Marcin Przydacz
„Wyborcza” przyznaje, że kłamano na temat sytuacji na granicy. Przydacz pyta: „Komu służyła destabilizacja?”
- Politycy Platformy Obywatelskiej uznali, że temat referendum i w ogóle bezpieczeństwa państwa, bo tego dotyczyły pytania referendalne te dotyczące zapory na granicy i nielegalnych migrantów, to jest doskonały moment do tego, aby atakować swoich przeciwników politycznych. O tym właśnie mówiłem, że oni bardziej nienawidzą swoich politycznych przeciwników niż kochają Polskę, bo im nie zależało i nadal nie zależy na bezpieczeństwie państwa polskiego. Im zależy przede wszystkim na niszczeniu swoich politycznych konkurentów. Pytanie komu to służy. Bo komu służyła destabilizacja granicy białorusko-polskiej? - pytał poseł PiS Marcin Przydacz w rozmowie z redaktorem Michałem Rachoniem w programie TVP Info #Jedziemy.
Co ze spotkaniem prezydentów Polski i Ukrainy? Przydacz zabrał głos w tej sprawie
"Słowa prezydenta Zełenskiego sugerujące, że Polska swoją postawą ws. ukraińskiego zboża działa na korzyść Rosji, są niesprawiedliwe i nieakceptowalne. Ukraina odpycha ręce, które świadczą im pomoc" - tak do słów ukraińskiego prezydenta odniósł się dziś szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz. Polityk nie wykluczył jednak, że wciąż może dojść do spotkania prezydentów Dudy i Zełenskiego.
Co knuje Putin z Łukaszenką? Przydacz: Musimy być uważni, zwłaszcza w kontekście kampanii wyborczej
- Na pewno Rosja i Białoruś przyglądają się temu i będą chciały oddziaływać negatywnie na nasze poczucie bezpieczeństwa - powiedział w Radiu Zet szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP Marcin Przydacz. Przypomniał, że "Polska w zasadzie już zamknęła przejścia graniczne z Białorusią. Funkcjonuje jedno dla obrotu towarowego, ale - jak dodał - "musimy być uważni".