Odszkodowania po szczepieniu? Fundusz zapłaci za powikłania i skutki uboczne

/ dfuhlert; pixabay.com / Creative Commons CC0

Zgonie z najnowszymi informacjami, państwo będzie płacić odszkodowania za powikłania po obowiązkowych szczepieniach. Nie za wszystkie. Opracowaniem wstępnych założeń dotyczących specjalnego funduszu kompensacyjnego zajmuje się, z polecenia ministra zdrowia, Główny Inspektor Sanitarny.

W rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, Jan Bondar, rzecznik prasowy GIS wyjaśnia, że chodzi o to, by rodzina, w której dziecko trafiło do szpitala na skutek powikłań poszczepiennych, otrzymała szybką pomoc finansową.

„Główny Inspektor Sanitarny, to podmiot, który pracuje nad nowelizacją ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Ustawa zobowiązuje rodziców do poddania dzieci obowiązkowym szczepieniom ochronnym. Od tego obowiązku zwolnić mogą jedynie konkretne przeciwwskazania lekarskie” - informuje „Nasz Dziennik”.

Zgodnie z planowanymi rozwiązaniami, po wejściu w życie zmian, rodzina, której dziecko dotknął syndrom NOP - niepożądanych odczynów poszczepiennych - będzie mogła starać się o odszkodowanie już w sytuacji, gdy zachodzi podejrzenie, że nietypowe zachowanie czy stan dziecka są właśnie rezultatem szczepienia.

W celu wystąpienia o odszkodowanie, będzie należało złożyć stosowany wniosek w resorcie zdrowia. GIS zapewnia, że cały pomysł opiera się na szybkiej drodze pomocy dla rodziny. Każda poszkodowana rodzina będzie mogła również ubiegać się o odszkodowanie przed sądami powszechnymi, tak jak odbywało się to do tej pory. Rodzin dotkniętych syndromem NOP nie jest w Polsce wiele.

Corocznie GIS odnotowuje około trzydzieści przypadków dzieci, które mają niepożądane objawy po szczepieniach.

Sam projekt GIS-u jest na razie w fazie wstępnej, a jego konkretne elementy mogą ulec zmianom. Pomysł do akceptacji Ministerstwa Zdrowia trafi dopiero po konsultacjach społecznych.

Źródło: niezalezna.pl, PAP, Nasz Dziennik

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przełom w relacjach polsko-izraelskich? Wiceminister ujawnia, gdzie leży problemem

/ fot. Krzysztof Sitkowski/ Gazeta Polska

– W relacjach polsko-izraelskich nastąpiła pewna refleksja i zrozumienie, że emocje są ostatnią rzeczą, która służy wyjaśnieniu sytuacji – ocenił wiceszef MSZ Bartosz Cichocki. Zwrócił też uwagę, że problem ustawy o IPN jest „mniejszym problemem”, a „większym” są pokłady niewiedzy o historii, stereotypów i uprzedzeń.

Według wiceszefa MSZ, który był gościem radiowej Jedynki, od dłuższego czasu można dostrzec gotowość strony izraelskiej do współpracy i jest to „znacznie lepsza” współpraca, niż w okresie kilku dni po przegłosowaniu noweli ustawy o IPN w sejmie. Poinformował, że strona izraelska chciałaby lepiej zrozumieć co się stanie między wejściem w życie ustawy 1 marca, a wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego i dostrzega „naszą dobrą wolę i nasz wysiłek”.

Cichocki, który stoi na czele polskiego zespołu ds. dialogu prawno-historycznego z Izraelem, był pytany, czy emocje w relacjach polsko-izraelskich „przygasają”.

Od początku chcieliśmy skupić się na dialogu, a nie na emocjach. Cieszę się, że po niepotrzebnym wzburzeniu wywołanym filmami czy to Ruderman Family Foundation czy dziennika „Haaretz”, także po tej stronie, która nie chce zrozumieć czym ta ustawa (o IPN) jest, nastąpiła pewna refleksja i zrozumienie, że emocje są ostatnią rzeczą, która służy wyjaśnieniu sytuacji 
– powiedział.

Cichocki ma nadzieję, że wkrótce powstanie izraelski zespół ds. dialogu prawno-historycznego i będzie gotowy do współpracy z zespołem polskim.

Mam nadzieję, że (...) mówimy jeśli nie o dniach, to o tygodniu. Ale nie chcemy skupiać się na dacie, bo to nie jest najbardziej istotne 
– powiedział. Dodał, że strona izraelska „od początku” mówiła, że spotkanie zespołów będzie możliwe „błyskawicznie”, po stworzeniu oczekiwanych przez stronę izraelską „właściwych warunków”. Podkreślił, że strony nie posługują się „językiem ultymatywnym”.

Oceniając kilka tygodni kryzysu w relacjach polsko-izraelskich Cichocki zwrócił uwagę, że problem ustawy o IPN jest „mniejszym problemem”, a „większym” są pokłady niewiedzy o historii, stereotypów i uprzedzeń.

Jestem przekonany, że polscy parlamentarzyści głosując nad tą ustawą nie zdawali sobie sprawy, że powszechnie jesteśmy uważani za współsprawców Holokaustu 
– podkreślił Cichocki. Według niego najważniejsze jest teraz, aby zmierzyć się z tymi problemami i jest to praca być może na dziesięciolecia.

I tylko jeżeli razem z Izraelem do tego podejdziemy, z diasporą żydowską, z Polonią na świecie, to może nam się uda. (... ) Jest znacznie gorzej niż nam się wydawało 
– ocenił.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl