Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka poinformowała dziś o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec szefa Służby Ochrony Państwa (SOP) gen. bryg. Radosława Jaworskiego. "W związku z tym został on zawieszony w pełnieniu czynności służbowych" — wskazała. Resort nie podał jednak, jakie są oficjalne powody tej decyzji.
Poinformowano również, że "do pełnienia obowiązków komendanta SOP został wyznaczony płk Tomasz Jackowicz", który wcześniej pełnił funkcję zastępcy szefa tej służby.
Gen. Jaworski w praktyce nie kierował realnie służbą od września 2025 r. Początkowo przebywał na zaległym urlopie, następnie - na zwolnieniu lekarskim. Media twierdzą, że przyczyną zawieszenia był wrześniowy incydent, gdy w Sopocie skradziono samochód rodziny premiera Donalda Tuska.
Kulisy decyzji. Absurd z samochodem Tuska
Niezalezna.pl poznała kulisy tej decyzji. Rzeczniczka MSWiA nie wspomniała, że to właśnie Jackowicz, który teraz kieruje SOP, od grudnia 2022 r., był szefem osobistej ochrony Tuska. Co więcej, od kwietnia 2024 r., kiedy Bartłomiej Hebda został odwołany ze stanowiska zastępcy szefa Służby Ochrony Państwa. przejął to stanowisko. Został też szefem sił ochronnych – odpowiadał za ochronę najważniejszych osób w państwie, w tym Tuska.
Informacja, że odsunięcie gen. Jaworskiego od kierowania SOP ma związek ze sprawą kradzieży auta należącego do rodziny Donalda Tuska sprzed jego posiadłości w Sopocie we wrześniu 2025 r., jest absurdem. Za ochronę VIP-ów odpowiadał bezpośrednio Jackowicz. Jest też tu inny aspekt. Odpowiadamy za ochronę osób, a nie ich prywatnego mienia
– twierdzą SOP-owcy, z którymi rozmawialiśmy.
Nazywają zarzuty dyscyplinarne wobec gen. Jaworskiego „żenującymi”.
Z tego, co wiem, w dyscyplinarce chodzi o bardzo błahe rzeczy. I dodatkowo odpowiadają za nie jego podwładni. Są też zarzuty o politykę personalną, która najwyraźniej przestała się podobać kierownictwu MSWiA
– twierdzi jeden z funkcjonariuszy.
Zemsta Kierwińskiego
Kadra kierownicza SOP domagała się powrotu z urlopu do służby szefa tej formacji gen. bryg. Radosława Jaworskiego. W styczniu – co opisywały media - wystosowała do MSWiA specjalny list. Sygnatariusze listu alarmowali, że "w pozbawionej komendanta służbie źle się dzieje, a odsunięty od obowiązków generał Radosław Jaworski jest doświadczonym i dobrym komendantem".
Teraz – równolegle z odsunięciem Jaworskiego – dosięgła ich zemsta Kierwińskiego. Jak dowiedział się portal Niezależna.pl, właśnie następuje likwidacja stanowisk. Dotyczy kilku osób, które podpisały się pod listem.
Nie dostały przedłużenia dyspozycji. Kilku funkcjonariuszom złożono propozycje służby nieadekwatne do dotychczasowych stanowisk. W ten sposób zmusza się do odejścia ze służby na wcześniejszą emeryturę. To zemsta
– twierdzą nasi informatorzy.
Funkcjonariusz może przebywać w dyspozycji Komendanta SOP maksymalnie 6 miesięcy, w celu wyznaczenia na inne stanowisko lub zwolnienia, a w tym czasie może otrzymać propozycję przeniesienia na „równorzędne” stanowisko lub szkolenia. Brak zgody na propozycję może skutkować zwolnieniem ze służby.
Prezydent Karol Nawrocki nie zgodził się na odwołanie szefa SOP gen. bryg. Radosława Jaworskiego. Zawieszenie szefa SOP nie wymaga zgody prezydenta, w tej sytuacji pełną odpowiedzialność za funkcjonowanie tej formacji bierze na siebie szef MSWiA - oświadczył szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker.