UJAWNIAMY: Raport o Fundacji „Otwarty Dialog”. Pieniądze oligarchów i międzynarodowy lobbing

Bartosz Kramek i Lyudmyla Kozlovska; TVP Info

Wojciech Mucha

Dziennikarz, reporter i publicysta mediów związanych ze Strefą Wolnego Słowa (od 2011 r.).

Kontakt z autorem

  

Publikacja tekstu Bartosza Kramka „Niech państwo stanie: wyłączmy rząd!” ponownie zwróciła uwagę na fundację Otwarty Dialog. Analitycy internetowej społeczności „Rosyjska V Kolumna w Polsce” opracowali raport opisujący genezę powstania, powiązania i zaskakujące fakty dotyczące „Otwartego Dialogu”. Portal niezalezna.pl dotarł do treści dokumentu jako pierwszy.

Sprawa „Otwartego Dialogu” pojawiła się w przestrzeni publicznej, gdy przewodniczący rady fundacji, Bartosz Kramek przedstawiał w 16 punktach plan daleko idącego nieposłuszeństwa obywatelskiego wobec sporu o ustawy regulujące ustrój sądów. Miało to się stać – jak pisał Kramek – w oparciu „na doświadczeniach wyniesionych z misji obserwacji i wsparcia ukraińskiego Euromajdanu”.

Jak udowadnia Marcin Rey, analityk „Rosyjskiej V kolumny”, najbardziej aktywnej społeczności zajmującej się śledzeniem rosyjskich wpływów w Polsce:

Na drugi dzień po tym wpisie przez polski internet przetoczyła się fala tzw. „astroturfingu” politycznego – lawina sztucznie generowanych komentarzy, mających na celu wpłynięcie na opinię publiczną. Kampania była podwójna: z jednej strony wezwania do „obalenia Kaczora Dyktatora”, z drugiej strony wpisy apelujące o ukrócenie działalności fundacji „wspieranych przez George’a Sorosa i WSI”. To wpis Bartosza Kramka stał się pretekstem tej akcji.

Finansowanie z Rosji (i nie tylko)

Jak dowodzi raport:

W okresie od założenia do końca 2016 roku, fundacja Otwarty Dialog zebrała łącznie blisko 6,6 milionów złotych. Pytani o źródła finansowania, jej przedstawiciele opowiadają o składkach do puszek i darowiznach od prestiżowych podmiotów. Jednak stanowi to ułamek jej przychodów. Analiza obrachunków wykazuje, że Otwarty Dialog jest w rzeczywistości fundacją rodzinną, finansowaną w 4/5 przez rodzinno-biznesowe otoczenie przedsiębiorcy Petra Kozlowskiego z krymskiego Sewastopolu, brata prezes fundacji Lyudmyły Kozlowskiej.

W raporcie znajdujemy także wykaz innych „darczyńców” Fundacji – od niezidentyfikowanych osób, do polskich organizacji i jednostek administracji publicznych, aż po wielki międzynarodowy kapitał niejasnej konduity.

* Miasto Stołeczne Warszawa. Przekazało łącznie 23 850 fundacji Otwarty Dialog w latach 2014- 2015. Ponadto udostępniało bezpłatnie lokal po kawiarni „Nowy Świat”, w którym fundacja Otwarty Dialog i Euromajdan Warszawa prowadzili ośrodek „Ukraiński Świat„.

* Urząd Miasta Lublin. Przekazał fundacji Otwarty Dialog łącznie 32 000 zł. w latach 2012-2013, czyli w okresie, w którym fundacja kończyła działalność w Lublinie i przeniosła się do Warszawy.

Na Otwarty Dialog płaciła w poprzednich latach m.in. także Naczelna Rada Adwokacka, Rada Europy, a także Ministerstwo Kultury Dziedzictwa Narodowego.

Obrońcy oligarchów, współpracownicy Rosjan

Jak czytamy w raporcie:

Sposób, w jaki Petro Kozlowski działał i działa nadal na okupowanym Krymie i w samej Rosji jest prawie tak kontrowersyjny, jak poczynania kazachskiego oligarchy Muchtara Abliazowa czy rosyjskiego biznesmana Naila Maliutina, których obrona przed ekstradycją do krajów pochodzenia jako „działaczy praw człowieka” była, do czasu ukraińskiego Majdanu, głównym polem wysokobudżetowej aktywności lobbystycznej fundacji Otwarty Dialog.

Analitycy z „Rosyjskiej V kolumny” dowodzą, że centralnym elementem biznesu Petra Kozlowskiego jest przejęty przez niego w wątpliwy sposób podupadły państwowy zakład produkcji oświetlenia okrętowego „Majak” w Sewastopolu.

