Sędzia ukradł, ale z karą się nie zgadza

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Usunięty w lipcu ze stanu sędziowskiego, wiceprezes Sądu Rejonowego w Żyrardowie Mirosław T. odwołał się od wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi. W najbliższym czasie akta sprawy mają być przekazane do Sądu Najwyższego, który jest sądem odwoławczym w tej sprawie.

W lipcu łódzki sąd apelacyjny badający sprawę dyscyplinarną Mirosława T., któremu zarzuca się kradzież 50 zł na stacji paliw postanowił ukarać go usunięciem ze stanu sędziowskiego, czyli złożeniem sędziego z urzędu. To najwyższa kara dyscyplinarna, jaką mógł orzec sąd dyscyplinarny.

W uzasadnieniu SA stwierdził, że materiał dowodowy wskazuje, iż sędzia T. jest winny popełnienia czynu, a jego działanie było zamierzone. Tym samym "nie dał wiary T., który twierdził m.in., że jego działanie było nieświadome". Sąd uznał jednocześnie, że osoba popełniająca taki czyn nie jest godna wykonywania zawodu sędziego i dlatego wymierzył mu najwyższą możliwą karę.

Oznacza ona, że osoba usunięta ze stanu sędziowskiego traci prawo do wszystkich wynikających z tego uprawnień - począwszy od przynależnego mu immunitetu, skończywszy na prawie do przejścia w stan spoczynku.

Orzeczenie SA jest nieprawomocne i sędzia T. mógł się od niego odwołać do Sądu Najwyższego. Jak się dowiedziała PAP w łódzkim sądzie apelacyjnym sędzia złożył dowołanie. W najbliższym czasie akta sprawy mają być przekazane do Sądu Najwyższego.

Sąd dyscyplinarny utrzymał również wcześniejszą decyzję o obniżeniu o 25 proc. wynagrodzenia sędziego i odsunięcie go od wykonywania orzekania.

Jednocześnie - jak poinformował w środę PAP rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa Waldemar Żurek - pod koniec lipca w głosowaniu niejawnym KRS niejednogłośnie wyraziła zgodę na odwołanie sędziego z funkcji wiceprezesa sądu w Żyrardowie.

Do zdarzenia doszło 3 marca. Sędzia Mirosław T. miał zabrać banknot położony na ladę przez kobietę, gdy ta na chwilę odwróciła się od kasy. Twierdził, że zrobił to "nieświadomie".

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Schmidt w bagażniku wwiozła do Sejmu Obywateli RP. Teraz sprawą zajmie się prokurator

Wojciech Kinasiewicz i Paweł Kasprzak / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Podczas wczorajszych protestów posłanka Joanna Schmidt z koła Liberalno-Społeczni w bagażniku auta Joanny Scheuring-Wielgus wwiozła na teren Sejmu dwóch przedstawicieli Obywateli RP - Pawła Kasprzaka i Wojciecha Kinasiewicza. Teraz całej sprawie przyjrzy się prokurator. - Dość już skrajnej nieodpowiedzialności i kpiny z bezpieczeństwa posłów i naszego państwa! - napisał na Twitterze Jacek Wrona, który opublikował skan zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Wczoraj wieczorem pojawiła się w mediach informacja o tym, że podczas protestów przeciwko reformie sądownictwa, posłanka Joanna Schmidt wwiozła na teren Sejmu RP dwóch członków antyrządowego stowarzyszenia Obywatele RP - Pawła Kasprzaka i Wojciecha Kinasiewicza. Mężczyźni ukryci byli w bagażniku auta należącego do innej parlamentarzystki - Joanny Scheuring-Wielgus. Komentujący sytuację urzędnicy sejmowi w rozmowie z portalem tvp.info byli zszokowani i przyznali, że w ten sposób na teren Sejmu można wwieźć niemal wszystko, "nawet materiały wybuchowe".

CZYTAJ: Nie mogli się wedrzeć siłą, to znaleźli inny sposób. Posłanka wwiozła protestujących... w bagażniku!

Zdecydowanie na całą sprawę zareagował były oficer Centralnego Biura Śledczego, Jacek Wrona. Na Twitterze zamieścił treść zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 231 kk. 

- Dość już skrajnej nieodpowiedzialności i kpiny z bezpieczeństwa posłów i naszego państwa!! Czas na konkretne kroki i odpowiedzialność dla prowokatorów i nieudaczników!!

- napisał na Twitterze Wrona.

"W dniu 18 lipca 2018 r. funkcjonariusze Straży Marszałkowskiej pozwolili/nie zapobiegli/ posłance Joannie Schmidt wwieźć w bagażniku swojego samochodu na teren Sejmu - Pawła Kasprzaka i Wojciecha Kinasiewicza. Osoby te wielokrotnie kierowały w stosunku do posłów, szczególnie partii Prawo i Sprawiedliwość różnego rodzaju groźby. W dobie podwyższonego ryzyka zamachów terrorystycznych oraz doświadczeń związanych z zabójstwem Marka Rosiaka przez Ryszarda Cybę, jest to rzecz skandaliczna i absolutnie nieakceptowalna"

- czytamy w zawiadomieniu skierowanym do Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Art. 231 par. 1 KK mówi o tym, że "funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl