W TVN czy TVP prof. Tadeusz Kowalski występuje często jako medioznawcza krytykujący Telewizję Republika z pozycji naukowego autorytetu.
"Gazeta Polska" postanowiła więc sprawdzić, jaki jest dorobek naukowy profesora.
Naukowiec od wolności słowa w stanie wojennym. Promotor: Stalinowski pracownik cenzury
Okazało się, że jest on specjalistą od wolności słowa w… stanie wojennym. Mgr Tadeusz Kowalski obronił w grudniu 1985 roku pracę doktorską zatytułowaną „RSW Prasa-Książka-Ruch w warunkach reformy gospodarczej w latach 1981–1983”. Przypomnijmy, że RSW „Prasa-Książka-Ruch” wydawała „Trybunę Ludu” i inne propagandowe gadzinówki, a jednocześnie była jednym z głównych źródeł bieżących dochodów PZPR, wypłacając corocznie wysokie dywidendy, których wysokość ustalał Komitet Centralny PZPR w czasie planowania budżetu partii. Gdy w 1989 roku RSW kończyła swój żywot, PZPR miała w niej 95,2 proc. udziałów.
Czy Tadeusz Kowalski był niezależnym naukowcem opisującym ten twór? Wszystko mówi o tym fakt, że recenzentami jego pracy byli docent Wiesław Rydygier, przedostatni… prezes RSW „Prasa-Książka-Ruch”, w czasach stalinowskich (lata 1950–1951) pracownik cenzury, czyli Głównego Urzędu Kontroli Prasy, na stanowisku referenta, oraz prof. Antoni Rajkiewicz, który w stanie wojennym, w czasach kartek i pustych półek w sklepach, był ministrem pracy, płac i spraw socjalnych w rządzie Wojciecha Jaruzelskiego oraz członkiem Komisji Polityki Społecznej Komitetu Centralnego PZPR. W latach stalinowskich działał w PPR i PZPR. Promotorem pracy Tadeusza Kowalskiego był natomiast Tadeusz Kupis, autor książki wyznaczającej standardy komunistycznego dziennikarstwa pt. „Zawód dziennikarza w Polsce Ludowej”.
Walka o „wystarczający wpływ PZPR”
Do pracy doktorskiej Tadeusza Kowalskiego trudno dotrzeć, na stronie Andrzeja Tadeusza Kijowskiego w spisie bibliograficznym odnajdujemy adnotację, że praca, której zawdzięcza on naukowy awans… nie została opublikowana. Na szczęście opublikowany został artykuł w „Zeszytach Prasoznawczych” numer 1 (111), Kraków 1987. Jak informowano doktora Tadeusza Kowalskiego, „jest oparty na pewnych obserwacjach i wnioskach zawartych w pracy, wzbogaconych o niektóre uwagi i propozycje recenzentów” (komunistów Rydygiera i Rajkiewicza – przyp. P.L.).
Artykuł „Reforma gospodarcza, wydawnictwa i niedobór” napisany jest w stylu zaangażowanym, dr Tadeusz Kowalski pisze, że „na korzyść” formy spółdzielni przemawia „wystarczający wpływ PZPR” na jej działalność:
Cel: „Najpełniejsza realizacja programu propagandowego partii”. A papieru nie przydzielać!
Kowalski pisał też o znaczeniu „najpełniejszej realizacji programu propagandowego partii”:
Wyjaśnijmy, na czym faktycznie polegał ten wpływ. Historyk Andrzej Boboli pisał o tym na stronie Przystanek Historia: „Należy też mieć świadomość, jak bardzo była posunięta ingerencja przedstawicieli aparatu partyjno-rządowego w pracę gazet. Np. wpływ na treści dzienników wojewódzkich PZPR mieli oprócz pracowników Wydziału Prasy KC także przedstawiciele lokalnych władz partyjnych oraz administracji wojewódzkiej”. A w październiku 1989 roku Biuro Polityczne domagało się mobilizacji dziennikarzy celem „szybkiego podjęcia polemiki prasowej w obronie politycznej linii partii”.
W czasach, gdy przydzielenie lub nie papieru było formą cenzury, o czym pisał wiele razy Stefan Kisielewski, dr Tadeusz Kowalski zgłaszał następujący pomysł:
„Na podstawie tych uwag oraz obserwacji rozwiązań wewnętrznych przyjętych w RSW można jednak zaproponować pewne usprawnienia w systemie zaopatrzenia w papier: – po pierwsze, przez ograniczenie zaopatrzenia gwarantowanego jedynie do wąskiej i ściśle określonej grupy tytułów – na przykład priorytetowych dla dysponenta politycznego”.
Wolność słowa? „Bardzo odległa w czasie”
Gdy chodzi o możliwość wprowadzenia w Polsce wolności słowa, dr Kowalski był mocno sceptyczny, reprezentując „betonowe” stanowisko, nieprzychylne partyjnym reformatorom. Pisał:
Nie sposób nie zauważyć, że obecne wypowiedzi prof. Tadeusza Kowalskiego to kontynuacja jego sposobu myślenia z czasów stanu wojennego i do dziś jest on przeciwnikiem „upowszechniania treści zróżnicowanych światopoglądowo”, co jak dawniej maskuje dywagacjami na temat finansów.
Całość artykułu w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska", dostępnym w sprzedaży od środy 21 stycznia