Spółki związane z Petrem Kozłowskim zarabiają na wynajmie jego hal i pomieszczeń. Przejęto i sprzedano mieszkania zakładowe, a lokatorów eksmitowała w brutalny sposób grupa ochroniarzy-taekwondzistów. Z lokatorami nie było żadnego „otwartego dialogowania”, natomiast część dochodów z obrotu tymi mieszkaniami trafiła do fundacji Otwarty Dialog. Całkowicie sprzeczny pro-ukraińskim wizerunkiem fundacji jest fakt, że wyroby firmy jej głównego darczyńcy, za pośrednictwem dwóch filii w Sankt-Petersburgu, trafiają przede wszystkim do rosyjskich państwowych stoczni obsługujących marynarkę wojenną. Dyrektorzy tych filii, handlujący na co dzień z rosyjską admiralicją, należą do największych darczyńców fundacji.

Tymczasem Fundacja Otwarty Dialog twierdzi, że Petro Kozłowski po aneksji Krymu stracił wszystko i wyemigrował, czy to do Polski, czy to do USA. Nie wydaje się to wiarygodne. Jego firmy są aktywne i zarejestrowały się w nowej administracji rosyjskiej, co nie odbyło się automatycznie. Nie brakuje śladów pobytów Petra Kozłowskiego na Krymie, a nawet w Moskwie. Petro Kozłowski dba też o protekcję polityczną.

Kiedy Krym pozostawał pod kontrolą Ukrainy, sponsorował partię „Udar” Witalija Kliczki, Blok Julii Tymoszenko lub nacjonalistyczną „Swobodę”. W nowej sytuacji po aneksji ludzie z otoczenia Petra Kozlowskiego całkowicie opanowali sewastopolski oddział „Rosyjskiej Partii Emerytów na rzecz Sprawiedliwości”. Za równie instrumentalny należy uznać ich udział w Sewastopolskim Stowarzyszeniu Polskiej Kultury „Polonia”

– czytamy w raporcie.

Ludzie cienia wpłacają na „Otwarty Dialog”

Autorzy raportu dowodzą, że ludzie z otoczenia Petra Kozlowskiego brali m.in. udział w brutalnych eksmisjach mieszkańców bloków na Krymie, tzw. „czyszczenia kamienic”.

W jednym z nagrań ofiara eksmisji Oksana Dubowa mówi: „To są ludzie wynajęci przez kancelarię prawną Majaka, bojówkarze, którzy trenują akurat w Majaku w sali sportowej”. Chodzi o klub sztuk walki Taeguk, którym kieruje Andriej Gross – kolega Petra Kozlowskiego ze służby w marynarce

– czytamy.

Na konto Fundacji Otwarty Dialog trafiają także pieniądze od ludzi, którzy byli zaangażowani w handel mieszkaniami:

Spółka Sewastopolski Majak sprzedaje mieszkania nr 30 i 39 niejakiemu Andrijowi Kryginowi. Andrij Krygin po zaledwie pół roku odsprzedaje mieszkania. W roku następnym Andrij Krygin przekazał fundacji Otwarty Dialog kwotę 42 209 zł

– czytamy w raporcie.

Mylne tropy, odwracanie uwagi

Analitycy zwracają uwagę na szereg mylnych tropów, jakich doszukały się polskie media w ramach zajmowania się fundacją. Mowa tu o rzekomych związkach FOD z miliarderem żydowskiego pochodzenia, Georgem Sorosem, czy próba przedstawienia transportu kamizelek kuloodpornych walczącym na Ukrainie wojskowym, jako realizacji w Polsce scenariusza wojny domowej. Jak przestrzegają analitycy z RVKwP w takim ukazywaniu działalności Otwartego Dialogu sprawie może również chodzić o kreowanie w internecie (poprzez tzw astroturfing) niechęci wobec wszystkich organizacji pozarządowych. Jak czytamy:

Ewentualne działania restrykcyjne nie tylko wobec fundacji Otwarty Dialog, lecz całego sektora pozarządowego, dadzą asumpt do oskarżenia o działania podobne do podejmowanych przez reżim rosyjski, który organizacje niezależne finansowane ze zagranicy wpisuje na listę „obcych agentów”. Takim krokiem władze podłożyłyby się pod narrację o „putinizacji Polski przez PIS”.

Analitycy z „Rosyjskiej V kolumny w Polsce” zwracają uwagę, że „Fundacja Otwarty Dialog w okresie swojej działalności zrobiła wiele dobrego, współpracowało z nią sporo szczerze zaangażowanych ludzi”. Zadaniem Raportu jest jednak opisanie tych faktów, które zasługują na krytykę. Jest ich bardzo wiele – od niejasnych powiązań, do źródeł finansowania oraz zaangażowania we wspieranie osób o co najmniej kontrowersyjnej przeszłości. Jak zwraca uwagę część komentatorów, zaangażowanie choćby w pomoc walczącej Ukrainie doskonale „ustawiało politycznie” ludzi z Otwartego Dialogu, otwierając im wiele drzwi i możliwości kontaktu z politykami w Polsce i Europie Zachodniej.

Całość bardzo szczegółowego raportu, obejmującego sieć powiązań polityczno-biznesowo-towarzyskich Otwartego Dialogu jest do pobrania w formie pliku PDF.

