SZUKASZ: Marek Kocot corka
Były szef SKW dla Niezależna.pl: To robota profesjonalistów. Cel był jeden – wiele ofiar i potężny rozgłos
Wybuch na torach nie został przeprowadzony przez przysłowiowe płotki. Musiało wiązać się to z wcześniejszym rozpoznaniem terenu, podłożeniem ładunku, a następnie kontrolowaną eksplozją i wycofaniem się grupy dywersyjnej. Nie ma wątpliwości, że są one obecne w Polsce. W takich okolicznościach rosyjski trop to oczywistość – mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl płk Marek Utracki, były wiceszef Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW).