariusz Błaszczak pytany o tę sprawę w Sygnałach Dnia ocenił, że Kozdroń powinien przestać być sędzią Trybunału Stanu.

Minister pytany był o stałe bazy amerykańskie w Polsce w kontekście krytycznych słów Bronisława Komorowskiego w tym temacie.

Uważam, że to jest działanie na szkodę bezpieczeństwa Polski. Popatrzmy, pieniądze, które chcemy zainwestować w stałą bazę wojsk amerykańskich, to będą pieniądze zainwestowane w infrastrukturę, która będzie częścią sytemu obronnego Rzeczypospolitej Polskiej. Zauważmy, że stałe bazy amerykańskie wszędzie na świecie, to impuls rozwojowy. Zabiegają państwa o to, żeby były stałe bazy, dlatego, że to zwiększa obrót gospodarczy, bo przyjeżdżają żołnierze amerykańcy, ze swoimi rodzinami

– powiedział Błaszczak.

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl