Zarówno Święczkowski, jak i Barski uważają, że prokurator w stanie spoczynku nie pełni stanowiska prokuratora w rozumieniu ustawy o prokuraturze oraz konstytucji, bo nie korzysta z uprawnień prokuratorskich: nie może prowadzić śledztw, oskarżać przed sądem czy nadzorować prokuratorów niższego rzędu. W związku z tym ani Święczkowski, ani Barski nie zrzekli się swoich mandatów.
Tymczasem - jak wynika z informacji TVN24 - Grzegorz Schetyna podjął decyzję o wygaśnięciu mandatów posłów PiS.
Bogdan Święczkowski i Dariusz Barski mają trzy dni na zaskarżenie decyzji Marszałka Sejmu do Sądu Najwyższego.
W środę u marszałka Sejmu złożono 800 podpisów w proteście przeciwko próbie pozbawienia mandatu poselskiego Barskiego. "Protestujemy przeciw bezprawnym działaniom Pana Marszałka, zmierzającym do pozbawienia mandatu poselskiego Dariusza Barskiego. W naszej ocenie jest to wykorzystywanie urzędu marszałkowskiego do walki politycznej. Jako wyborcy takimi działaniami czujemy się oszukani. Te działania niweczą wynik demokratycznych wyborów i nie mają nic wspólnego z państwem prawa" - napisano w liście do marszałka.
Koordynator protestu, radny PiS z Pabianic Marian Koczur, powiedział, że osoby, które podpisały się pod protestem, są oburzone tym, że w sprawie Barskiego łamana jest demokracja i że Barskiemu uniemożliwia się sprawowanie mandatu posła. "To ośmieszanie narodu i demokracji" - ocenił.
Poniżej zdjęcia z akcji zbierania podpisów w obronie posła Dariusza Barskiego:

