zbrojenia
Pieniądze z Unii zamiast zwiększyć wydatki na obronność – pomniejszą je. Mniejsza pula w FWSZ
Środki z programu preferencyjnych pożyczek SAFE nie zwiększą wydatków obronnych w Polsce. Wynika to z faktu, że pieniądze z tego unijnego mechanizmu pomniejszą pulę, jaką dysponuje Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ), o czym możemy przeczytać w rządowym projekcie ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE. Jak przypomina senator Wojciech Skurkiewicz z Prawa i Sprawiedliwości, program SAFE miał być dodatkowym źródłem zarówno finansowania modernizacji technicznej, jak i rozwoju przemysłu obronnego. – Dzisiaj okazuje się, że zamiast być dodatkową kotwicą finansową dla bezpieczeństwa i obronności, będzie wpływał na pomniejszenie FWSZ. To jest absolutnie rzecz kuriozalna, która nie powinna mieć miejsca – ostrzega polityk PiS.
Kilkadziesiąt Rosomaków mniej dla wojska. "Skoro jest rezerwa, dlaczego z niej nie skorzystano?"
– Wedle wszelkich deklaracji rządzących, środki finansowe na obronność nie są obcinane. Co więcej, wiadomo, że w tym roku nie zostaną w całości wykorzystane środki z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ). Z tego można wywnioskować, że jest tam nawet pewnego rodzaju rezerwa finansowa, którą można byłoby przeznaczyć na zakup sprzętu – mówi portalowi Niezalezna.pl Bartosz Kownacki, poseł PiS, były wiceminister obrony narodowej. Dlaczego tak się nie dzieje?
Wyrzutnie do systemów Patriot będą produkowane w Polsce. Jach: W 98 proc. to zasługa ministra Błaszczaka
Dziś podpisana została umowa między Hutą Stalowa Wola S.A. a Raytheon Polska na produkcję w Polsce 48 wyrzutni M903, wchodzących w skład systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Patriot w ramach II fazy programu Wisła. To realizacja jednej z trzech międzyrządowych umów offsetowych, podpisanych ze stroną amerykańską przez ówczesnego ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka we wrześniu ub.r. – Świetną pracę negocjacyjną wykonał Mariusz Błaszczak jako ówczesny minister obrony. Starał się podpisywać kontrakty w taki sposób, by maksymalnie uwzględniać udział polskiego przemysłu zbrojeniowego i by z tych kontraktów nie można było tak po prostu zrezygnować, a co za tym idzie, hamować rozwoju modernizacyjnego polskiej armii – komentuje Michał Jach, były szef Sejmowej Komisji Obrony Narodowej (SKON).