Marcin Przydacz
Co zrobią Sikorski i Tusk w sprawie wojny na Ukrainie? Przydacz: mogą namawiać Ukrainę do ustępstw wobec Rosji
- Paraliż działań komisji ds. rosyjskich wpływów był jedną z najpilniejszych decyzji Donalda Tuska, ponieważ nie chciał on, aby Polacy poznali prawdę o polityce jego rządu - ocenił w rozmowie z red. Katarzyną Gójską na antenie Telewizji Republika poseł PiS Marcin Przydacz. Polityk stwierdził, że gdyby w czasie eskalacji napięcia ze strony Rosji rządziła Platforma Obywatelska, to Polska byłaby narażona na rosyjskie działania destabilizacyjne. Wskazał też, że w zamian za wizje międzynarodowych synekur zarówno Donald Tusk, jak i typowany na szefa MSZ Radosław Sikorski mogą nakłaniać Ukrainę do pokoju zawartego kosztem ustępstw wobec Kremla.
„To Ukraina ma dziś kłopoty i jej powinno zależeć, by Polska ją wspierała”. Przydacz: Jeśli nie, nic na siłę
- Ukraina powinna zrozumieć, że w interesie nas wszystkich jest, by nie dawać się podzielić, bo na tym korzysta tylko Moskwa. Natomiast, jeśli Ukrainie nie zależy na tym, żeby przyjaźnić się z Polską i o tę przyjaźń zabiegać, to my oczywiście sobie poradzimy - powiedział szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
„Zagrożeń będzie coraz więcej...”. Przydacz o tym, komu zależy na destabilizacji sytuacji w Polsce
"Jestem przekonany, że kremlowscy stratedzy cały czas myślą, jak destabilizować sytuację w Polsce, jak również w innych krajach. (...) Zagrożeń będzie coraz więcej - także w ramach emocji wokół nadchodzących wyborów" - stwierdził szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz na antenie TVP1.