Jego lektura to wgląd w niesłychanie skomplikowaną strukturę organizacji kreującej się na dobroczynną, a w rzeczywistości realizującej rzeczywiste, pozapaństwowe cele.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Zdrowy feminizm jest zawsze obecny w Kościele". Abp Michalik mocno o ruchach feministycznych

Abp Józef Michalik / By Ryszard Hołubowicz - Lublin.com.pl, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=20146945

  

Dzisiaj każdy kto spojrzy na Matkę Najświętszą w niebie, na Jej życie i zasługi w dziele odkupienia, ten widzi samokompromitację niezrównoważonych ruchów feministycznych – mówił abp Józef Michalik w Kalwarii Zebrzydowskiej, w czasie mszy św. wieńczącej tygodniowe obchody odpustu Wniebowzięcia NMP. Emerytowany metropolita przemyski podkreślał, że zdrowy feminizm zawsze jest obecny w Kościele, a kobieta jest doceniana jako ta, która przekazuje życie cielesne i duchowe.

Uroczystości rozpoczęły się wczesnym rankiem w kościele Grobu Matki Bożej w Brodach, skąd przeszła procesja Wniebowzięcia NMP z udziałem wielu tysięcy wiernych. Jej zwieńczeniem była Msza św. pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego przy ołtarzu polowym pod górą Ukrzyżowania. Obecni byli również bp Jan Szkodoń oraz abp Józef Michalik, który wygłosił homilię.

Podkreślał, że wiara umacnia się przez miłość bliźniego i relacje z drugim człowiekiem.

- Dziś potrzebny jest duchowy wstrząs w naszych sumieniach, abyśmy potrafili docenić moc i siłę żywej wiary, abyśmy zrozumieli, że dzisiejszy egzamin z wiary zdajemy wszyscy

– mówił, dodając, że o wierze należy pamiętać w codziennych wyborach.

Wieloletni przewodniczący KEP zachęcał pielgrzymów, by doceniali i przekazywali „zdrowe tradycje naszej wiary” oraz nie zaniedbywali wspólnotowej modlitwy, bo „siła modlitwy płynie z jedności z Chrystusem”.

- Ważne, by ojciec i matka nie tracili odwagi apostolskiej wiary wobec tych, których kochają. Najważniejsze tajemnice wiary poznajemy jako dzieci z zaufaniem do rodziców, dziadków i kapłanów. Potem będziemy to tylko rozwijać. To jest siła w narodzie

 – wskazywał hierarcha.

Apelował ponadto do wspierania Kościoła.

- Bądźmy apostołami przede wszystkim przez modlitwę, przykład, ale także przez słowo, które jest bardzo potrzebne

 – prosił kaznodzieja.

Abp Michalik zauważył, że jest wielki postęp cywilizacyjny, który nie jest zły pod warunkiem, że człowiek potrafi z niego właściwie korzystać.

- Patrzymy krytycznie na to, co się dzieje. Doceniajmy to, co dobre. Pomagajmy odważnym. Pomagajmy tym, którzy społecznie angażują się w dobre sprawy, bo jest ich wielu

– zachęcał emerytowany arcybiskup przemyski.

Duchowny zauważył, że dzisiaj paraliż duchowy przybiera „niekiedy formę chorobliwą”.

- Widzimy w życiu społecznym i politycznym nienawiść. Nie wolno pochwalać stylu, którym próbuje się nas karmić. Przecież to jest obce, żeby promować nienawiść i negację. Trzeba domagać się współpracy dla dobra narodu od wszystkich ludzi, od każdej partii, od każdej społeczności

 – zaapelował.

Jego zdaniem, diabeł pracuje nad tym, by podzielić rodziny i naród.

- Dzisiaj każdy, kto spojrzy na Matkę Najświętszą w niebie, na Jej życie i zasługi w dziele odkupienia, kto patrzy oczyma własnej matki na kobietę, ten widzi samokompromitację niezrównoważonych ruchów feministycznych

 – podkreślał mówca. Dodał, że zdrowy feminizm jest zawsze obecny w Kościele, a kobiety należy dowartościowywać, bo są „niewiastami wybranymi przez Boga, by przekazywać życie cielesne i duchowe”.

- Co to za matka duchowa, to potwór, jeśli rujnuje życie moralne w człowieku, jeśli śmierć niesie w swoim przesłaniu. A są takie apostołki śmierci. Rozeznawajmy, ale nie potępiajmy. Módlmy się za nich i próbujmy do nich trafić przykładem cierpliwości i dobroci

 – zaapelował.

Stwierdził ponadto, że Polska jest narodem, który od tysiąca lat chce żyć i żyje Ewangelią. „Trzeba pomagać sobie wzajemnie w tym wysiłku. Wszystko jest jeszcze do naprawienia, bo z nami jest Bóg i Matka Najświętsza” – podkreślił.

Obchody odpustu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny trwały cały tydzień. W miniony piątek odbyła się tradycyjna procesja Zaśnięcia Matki Bożej. W niedzielę ma miejsce kulminacja uroczystości, która co roku gromadzi ok. sto tysięcy pielgrzymów z Polski południowej i krajów sąsiadujących. Kalwaryjski odpust Wniebowzięcia Matki Bożej jest jednym z największych odpustów maryjnych w Polsce.

Źródło: KAI, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl