Prowokacja wobec gorzowskich kibiców

Maciej Marosz

Dziennikarz \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

Zatrzymywanie i przeszukiwanie samochodów, legitymowanie, nakaz rozejścia się w 10-osobowe grupy – tego doznali od policji kibice, którzy wzięli udział w gorzowskich obchodach rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.

Czy zebranie się kilkudziesięciu osób przed wejściem na cmentarz może być nielegalne? Czy zgromadzenie publiczne to 10 osób? Tak wynika z akcji gorzowskiej policji, która postanowiła utrudnić kibicom Stilonu Gorzów wzięcie udziału w obchodach 67. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w tym mieście. Zachowanie policji wzbudziło niesmak i oburzenie kombatantów.

Jednocześnie władze samorządowe rządzonego przez SLD i PO Gorzowa całkowicie zignorowały rocznicę i nie pojawiły się na uroczystościach. Były za to wozy policyjne, patrole, cywilni funkcjonariusze z kamerami i aparatami fotograficznymi.

Nawet przez myśl by mi nie przeszło, że można zrobić coś takiego. Nie mogę tego po prostu pojąć – powiedział „Gazecie Polskiej” Henryk Szulżycki, wiceprezes Okręgu Lubuskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Dodał, że sam zamieszczał w „Gazecie Lubuskiej” ogłoszenie, w którym kombatanci AK apelowali o liczne pojawienie się na uroczystościach Powstania. – Pisaliśmy, że prosimy o przybycie, szczególnie młodzież – podkreślił żołnierz AK.

Za patriotyzm - represje

W tym roku fani Stilonu Gorzów powiadamiali się na portalu Facebook o zamiarze pojawienia się w godzinę „W” podczas uroczystości na gorzowskim cmentarzu komunalnym.

Przed rozpoczęciem rocznicowych obchodów kibice zebrali się w centrum miasta z zamiarem przejścia na miejsce uroczystości. Wówczas nadjechały radiowozy policyjne. Cywilni funkcjonariusze, którzy pojawili się w tej samej chwili, zaczęli filmować twarze kibiców. Ściągnięto też policyjne patrole. Mundurowi wypytywali o „prowodyra grupy”. Pytani odpowiedzieli, że nie ma wśród nich takiej osoby, gdyż chodzi im jedynie o oddanie hołdu powstańcom.

Jeden z policjantów oznajmił jednak, że zgromadzenie kibiców jest nielegalne i zażądał od nich podzielenia się w grupy liczące najwyżej 10 osób. Dlaczego tyle? Nie wiadomo, skoro zgromadzenie publiczne, które może być ewentualnie uznane za nielegalne, odnosi się do grup co najmniej 15-osobowych.

Pod cmentarzem na młodych uczestników uroczystości czekały wozy i patrole policyjne. Na jego teren wraz z około 80-osobową grupą kibiców weszli cywilni funkcjonariusze wyposażeni w aparaty i kamery. Tego dnia zrobili zdjęcia kibiców i tablic rejestracyjnych ich samochodów.


fot. ST

fot. ST

Po komendzie „Do hymnu”, gdy pozostali uczestnicy ceremonii stali, funkcjonariusze siedzieli w najlepsze w ławkach. Wówczas jeden z kibiców zwrócił siedzącym uwagę, że są na służbie i przypomniał, na co składali przysięgę. Nie ruszyli się z miejsca, okazali jedynie swe oburzenie. – Było to ostentacyjne pogwałcenie konstytucji. Znieważenie Hymnu Polskiego – zaznaczył Sławomir Turek, sympatyk Stilonu Gorzów. Także inni uczestnicy uroczystości uznali, że było to zachowanie prowokacyjne.

Po zakończeniu ceremonii, gdy wszyscy rozchodzili się do domu, część kibiców odjeżdżała swoimi samochodami. Gdy ruszali z parkingu, radiowozy na sygnale zatrzymywały po kolei ich auta. – Przeszukiwano nasze samochody, sprawdzano dokumenty – mówił Sławomir Turek. – Zatrzymano nawet taksówkę, która wiozła jednego z kibiców. Pretekstem miało być pytanie, czy do samochodu nikt się nie włamywał. Choć taksówkarz stanowczo zaprzeczał, policjant i tak przeprowadził kontrolę – dodał.

Rzecznik gorzowskiej policji Sławomir Konieczny udzielając nam odpowiedzi nie chciał wyjaśnić bliżej powodów akcji policji. – Istniała uzasadniona konieczność – podał. Stwierdził, że organy porządkowe dbały o bezpieczeństwo uroczystości i ruchu drogowego. Funkcjonariusze nie zakłócili, zdaniem rzecznika,  przebiegu uroczystości. Nie uzyskaliśmy też wyjaśnienia, zachowania się funkcjonariuszy podczas hymnu.

Uroczystości wyjątkowe

Sławomir Wieczorek z Solidarności Walczącej, który od trzech lat uczestniczy w gorzowskich obchodach rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, mówi, że zawsze pojawiali się tu Akowcy, Sybiracy i działacze pierwszej Solidarności. – Nigdy nie było policji – dziwi się w rozmowie z Niezależną.pl.

Nie spodziewałem się, że będzie tyle młodzieży. Byliśmy tym tak uradowani – stwierdził wiceprezes Szulżycki. – Rozmawiałem z nimi. Dziękowałem im. Chciałem też zamienić słowo z ich przywódcą. Kibice odpowiedzieli, że nie ma żadnego szefa, przyszli z własnej potrzeby – mówił wiceprezes. – Byliśmy zaskoczeni, że nie pojawił się żaden przedstawiciel władz wojewódzkich i miejskich – dodał.


fot. ST

Uczestniczący od lat w uroczystościach w Gorzowie podkreślają, że po raz pierwszy odśpiewano cztery zwrotki Hymnu Państwowego, a nie jak zwykle – jedną czy dwie. To za sprawą obecności kibiców, którzy znali jego tekst, w przeciwieństwie do niektórych oficjeli i urzędników państwowych.

– Zapowiedzieliśmy, ze chcemy od teraz w ten sposób obchodzić rocznicę Powstania Warszawskiego – zapewniał Sławomir Turek. – Od teraz co roku będzie nas więcej i będzie też godna oprawa tego wydarzenia – dodał.

Jesteśmy Polakami, w przeciwieństwie do naszego rządu i załganych mediów – mówił Radiu Zachód Bartosz Ralcewicz. – Przyszliśmy zamanifestować, że jesteśmy patriotami. Rocznice narodowe i historia naszego kraju nas obchodzą. Chcieliśmy tylko podziękować policji, że nam robiła od samego początku utrudnienia – mówił Ralcewicz.

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Wystartował wyścig po Złotą Batutę

Wystartował wyścig po Złotą Batutę

Szef MSWiA: Verhofstadt to polityk, który…

Szef MSWiA: Verhofstadt to polityk, który…

Nożownik zaatakował w Stalowej Woli. Są…

Nożownik zaatakował w Stalowej Woli. Są…

Zakaz ekshumacji na Ukrainie powinien zostać…

Zakaz ekshumacji na Ukrainie powinien zostać…

Rosjanie zbombardowali islamskie cele

Rosjanie zbombardowali islamskie cele

Niezły odlot HGW. Za to Marszu Niepodległości jeszcze nikt nie zaatakował

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Totalna opozycja oraz ich pomagierzy z Brukseli – a także część mediów – wzięli sobie na celownik tegoroczny Marsz Niepodległości. W ich narracji wielka demonstracja patriotyzmu to „ksenofobiczne i faszystowskie” wydarzenie. Dziś wszystkich przebiła jednak Hanna Gronkiewicz-Waltz. Prezydent stolicy skrytykowała mianowicie hasło marszu – „My chcemy Boga”. I to wyjątkowo paskudny sposób.

Wściekłe ataki na Marsz Niepodległości przypuszczane przez polityków opozycji zaczynają przyjmować coraz bardziej groteskowe formy. 

Parlament Europejski przegłosował rezolucję – również głosami części eurodeputowanych PO – gdzie znalazł się zapis, w którym PE „apeluje do rządu polskiego o podjęcie stosownych działań w związku z ksenofobicznym i faszystowskim marszem, który miał miejsce w Warszawie w sobotę 11 listopada 2017 r. oraz o zdecydowane potępienie tego marszu”.

Wcześniej szef Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy w PE, Guy Verhofstadt, zwrócił się do Komisji Europejskiej, aby uruchomiła art. 7 unijnego traktatu wobec Polski. Nawiązał też do Marszu Niepodległości. 

Na ulice Warszawy wyszły tysiące faszystów, neonazistów, białych suprematystów. (...) Marsz ten miał miejsce 300 kilometrów od obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. To nie powinno nigdy wydarzyć się w Europie 
– wygadywał  Verhofstadt.

Z kolei w Polsce Grzegorz Schetyna zażądał dymisji Beaty Szydło i jej rządu „w związku z brakiem reakcji na mowę nienawiści na Marszu Niepodległości”.

Głos musiał oczywiście zabrać także Donald Tusk, nazywając Marsz Niepodległości… „reputacyjną katastrofą”. 

Do tego chóru postanowiła dołączyć Hanna Gronkiewicz-Waltz podczas swojego występu w TVN24.

Jak się patrzy na te wszystkie napisy i emblematy, to były absolutnie nacjonalistyczne 
– stwierdziła. 

Tak się zaczął faszyzm w krajach, w których zaczynał się, a przypomnę, że w Polsce zaczął się od getta ławkowego, od takich rzeczy, które powiedziałabym, wyglądały na początku – w cudzysłowie oczywiście mówię – niewinnie, i trzeba reagować od razu 
– dodawała. 

Co ciekawe, według niej, nieodpowiednie było również użycie jako hasła marszu: „My chcemy Boga”. 

To jest podszywanie się. Hasło używane niemalże w sposób diabelski, demoniczny. To nie ma racji bytu, przecież jest wolność religijna 
– oświadczyła Gronkiewicz-Waltz.

Najwyraźniej granice absurdu zostały przekroczone…

Źródło: niezalezna.pl, TVN24

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl