Bosak pozwie Monikę Richardson?

  

Nie milkną echa medialnego starcia Moniki Richardson i Krzysztofa Bosaka w „Faktach po Faktach” na antenie TVN24. Oliwy do ognia dolała sama dziennikarka, ostro atakując Bosaka we wpisach na Facebooku.

Pod notką posła PO Adama Szejnfelda zatytułowaną „Jestem bezczelny i mam tupet” opublikowaną na Facebooku pojawiły się wpisy, w których dziennikarka odniosła się do programu „Fakty po Faktach” i swojej konfrontacji z Krzysztofem Bosakiem. (Publikujemy je z zachowaniem oryginalnej pisowni):

fot Facebook

- Panie pośle, pański tupet i bezczelność to nic, w porównaniu do mojej/go. Tak przynajmniej twierdzą wyznawcy poległej w mrokach historii Młodzieży Wszechpolskiej, którzy od kilku dni spamują mi skrzynkę mailową po miłej pogawędce, jaką ucięłam sobie z Krzysztofem Bosakiem ("taniec z gwiazdami", "Fundacja republikańska") w sobotnich Faktach po Faktach... Proszę więc się nie kłopotać tylko "strzepnąć" posła Polaczka, jak mawiała Kasia Figura...:) - czytamy we wpisie opublikowanym z konta Moniki Richardson.

Na wpis natychmiast zainterweniowali internauci, wyrażając nadzieję, że jej zachowanie w programie było jedynie „wypadkiem przy pracy”. Wątpliwości natychmiast rozwiała jednak sama zainteresowana.

- Nie, nie, panowie, to nie wypadek. Ta rozmowa miała być o kulturze i to był temat, do którego się przygotowałam. Postawa pana Krzysztofa oraz dramatycznie zmanipulowane statystyki, które przedstawił, by zrobić wrażenie na swoim elektoracie: elektoracie wykluczonych, sfrustrowanych, zagubionych ludzi bez pomysłu na siebie, niestety sprawiły, że nie udało się porozmawiać merytorycznie. Pierwszym obowiązkiem dziennikarza jest podważenie wiarygodności takiego "źródła" i tylko to mogłam w tej sytuacji zrobić. A pyskówki nie chciałam i ostrzegałam przed nią wydawców programu. Szkoda, że mnie nie posłuchali i zdecydowali się zaprosić kogoś, kto niestety narobi ludziom naiwnym wiele zamętu w głowach... - czytamy w kolejnym wpisie.

fot. Facebook

Internauci zarzucili Monice Richardson „kiepskie tłumaczenie swojego nieprofesjonalnego zachowania” i stwierdzili, że dywagowała ona nie na temat. Dziennikarka zażarcie broniła jednak swoich racji i określiła Krzysztofa Bosaka mianem „neofaszysty”.

- Ależ właśnie na temat, panie Janie, na temat bezprawnych wypowiedzi pana neofaszysty Bosaka w sprawie polskiej prezydencji w UE, która, gdyby jego poglądy podzielane były przez Polaków, nigdy nie stałaby się faktem. - czytamy w kolejnym wpisie opublikowanym z konta Moniki Richardson na Facebooku.

Internauci także nie dawali za wygraną, twierdząc, że zachowanie dziennikarki w programie nie miało uzasadnienia, a jej ton był „irytujący”.

W ramach odpowiedzi na zarzuty, dziennikarka postanowiła po raz kolejny ostro zaatakować Krzysztofa Bosaka.

- Takie powiedzenie jest, mądre: kto za młodu nie był lewicowy, ten na starość będzie świnią. Na Bosaka przyszło wcześniej. A za mój nerwowy śmiech, przepraszam, nieczęsto siedzę w tym samym studiu z człowiekiem, który Żydów, gejów i kobiety dokonujące aborcji chciał usunąć z powierzchni ziemi i najlepiej od razu ukamienować. Nie dziwię się, że pani profesor Hubner odmówiła spotkania z tym panem. - czytamy na Facebooku.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Krzysztofa Bosaka, którego w ostry sposób atakowała na Facebooku Monika Richardson. Przyznał on, że nie wyklucza podjęcia kroków prawnych w tej sprawie.

- Znajomi poinformowali mnie, że takie wypowiedzi miały miejsce. Jestem zaskoczony, że osoba określająca się jako dziennikarka może wypowiadać się w tak dramatycznie niski sposób. Trudno właściwie to komentować. Jedyną rzeczą do której warto się odnieść jest to, że nie zapraszano mnie do rozmowy z panią Hübner, a z Panią Richardson. Co do reszty, nie wykluczam podjęcia kroków prawnych. - powiedział w rozmowie z portalem Niezależna.pl Krzysztof Bosak.



Program z udziałem Moniki Richardson i Krzysztofa Bosaka można zobaczyć tutaj:


Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Uwaga na silne wiatry

/ pixabay.com/MichaelGaida/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

IMGW wydał dziś alerty pierwszego stopnia przed silnym wiatrem dla dziewięciu województw. Najbardziej zagrożona będzie południowa część Polski.

IMGW wydał w poniedziałek ostrzeżenia pierwszego stopnia przed silnym wiatrem dla siedmiu województw: dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego, małopolskiego, świętokrzyskiego, podkarpackiego i lubelskiego. Ponadto w południowej części woj. podlaskiego obowiązuje alert pierwszego stopnia przed intensywnymi opadami deszczu oraz silnym wiatrem. W północnej części woj. zachodniopomorskiego obowiązuje alert pierwszego stopnia przed silnym wiatrem.

Ostrzeżenia pierwszego stopnia oznaczają, że przewiduje się warunki sprzyjające wystąpieniu niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych, które mogą powodować straty materialne oraz zagrożenie zdrowia i życia.

Jak zabezpieczyć się przed wichurą, przypomina na Twitterze Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Nie można zatrzymywać się pod drzewami. Należy usunąć z parapetów i balkonów wszystkie przedmioty, które mogą zostać porwane przez wiatr i stanowić zagrożenie. Należy zamknąć okna i drzwi, nie wychodzić na zewnątrz, jeśli nie jest to niezbędne, i naładować telefon komórkowy. Trzeba też wyłączyć gaz i elektryczność, aby ograniczyć niebezpieczeństwa powstania pożaru, oraz zrobić zdjęcia zniszczeń w swoim domu, gdyż mogą stanowić dowód w procedurze odszkodowawczej.

W razie zagrożenia należy szukać pomocy, dzwoniąc na numery alarmowe 112 lub 999.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl