opozycja
Robienie zadymy ważniejsze niż bezpieczeństwo Polski. Karnkowski o tym, po co Tuskowi Kołodziejczak
W polskiej polityce działo się w ostatnich dniach bardzo dużo, co zwiastuje start kampanii wyborczej. Ogłoszenie hasła PiS, sejmowe uchwały o referendum i przeciw ingerencji zagranicznej w kampanię wyborczą, konwencja Lewicy (i kilka dziwnych nazwisk na jej listach). Jest z czego wybierać. Jednak show tym razem skradł Donald Tusk, oddający scenę Michałowi Kołodziejczakowi. Światem dziennikarsko-twitterowym wstrząsnęły perturbacje wokół Campusu Polska i nowa odsłona wojny fanów PO z tzw. symetrystami. Przyjrzyjmy się obu tym wątkom, które sporo łączy.
Czy chcesz Kołodziejczaka jako ministra rolnictwa? Sakiewicz: Takie pytanie referendalne zadała Platforma
Michał Kołodziejczak nie zmienił radykalnie poglądów, ponieważ on ich nigdy nie miał. On przyszedł do polityki z powodu interesów. Rolnicy byli dla niego świetnym towarem, była kwestia ceny – mówił na antenie TVP Info Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”.
Przed nami referendum, opozycja chce bojkotu. Karnkowski dla Niezalezna.pl wyjaśnia - dlaczego
Polska polityka nie miała dotąd szczęścia do referendów. Prawica z reguły przegrywała je politycznie w okresie krótkoterminowym. Liberałowie – jeśli wygrywali – to w sposób pozwalający na co najmniej publicystyczne podważanie plebiscytów.